Reklama

Reklama

​Stopniowe luzowanie obostrzeń. MZ apeluje o rozsądek

Mimo wprowadzanego od 20 kwietnia stopniowego luzowania obostrzeń, Ministerstwo Zdrowia apeluje o rozsądek w korzystaniu ze zmian. Jak ostrzega minister Łukasz Szumowski, szczyt zachorowań najprawdopodobniej jeszcze przed nami.

Przypomnijmy, że od poniedziałku 20 kwietnia wchodzi w życie pierwszy etap łagodzenia restrykcji. "Zakupy w sklepie zrobi w jednym czasie więcej osób, do lasu i parku wejdziemy w celach rekreacyjnych, a młodzież powyżej 13. roku życia będzie mogła poruszać się bez opieki osoby dorosłej" - głosi komunikat MZ.

Reklama

Jak jednak dodaje resort, ważne jest, aby Polacy rozsądnie korzystali z nowych udogodnień i trzymali się zasad, które obowiązywały do tej pory.

Wciąż odnotowuje się wiele zakażeń koronawirusem w naszym kraju. W niedzielę 19 kwietnia dobowy przyrost potwierdzonych przypadków był jak do tej pory najwyższy.

Aby luzowanie obostrzeń nie spowodowało nowej fali zachorowań ważne są:

- zachowanie 2-metrowej odległości od innych w przestrzeni publicznej,

- zasłanianie nosa i ust w miejscach publicznych,

- ścisłe przestrzeganie zasad sanitarnych w miejscach gromadzenia ludzi (dezynfekcja i utrzymanie odpowiedniego dystansu),

- kwarantanna i izolacja dla osób zarażonych lub potencjalnie zarażonych.

Do niedzieli 26 kwietnia obowiązuje nadal:

- zamknięcie szkół, uczelni, przedszkoli i żłobków,

- zamknięcie pasażerskiego ruchu lotniczego,

- zamknięcie międzynarodowego ruchu kolejowego.

Do niedzieli 3 maja obowiązuje nadal:

- zamknięcie granic (prawo do przekraczania polskiej granicy mają nadal m.in. obywatele RP, cudzoziemcy, którzy są małżonkami albo dziećmi obywateli RP, osoby posiadające prawo stałego lub czasowego pobytu na terenie RP lub pozwolenie na pracę),

- obowiązkowa kwarantanna dla osób przekraczających granicę z Polską.

Do odwołania obowiązują:

- ograniczenia w zakresie organizacji imprez masowych i zgromadzeń.

Luzowanie restrykcji nastąpi w czterech etapach. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.

Szczyt zachorowań

Jak ostrzega MZ, mimo stopniowego luzowania obostrzeń ważne jest odpowiednie przygotowanie się na "nową normalność". Wciąż nie ma bowiem precyzyjnego terminu, kiedy w Polsce nastąpi szczyt zachorowań.

Minister Łukasz Szumowski przekonywał w programie "Gość Wydarzeń", że resort posiada kilka modeli epidemiologicznych w tym zakresie. Większość z nich przewiduje szczyt koronawirusa w naszym kraju na drugą połowę kwietnia lub przełom kwietnia i maja.

Szumowski wskazał również, że istnieją poważne obawy o drugą, jesienną falę epidemii, która miałaby się nałożyć na znaną nam w tym okresie zwiększoną zachorowalność na grypę. Podobne prognozy przedstawiła także WHO.

"Nie sądzę, by koronawirus kiedykolwiek zniknął"

Eksperci z całego świata starają się zrozumieć specyfikę koronawirusa i zminimalizować jego skutki. Jak podczas ostatniej wirtualnej debaty amerykańskiego think tanku German Marshall Fund przekonywał główny epidemiolog Szwecji Anders Tagnell, "koronawirus nigdy nie zniknie".

"Wydaje się, że niektóre kraje prowadzą politykę opartą na założeniu, że jeśli wyeliminują wszystkie przypadki zachorowań w kraju, pozbędą się wirusa na zawsze. Nie sądzę, by tak było" - mówił.

Epidemiolog przyznał, że nadal nie wiadomo, jak długo osoby po przebytej chorobie zachowują odporność na wirusa - jeśli w ogóle ją mają. Tegnell przewiduje, że koronawirus może w przyszłości powodować coroczne epidemie, tak jak sezonowa grypa. 

Dlatego, tym ważniejsze staje się przestrzeganie zasad higieny i dystansu społecznego, o jakie w komunikatach apeluje MZ.

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje