Reklama

Reklama

RMF: Dramatyczna sytuacja w domach opieki społecznej. Potrzebne szybkie działania

Niedabyl i Tomczyce na Mazowszu, Drzewica w Łódzkim, Koszęcin koło Częstochowy i Jakubowice na Opolszczyźnie - to tam są domy pomocy społecznej, które zamieniły się w lokalne ogniska koronawirusa.

W każdym z nich stwierdzono zakażenie u kilkudziesięciu podopiecznych.

Sama skala zachorowań - jak 70 osób w Tomczycach, 64 w Drzewicy, ok. 60 w Niedabylu czy blisko 40 w Jakubowicach to tylko bezduszne liczby. Istotne jest, że chorymi są często osoby starsze i schorowane, a więc należące do grupy największego ryzyka, i takie, których nie można zostawić samym sobie.

Seniorzy wymagają stałej opieki wykwalifikowanego personelu i trudno przy tym o zachowanie niezbędnego dystansu, stąd duża liczba zakażonych zajmujących się nimi pracowników DPS-ów. W Drzewicy stanowią oni 25 z ogółem 64 zakażonych, w Tomczycach chorują 3/4 podopiecznych i opiekujące się nimi nieprzerwanie pielęgniarki, które - mimo gorączki i wyczerpania - nie opuszczają już objętej izolacją placówki. Zakażony jest także dyrektor Domu.

Reklama

Władze starają się uzupełniać braki, możliwości są jednak ograniczone; personel medyczny to w skali kraju aż co szósty chorujący.

Apel do prezydenta i premiera

Wczoraj Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych, wsparte przez liczne organizacje pozarządowe, wystosowało list do prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawickiego.

Sygnotariusze zwracają w nim uwagę, że jeśli nic się nie zmieni, to w Polsce może umrzeć nawet 1/3 mieszkańców domów pomocy społecznej, zakładów opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych.

Organizacje pozarządowe podkreślają też, że potrzebne jest podjęcie natychmiastowych działań, aby zadbać o najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem, ponieważ w przeciwnym razie "może czekać nas masowa tragedia i kryzys humanitarny niespotykanej skali". 

Nicole Makarewicz,Tomasz Skory

Czytaj na stronie RMF24.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy