Reklama

Reklama

Przemysław Czarnek: Ta decyzja będzie należała do szkół

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w czwartek po posiedzeniu zespołu do spraw statutu zawodowego nauczycieli przekazał, jak będzie wyglądał program wsparcia uczniów po powrocie do nauki stacjonarnej. Szef resortu mówił m.in., że dyrektorzy i nauczyciele zdecydują, czy wprowadzą jedną godzinę tygodniowo dobrowolnych zajęć dodatkowych od czerwca, czy od września. Dodał, że to samo dotyczy programu wsparcia kondycji fizycznej.

Minister zapowiedział, że następne spotkanie będzie poświęcone systemowemu podejściu do wynagradzania nauczycieli. Ma się ono odbyć 18 maja, a podstawą do rozmów będzie materiał przegotowany przez resort edukacji i nauki.

- Za nami dwie godziny bardzo dobrego, merytorycznego spotkania z przedstawicielami organizacji związkowych, z przedstawicielami organizacji pozarządowych, z przedstawicielami innych resortów w ramach zespołu do spraw statusu zarodowego pracowników oświaty. Dwie godziny merytorycznej rozmowy zarówno na temat tego, co przed nami, czyli powrót do nauki stacjonarnej klas I-III, powrót do nauki hybrydowej klas IV-VIII i szkół ponadpodstawowych. I w końcu pełna nauka stacjonarna z końcem maja - powiedział Czarnek na konferencji po spotkaniu.

Reklama

Dyrektorzy zdecydują

Minister mówił, że członkowie zespołu rozmawiali na temat programów wsparcia uczniów po powrocie do nauki stacjonarnej: wsparcia merytorycznego, psychologicznego i dotyczącego kondycji fizycznej, a także zbliżających się matur i egzaminu ósmoklasisty.

- W końcowej części naszego spotkania toczyły się rozmowy na temat systemu wynagradzania nauczycieli, systemowego podejścia do tego tematu. Tutaj zaczęliśmy dyskusję, znów bardzo merytoryczną. I umówiliśmy się już na spotkanie stacjonarne na 18 maja, korzystając z tego, że będzie już większa możliwość rzeczywiście spotykania się na żywo - poinformował minister edukacji i nauki.

- Ta dyskusja niezwykle ważna poprzedzona będzie materiałem pisemnym, który przekażemy stronie związkowej i stronie samorządowej. Na bazie tych materiałów pisemnych będziemy dyskutować na temat statusu zawodowego nauczycieli i pracowników oświaty po to, by dokonać takich zmian, które uatrakcyjnią zawód nauczyciela - wskazał Czarnek.

Przekazał też, że to dyrektorzy i nauczyciele zdecydują, czy wprowadzą jedną godzinę tygodniowo dobrowolnych zajęć dodatkowych od czerwca, czy od września. Dodał, że to samo dotyczy programu wsparcia kondycji fizycznej.

Elastyczny system

- To elastyczny system po to, żeby te środki w wysokości 187 mln zł były wykorzystane w sposób jak najbardziej efektywny - podkreślił Czarnek.

Czarnek wyraził zadowolenie z powrotu dzieci do nauki stacjonarnej. - Jesteśmy przekonani, że zakończenie roku szkolnego 25 czerwca rzeczywiście przyczyni się mocno do tego, że poprawi się wiedza, ale też samopoczucie uczniów, odbuduje się ich wspólnota i więź między uczniami oraz między uczniami i nauczycielami - mówił minister.

Zaapelował jednocześnie do dyrektorów, którzy - mówił - "chyba nieroztropnie zaplanowali w niektórych miejscach tzw. dni dyrektorskie w dniach 4-7 maja". - Nie po to dzieci wracają do systemu stacjonarnego (...), żeby zarządzać dni dyrektorskie, dni wolne od pracy - zauważył.

- To są rzadkie przypadki, ale apelujemy do tych dyrektorów, żeby nie korzystali z tego prawnego uprawnienia, ale żeby tak zorganizowali pracę szkół, aby dzieci mogły wrócić 4 maja do kształcenia w trybie stacjonarnym - zaznaczył Czarnek.

"Rzecz oparta na Konstytucji"

- Jednym z priorytetów kolejnego roku szkolnego będzie wychowanie do życia w rodzinie, bo chcemy promować ten przedmiot - powiedział Czarnek, przypominając, że każdego roku minister edukacji i nauki przedstawia w rozporządzeniu priorytety na kolejny rok.

Szef resortu edukacji przyznał dalej, że nie będzie to zmieniało podstawy programowej przedmiotu ani liczby godzin. Wyjaśnił, że resort "stawia na promocję tego przedmiotu", na którym - jak wymienił - "młodzi ludzie mogą uzyskiwać informacje na temat rodziny, życia w rodzinie, obowiązków rodzinnych, roli rodziny w społeczeństwie i jej wagi dla przyszłości społeczeństwa".

- Rzecz niezwykle ważna, oparta na Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, która powinna być promowana - dodał.

Petycja od uczniów

Szef MEiN był pytany m.in. o wątpliwości związane z powrotem do stacjonarnej nauki w szkołach. Przytoczono na niej treść petycji podpisanej przez kilka tysięcy uczniów, którzy zwracali uwagę, że taka sytuacja przysporzy im więcej stresu i nie pozwoli skupić się na egzaminach.

- Rozumiem, że petycja została podpisana przez uczniów, mogę do nich zaapelować młodzieżowo: take it easy. Stres to jest rzecz, która towarzyszy człowiekowi w życiu, ale nie należy tego stresu generalnie wyolbrzymiać. Nikt nie będzie państwa stresował, wszyscy mamy swoje obowiązki w życiu codziennym i do tych obowiązków wracamy również w szkole - powiedział Czarnek.

Przypomniał też swój apel, aby po powrocie do szkół skupić się głównie na odbudowaniu wspólnoty i więzi między uczniami oraz między uczniami i nauczycielami.

- Temu towarzyszą także wymagania dla uczniów, które są standardowe w każdym roku szkolnym. Nie bójmy się obowiązków. Obowiązek to nie stres. Każdy dzień nauki stacjonarnej jest na wagę złota i jest dużo lepszy niż kilka dni nauki zdalnej - powiedział.

Zdaniem ministra edukacji dyskusja, aby uczniowie wrócili do szkół od następnego roku szkolnego jest całkowicie bezzasadna.

Szef MEiN pytany z kolei, czy organizacja nauki hybrydowej pozostanie taka sama jak zimą, wyjaśnił, że zasady nauki hybrydowej od 15 maja przez kolejne dwa tygodnie będą takie, jakie były w ostatnim tygodniu w klasach I-III.

- To znaczy - co najwyżej 50 proc. uczniów w szkole i co najmniej 50 proc. uczniów w nauczaniu zdalnym, naprzemiennie - dodał.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy