Reklama

Reklama

Sejm: Minister zdrowia o sytuacji w służbie zdrowia

Fundamentalnym kontekstem tego, jak wygląda sytuacja w polskiej systemie opieki zdrowotnej, jest rozwój trzeciej fali koronawirusa - mówił w Sejmie szef resortu zdrowia Adam Niedzielski, podkreślając, że występuje w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego. - Bardzo duże emocje wzbudziła decyzja o ograniczeniu zabiegów planowych. Ta decyzja miała charakter wyprzedzający - tłumaczył. Niedzielski odpowiadał później na pytania posłów.

- Główną przyczyną rozwoju trzeciej fali jest brytyjska mutacja wirusa. Jej udział zdecydowanie się zwiększa - informował Niedzielski. - W marcu nastąpił ponowny skok zachorowań. W pierwszej połowie marca mamy ich więcej niż w całym lutym. To jedno z najbardziej niepokojących zjawisk - mówił. 

- Niestety od dwóch dni mamy skokowy przyrost dynamiki zachorowań. Dynamika niedzielna przekroczyła wartość 70 proc. Mamy zatem odwrócenie tendencji spadkowej dynamiki. Zagrożenie związane z trzecią falą jest realne. Czeka nas bardzo trudny miesiąc - podkreślił Niedzielski. 

Reklama

Mutacja brytyjska w Polsce

Minister mówił o tym, że w poszczególnych regionach sytuacja pandemiczna jest różna. Poprzednio fala zakażeń przetaczała się z południa Polski na północ, teraz fala przetacza się z północy na południe. Dynamicznie zwiększa się również zgłaszalność chorych objawowych do POZ, czego pochodną jest trzy razy wyższa liczba zlecanych testów. Rośnie też liczba testów pozytywnych. To już nawet około 30 proc. 

- Niestety, wbrew przewidywaniom, wariant brytyjski jest bardziej zjadliwy i umieralność jest wyższa. Od początku stycznia podjęliśmy badania genomu, żeby wiedzieć, z jakim wirusem mamy do czynienia. Docelowo chcemy badać pięć tys. próbek miesięcznie. Niestety, systematycznie widzimy, że udział mutacji brytyjskiej bardzo wyraźnie rośnie - podkreślał. Ten udział wynosi już 45 proc. 

- W 15 dni mamy bilans przyrostu obłożenia szpitalnego przekraczający pięć tys. Podobnie obserwujemy przyrost zajętości tak zwanych łóżek respiratorowych - mówił minister, podkreślając, że bufor bezpieczeństwa jest coraz mniejszy. W poszczególnych regionach sytuacja jest zróżnicowana. Niedzielski zapowiedział, że resort planuje zwiększenie bazy łóżek dla zakażonych pacjentów.   

"Zagrożenie jest większe"

- Bardzo duże emocje wzbudziła decyzja o ograniczeniu zabiegów planowych. Ta decyzja miała charakter wyprzedzający i odnosiła się do przyspieszającej pandemii. To jest w zasadzie trzecia decyzja o ograniczeniu planowych przyjęć podjęta w czasie pandemii, a dopiero teraz wywołała ona tyle emocji, mimo że teraz zagrożenie jest większe niż na wiosnę - powiedział Niedzielski. Podkreślał, że osoby wykonujące planowe zabiegi muszą pracować bezpośrednio przy walce z covidem, a łóżka respiratorowe szybko się zapełniają. Gałęzią medycyny, która została zwolniona z zalecenia rezygnacji z zabiegów planowych, jest onkologia.  

Niedzielski mówił także o rządowym programie domowej opieki medycznej, w ramach którego zakażeni dostają między innymi pulsoksymetry. Minister powiedział, że zwiększona liczba zgonów wynikała z tego, że wiele osób chorych na covid zbyt późno zgłaszało się do lekarza. 

"To coś, o czym powinniśmy pamiętać"

Poseł PiS Tomasz Latos zwracał uwagę podczas debaty w Sejmie, że w walce z koronawirusem ogromnie dużo zależy od nas samych.

- Nasza wspólna odpowiedzialność i nasza wspólna postawa to jest coś, o czym powinniśmy zawsze pamiętać. Bez takiej postawy nie uda się powstrzymać fali pandemii, nie uda się zatrzymać koronawirusa - podkreślił Latos, wymieniając m.in. zachowywanie dystansu czy oddawanie osocza.

"Tu powinien siedzieć pan premier Morawiecki"

- Wykorzystujecie pandemię politycznie, do lansowania się - zwracał się z kolei do rządzących Rajmund Miller (KO). - Zabierzcie się poważnie do problemu walki z covidem. Dzisiaj to jest problem numer jeden. Tu powinien siedzieć pan premier Morawiecki i odpowiedzieć na wszystkie zagadnienia, o których my mówimy - zauważył. Sytuację porównał do dziurawej łodzi, którą "rząd wypuścił na pełne morze w okresie huraganu zwanego pandemią". - Na tę łódź wpakowaliście całe polskie społeczeństwo - dodał Miller.

Jan Szopiński z Lewicy stwierdził, że o sukcesach rządu w walce z pandemią są dwie prawdy - "prawda ekranu oraz prawda o liczbie zakażeń i zgonów".

- Walka z pandemią nie ma twarzy prawicy ani lewicy, ma twarz pacjenta, który oczekuje ratunku. Twarzą polskiego systemu opieki zdrowotnej jest pan, panie ministrze, pan premier, który razem z rządem miał chronić pacjentów przed zakażeniem, a zakażonego pacjenta leczyć skutecznie wszystkimi dostępnymi środkami. Czy pan, panie ministrze, zachował tę twarz i wywiązał się z tego zadania? Lekarze i pacjenci twierdzą, że nie zawsze - powiedział Szopiński.

- Co zrobiliście źle? Po pierwsze, lekarzom rezydentom kazaliście wyjechać z kraju. Po drugie, nakłady na służbę zdrowia są dalekie od siedmiu proc. PKB, bo każdego roku wolicie wydać miliardy złotych na przykład na telewizję, która opowiada bzdury o waszych kolejnych zwycięstwach nad pandemią - powiedziała Paulina Henning-Kloska (Polska 2050). 

- Mieliście pięć miesięcy, żeby uruchomić szpitale tymczasowe. Mieliście czas, by przeszkolić personel i naprawdę dobrze przygotować się na trzecią walkę z pandemią. (...) Nie zrobiliście nic, żeby przeszkolić i przygotować personel medyczny na trzecią falę pandemii - mówiła. - Tę trzecią falę pandemii przejdziemy zapewne tak, jak dwie pierwsze, w kompletnym chaosie - dodała. 

- Myśmy mówili: "Spokojnie, to nie jest żadna zaraza". Wyście robili histerię, ludzie się bali iść do szpitali, dlatego umierali, z powodu histerii, którą robili dziennikarze i politycy i urzędnicy. Wszyscy jesteście winni temu - stwierdził Janusz Korwin-Mikke. 

- Panie ministrze, pan ma ekspertów, którzy są śmieszni, którzy wygadują bzdury kompletne, pan się ich słucha, niech pan porozmawia z poważnymi ludźmi, a nie z ludźmi, którzy są albo ekspertami, bo nikogo innego nie było, albo są opłacani przez firmy farmaceutyczne, bo to jest również plaga - mówił poseł.

- Pan przynajmniej pracuje, panie ministrze. Czasem panu wychodzi lepiej, czasem gorzej, ok, ale pana widać, pan coś robi, a szef państwa, prezydent Rzeczypospolitej abdykował i nie zajmuje się zupełnie, a co innego obiecywał - mówił szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zwracał uwagę na to, jak ważne są planowe zabiegi. 

- To jest sprawa życia i śmierci i nie wolno skazywać na śmierć, na inwalidztwo, na kalectwo, na cierpienie pacjenta, niezależnie, na jaką chorobę choruje - to jest po prostu niezgodne nie tylko z etyką lekarską, ale to nie jest zgodne z moralnością i etyką ludzką, i prawami człowieka - powiedział lider ludowców. Apelował także, aby ze składek NFZ finansować leczenie pacjentów w prywatnych szpitalach.

- Jeżeli nie zejdziecie z koronalansu, takiej bardziej propagandy niż mówienia prawdy, to to się źle skończy - stwierdził.

Zalecenia NFZ

Narodowy Fundusz Zdrowia w związku z rozwojem trzeciej fali pandemii wydał zalecenia dotyczące ograniczenia do minimum lub czasowego zawieszenia udzielania świadczeń wykonywanych planowo. 

NFZ wyjaśnił, że ograniczenie udzielania świadczeń nie powinno dotyczyć planowej diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych. Dodatkowo - jak wskazał fundusz - przy ograniczeniu lub zawieszeniu udzielania świadczeń należy wziąć pod uwagę przyjęty plan leczenia oraz wysokie prawdopodobieństwo pobytu pacjenta po zabiegu w oddziale anestezjologii i intensywnej terapii. 

Przekaż 1 proc. na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama