Reklama

Reklama

Samorząd Bytomia: Pensjonariusze DPS mieli przygotowaną dokumentację medyczną

Pensjonariusze bytomskiego Domu Pomocy Społecznej "Kombatant", którzy mieli trafić do Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji "Repty" w Tarnowskich Górach (GCR), mieli przygotowaną pełną dokumentację medyczną – zapewnia bytomski magistrat, odnosząc się do oświadczenia GCR.

GCR nie przyjął pensjonariuszy DPS, tłumacząc to brakiem dokumentacji medycznej pacjentów i niezapewnieniem przez władze Bytomia osób do opieki nad nimi.

Wykonane w ostatnich dniach testy potwierdziły zakażenie koronawirusem u 62 osób z DPS w Bytomiu - 52 pensjonariuszy i 10 osób z personelu. Samorząd Bytomia, chcąc oddzielić zdrowych od chorych, zamierzał tych pierwszych przewieźć do innych placówek. 40 z nich miało trafić do Tarnowskich Gór.

W piątek bytomski magistrat informował, że GCR, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie przyjął podopiecznych, musieli pozostać w DPS. Wywołało to falę komentarzy. W przesłanym w sobotę oświadczeniu dyrektor GCR Norbert Komar napisał, że władze Bytomia nie zapewniły dokumentacji medycznej pacjentów ani osób do opieki nad nimi, dlatego odmówiono ich przyjęcia.

Reklama

Urząd Miejski poinformował w sobotnim komunikacie, że w piątek około południa prezydent Bytomia otrzymał od Izabeli Domogały z zarządu woj. śląskiego propozycję zapewnienia miejsc oraz opieki dla 40 niezakażonych pensjonariuszy w GCR. Władze Bytomia postanowiły skorzystać z tej propozycji, 28 pozostałych niezakażonych umieszczając w bytomskim Zakładzie Aktywności Zawodowej.

"GCR wycofało się z propozycji pomocy"

"Zastępca prezydenta miasta Waldemar Gawron rozmawiał z dyrektorem Norbertem Komarem z GCR 'Repty' na temat liczby i stanu podopiecznych, którzy mieli być przetransportowani do szpitala. Dyrektor GCR 'Repty' otrzymał pełną listę pensjonariuszy wraz z informacją dotyczącą stanu ich zdrowia i koniecznej opieki. Pensjonariusze byli gotowi do transportu i mieli przygotowaną pełną dokumentację medyczną" - zapewnił magistrat w komunikacie.

"Niestety, w godzinach popołudniowych otrzymaliśmy informację, że GCR 'Repty' wycofało się z propozycji pomocy, którą zaoferowała pani wicemarszałek Izabela Domogała i jednak nie zapewni opieki dla pensjonariuszy DPS 'Kombatant'" - dodali urzędnicy z Bytomia.

Po tej informacji, w uzgodnieniu z wojewodą śląskim, lekarzem chorób zakaźnych i z sanepidem zapadła decyzja o wydzieleniu stref dla osób chorych i zdrowych w budynku DPS. Takie możliwości techniczne zaistniały w momencie przeniesienia 28 niezakażonych pensjonariuszy do Zakładu Aktywności Zawodowej.

"Wszyscy pensjonariusze - zarówno ci przebywający w DPS 'Kombatant' jak i Zakładzie Aktywności Zawodowej - mają zapewnioną prawidłową opiekę, wyżywienie i dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych warunki mieszkaniowe" - zapewnił bytomski magistrat.

Dyrektor GCR: Dokumentacji nie było

W przesłanym kilka godzin wcześniej oświadczeniu dyrektor GCR napisał, że prezydent Bytomia nie był w stanie właściwie zabezpieczyć zdrowia i życia mieszkańców DPS.

"Pomimo naszych próśb nie był w stanie zapewnić nawet podstawowej rzeczy, jaką jest dokumentacja medyczna pacjentów, których chciał do nas wysłać. Brak dokumentacji podczas przyjęcia pacjenta jest działaniem, które zagraża jego bezpieczeństwu. Nie był w stanie zapewnić także osób do czuwania nad pacjentami" - napisał Komar.

Zaznaczył, że jego ośrodek nie dysponował wolnym personelem i opiekunami, którzy mogliby zapewnić niezbędną opiekę mieszkańcom DPS. Dyrektor przekonuje, że to na prezydencie Bytomia spoczywa obowiązek zapewnienia tym osobom całodobowej opieki. Zarzucił prezydentowi miasta, że "w sposób nieodpowiedzialny" chciał zmusić jego szpital do działań "sprzecznych z prawem i poza procedurami".

Jak odpowiadają urzędnicy z Bytomia, nie było mowy o tym, aby opiekę pensjonariuszom skierowanym do GCR miały zapewniać osoby z zewnątrz.

Przeprowadzone w ostatnich dniach testy potwierdziły koronawirusa u 52 pensjonariuszy i 10 osób z personelu DPS. Próbki pobrane od 77 pozostałych osób dały ujemne wyniki. Personel ośrodka, który dotychczas opiekował się pensjonariuszami, wrócił do domu. Mieszkańcami zajęli się pracownicy DPS, którzy do tej pory przebywali w domach. W gmachu, w którym przebywa obecnie 92 pensjonariuszy, przeprowadzono dezynfekcję.

Kilka dni temu sześciu podopiecznych DPS z objawami zakażenia koronawirusem przewieziono do szpitali jednoimiennych. Urząd Miejski w Bytomiu poinformował w sobotę, że jeden z nich, 86-latek, zmarł w szpitalu w Raciborzu.

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy