Reklama

Reklama

Spotkanie u premiera bez KO i Lewicy

W poniedziałek (2 listopada) wieczorem rozpoczęło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych - pojawili się tylko przedstawiciele PiS, PSL oraz Konfederacji; w spotkaniu uczestniczą przedstawiciele rady medycznej ds. epidemiologicznych.

Rzecznik rządu Piotr Müller informował, że szef rządu zaprosił na poniedziałek przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych na spotkanie, w którym uczestniczyć mają członkowie rady medycznej ds. epidemiologicznych. Głównym tematem spotkania ma być sytuacja epidemiczna związana ze wzrostem liczby zakażeń koronawirusem i działania rządu w celu ich ograniczenia. Müller nie wykluczył, że pojawi się też temat protestów po wyroku TK ws. przepisów aborcyjnych.

Reklama

Na spotkanie do premiera przybyli przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości - wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki oraz rzeczniczka partii Anita Czerwińska.

"Dziś u premiera ważna narada w/s pandemii. Prognozy nie są optymistyczne. Opozycyjne kluby parlamentarne nieobecne. Jak zwykle nie mają nic do powiedzenia" - napisał na Twitterze Ryszard Terlecki.

PSL wysyła ekspertów

Klub PSL wysłał na to spotkanie swoich ekspertów. Lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczył, że "jeśli szczere są intencje premiera Morawieckiego w zaproszeniu, że ma to być rozmowa o epidemii, przewidywania i założenia z radą ekspertów, to wysyłamy swoich ekspertów - dyrektora naczelnego Szpitala Specjalistycznego Ducha Świętego w Sandomierzu dr. n. med. Marka Kosa i dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego 'Meditrans' SP ZOZ w Warszawie, sekretarza Zarządu Związku Pracodawców Państwowego Ratownictwa Medycznego Karola Bielskiego".

Ze strony Konfederacji na spotkaniu pojawił się szef koła Jakub Kulesza. - My zawsze na tego typu spotkania się udajemy, nawet gdy wiemy, że ich celem nie jest jakakolwiek konsultacja, a sprawianie wrażenia, że rząd swoje decyzje konsultuje - mówił wcześniej szef koła Konfederacji Jakub Kulesza.

Czarzasty nie chce być "paprotką"

Na spotkanie z premierem nie pojawił się nikt z Koalicji Obywatelskiej, gdyż jak - mówił wcześniej lider PO Borys Budka - "nie ma zgody KO na to, by brać udział w kolejnych oszustwach". - Nie mamy zamiaru brać udziału w kolejnych zagrywkach propagandowych. Od samego początku pandemii ten rząd oszukuje społeczeństwo. Tak było w marcu, gdy rząd mówił, że jest gotowy na pandemię, tak było i później, gdy sprowadzano pod publikę wielkim Antonowem maseczki bez atestów, gdy ściągano sprzęt, zapewniano nas o respiratorach, że będą, podczas gdy były kupowane od handlarzy bronią, tak jest i teraz - oświadczył Budka.

Również Lewica postanowiła nie wysyłać na spotkanie swoich przedstawicieli. - Nie udam się na spotkanie do pana premiera, gdyż nie chcę wysłuchać obietnic, które nigdy nie zostaną zrealizowane. Nie udam się na spotkanie do pana premiera, gdyż nie będę paprotką, która będzie służyła do rozmycia jakiejkolwiek odpowiedzialności - oświadczył wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica).

Morawiecki: Trzeba rozmawiać

Premier pytany podczas piątkowej konferencji prasowej - w kontekście trwających protestów - jakie działania zamierza podjąć w celu dialogu społecznego, przekazał, że "w czwartek były próby zaproszenia przedstawicieli opozycji do takich rozmów, jednak nie zostały przyjęte". - Ponawiam zaproszenie na poniedziałek, ponieważ trzeba rozmawiać. Jesteśmy gotowi rozmawiać i przedstawić propozycje kompromisowe, które będą następnie szybko ubrane w formę ustawy i temat zostanie wyjaśniony - oświadczył Morawiecki.

Ministerstwo Zdrowia podało w poniedziałek, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 15 578 osób. Tym samym bilans przypadków wykrytych od początku epidemii wzrósł do 395 480. Poinformowano też o śmierci kolejnych 92 chorych. Od początku epidemii zmarło 5875 chorych na Covid-19.

Protesty w Polsce

Od ponad tygodnia trwają wielotysięczne protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. To skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że przepis zezwalający - na mocy ustawy z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Politycy partii rządzącej wielokrotnie wskazywali, że protesty mogą przyczynić się do dalszych wzrostów zachorowań na Covid-19.

Prezydent Andrzej Duda skierował w piątek do Sejmu projekt nowelizacji przewidujący wprowadzenie nowej przesłanki umożliwiającej przerwanie ciąży; aborcja byłaby możliwa w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych, nie umożliwiałoby jej wystąpienie innych wad rozwojowych. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy