Reklama

Reklama

Śląskie: Długie kolejki na granicy. "Sytuacja jest poważna"

Burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz zaapelowała do władz państwowych o otwarcie przejścia granicznego na Moście Wolności. Skierowany zostałby tam ruch samochodów do 3,5 t, podróżujących w celach służbowych lub zawodowych - podał magistrat w Cieszynie. Rzecznik miasta zaalarmowała, że "sytuacja jest poważna". Po czeskiej stronie do wczoraj nie było żadnej infrastruktury, choćby toalet.

Obecnie w rejonie Cieszyna granice przekroczyć można pieszo przez Most Przyjaźni w centrum miasta, a samochodem przez przejście w pobliskich Boguszowicach, gdzie jednak kolejka oczekujących na wjazd do Polski w środę rano sięgnęła 20 godzin.

Apele do władz

"Obserwując sytuację w Cieszynie-Boguszowicach od wczesnych godzin porannych w poniedziałek interweniowaliśmy do wojewody o uruchomienie dodatkowego przejścia do Czeskiego Cieszyna przez Most Wolności. Skierowanie tam ruchu samochodów do 3,5 t i podróżujących tylko w celach służbowych bądź zawodowych, w naszej opinii, znacząco by odciążyło przejście w Boguszowicach. Czekamy na odpowiedź wojewody i ministra SWiA" - powiedziała Gabriela Staszkiewicz.

Reklama

Rzecznik magistratu w Cieszynie Katarzyna Koczwara poinformowała, że apel burmistrz wsparli wszyscy wójtowie i burmistrzowie powiatu cieszyńskiego, a także starosta.

Przypomniała, że po interwencji samorządowców z rejonu Raciborza we wtorek wieczorem otwarte zostało przejście graniczne Gołkowice - Zavada. "Liczymy, że na apel burmistrz Cieszyna Gabrieli Staszkiewicz, aby otworzyć przejście graniczne na Moście Wolności, pozytywnie odpowie wojewoda i minister Spraw Wewnętrznych i Administracji" - powiedziała Koczwara.

"Sytuacja jest poważna"

Rzecznik Cieszyna dodała, że sytuacja w Boguszowicach jest poważana. "Wczoraj nasze telefony były gorące od interwencji. Dzwonili m.in. zdenerwowani pracodawcy, bo ich pracownicy wracali 10 godzin do domu, a tym samym nie byli w stanie w kolejnym dniu ponownie stawić się w pracy" - mówiła.

Po czeskiej stronie do wczoraj nie było żadnej infrastruktury, choćby toalet. "Wczoraj wieczorem jedna z restauracji pytała, jak może dostarczyć posiłki kierowcom" - powiedziała Koczwara. Po polskiej stronie przejścia są dostępne tymczasowe toalety oraz woda.

Pracodawcy szukają nowych rozwiązań

Katarzyna Koczwara powiedziała, że pracodawcy szukają rozwiązań na własną rękę. "Dzwonił wczoraj mieszkaniec Wrocławia, który ma firmę pod Ostrawą. Zorganizował dowóz 100 osób do Czeskiego Cieszyna na przejście piesze. Po naszej stronie czekał na nich bus, który rozwoził pracowników do domów w Rybniku, Wodzisławiu, Jastrzębiu. Sytuację powinno poprawić otwarcie przejścia w Gołkowicach" - powiedziała.

Katarzyna Koczwara dodała, że mieszkańcy z rejonu Cieszyna, którzy pracują po czeskiej stronie, zaczęli zostawiać swoje samochody w Czeskim Cieszynie i wracają do Polski Mostem Przyjaźni. "Mamy jednak sygnały, że już po pierwszej nocy pojawiły się przejawy wandalizmu wobec tych aut" - powiedziała.

Zmiany na granicach

W Śląskiem na granicy z Czechami działają przejścia: piesze na Moście Przyjaźni w Cieszynie, a także przejścia drogowe w Boguszowicach (S-52), Gorzyczkach (A1), Chałupkach (DK78) i w Gołkowicach.

Obecnie, na podstawie rozporządzenia MSWiA, wjechać do Polski mogą wyłącznie obywatele RP, cudzoziemcy, którzy są małżonkami albo dziećmi polskich obywateli lub pozostają pod ich stałą opieką, a także cudzoziemcy posiadający Kartę Polaka, dyplomaci i ich rodziny, cudzoziemcy z prawem stałego lub czasowego pobytu lub prawem do pracy w Polsce oraz inne osoby - po zgodzie komendanta głównego Straży Granicznej.

Obywatele Polski, którzy znajdują się obecnie poza krajem, mogą do niego wracać. Po przekroczeniu granicy każdy polski obywatel zostanie zarejestrowany, przebadany i skierowany na obowiązkową 14-dniową kwarantannę domową. Wyjątkiem są mieszkańcy obszarów przygranicznych, mieszkający w Polsce, a pracujący w kraju sąsiednim (dysponujący odpowiednim potwierdzeniem), a także kierowcy transportu kołowego - autobusów i busów. Te osoby nie są kierowane na kwarantannę. Wszyscy stoją jednak w tych samych kolejkach do odprawy. 

Reklama

Reklama

Reklama