Reklama

Reklama

Samolot z Indii wylądował w Warszawie. Na pokładzie zakażeni dyplomaci

O godz. 14:24 w Warszawie wylądował samolot z Delhi z osobami wymagającymi pilnej hospitalizacji. Chodzi o dwóch pracowników polskiej ambasady w Delhi i czeskiego dyplomatę. Wszyscy zostaną umieszczeni w szpitalu MSWiA w Warszawie.

Jak sprecyzował na antenie Polsat News wiceszef MSZ Paweł Jabłoński, chodzi o trzy osoby: dwie są pracownikami polskiej ambasady w Delhi, jedna to czeski dyplomata.

- Samolot wystartował w sobotę o godz. 22.40. Z Delhi zabraliśmy polskiego dyplomatę wraz z małżonką. Jego stan wymagał ewakuacji ze względów medycznych i pilnej hospitalizacji. Dodatkowo zabraliśmy czeskiego dyplomatę. Całą trójką w trakcie lotu na pokładzie opiekowało się dwóch ratowników medycznych oraz lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - poinformował dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Robert Gałązkowski. 

- W związku z tym, że jest to transport z Indii, odbędzie się pełna izolacja tych osób i cała diagnostyka pod kątem po pierwsze rozpoznania szczepu koronawirusa i leczenia - dodał. 

Reklama

Dworczyk: kilkudziesięciu polskich pracowników w Indiach

Pytany w Polsat News o transport dyplomaty z Czech, szef KPRM Michał Dworczyk odpowiedział: "współpracujemy z partnerami, w szczególności z Grupy Wyszehradzkiej i zawsze, kiedy możemy pomagać, to staramy się to robić". - Polacy wielokrotnie w historii otrzymywali pomoc z zagranicy. Staramy się dzisiaj być empatyczni i zawsze, kiedy to jest możliwe, to pomagamy - podkreślił.

Na pytanie, co z pozostałymi pracownikami polskiej ambasady w Delhi, szef Kancelarii Premiera odpowiedział: "to są sytuacje ekstraordynaryjne i nie do zaplanowania"

- Dopóki ktoś nie zachoruje i jego stan nie zmusza, żeby przetransportować go do Polski, to takie działania nie są podejmowane. Kilkudziesięciu pracowników jest na terenie Indii. Mamy nadzieję, że więcej zachorowań nie będzie. Zabezpieczyliśmy szczepienia dla tych wszystkich osób. Mamy nadzieję, że nawet jeśli dojdzie do zachorowań, to hospitalizacja nie będzie konieczna - podkreślił Dworczyk.

Pod koniec kwietnia z Indii specjalnym samolotem przetransportowano do kraju chorego na COVID-19 polskiego dyplomatę. Towarzyszyła mu rodzina - również chora ciężarna żona i czworo dzieci.

Tylko w ciągu ostatniej doby w Indiach zdiagnozowano 403 738 zakażeń koronawirusem, znów zmarło ponad 4 tys. osób - podały w niedzielę indyjskie władze. Liczba wszystkich osób zakażonych sięgnęła 22,3 mln.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje