Reklama

Reklama

Profesor Simon w "Rzeczpospolitej": Tragedii na Śląsku można było uniknąć

Tragedii na Śląsku można było uniknąć - uważa w rozmowie z "Rzeczpospolitą" profesor Krzysztof Simon. Według specjalisty od chorób zakaźnych, w Polsce jest pięć razy więcej zakażonych niż wskazują to oficjalne statystyki.

Profesor Krzysztof Simon został zapytany przez "Rzeczpospolitą", czy obecny wzrost zakażeń w Polsce jest niepokojący? "Na wynik publikowanych danych o liczbie zakażonych w Polsce nakładają się wyniki badań przesiewowych prowadzonych głównie w jednym regionie na określonych grupach pracowników - co  zawyża liczbę potwierdzonych zakażeń. Wcześniej nie robiliśmy tylu badań, być może ze względów finansowych lub politycznych, to i przypadków było niewiele" - powiedział lekarz, nawiązując do masowych testów przeprowadzanych na Śląsku wśród górników.

Reklama

"Większość ekspertów uważała, że zakażeń jest znacznie więcej. Osobiście sądzę, opierając się na danych klinicznych z Chin i Włoch, że zakażonych jest przynajmniej pięć razy więcej (badania w kierunku SARS-CoV-2 robiliśmy praktycznie wyłącznie u osób objawowych lub wśród personelu medycznego), bowiem objawy kliniczne ma co piąty zakażony" - dodał specjalista od chorób zakaźnych.

Według lekarza mogliśmy uniknąć masowych zakażeń na Śląsku, gdzie koronawirusem zaraziło się 10 842 osoby. To zdecydowanie najwięcej w skali całego kraju.

Koronawirus w Polsce

Zakażenia i zgony. Dane dzienne

192
14
280
18
649
35
138
4
336
25
201
19
683
50
125
13
393
41
890
49
534
36
329
19
549
23
582
44
550
21
359
32

"W Polsce było za mało testów i jedynie osoby objawowe klinicznie, które trafiały do szpitala, miały wykonywane badania i to często z wielodniowym opóźnieniem. Na początku epidemii nikt w tych wielkich zamkniętych społecznościach, jakimi są zakłady pracy, nie miał robionych badań przesiewowych, a niektóre kraje tak robiły. Takie badania zmniejszyłyby ryzyko szerzenia się zakażeń. Tak doprowadzono do tragedii na Śląsku, której można było uniknąć. W tych kopalniach, gdzie niewątpliwie warunki sprzyjają szerzeniu się zakażenia, zaczęto dopiero niedawno robić testy przesiewowe i wyszła statystyka przerażająca. Na szczęście nie są to w większości osoby chore, ale zwykle bezobjawowe, młodzi zdrowi silni ludzie, którzy niestety mogli i mogą szerzyć  nieświadomie zakażenie na inne osoby" - ocenił.

Profesora Simona zapytano również o wybory prezydenckie, które mają odbyć się 28 czerwca. "Jeśli będzie 10 tysięcy potwierdzonych przypadków dziennie, to nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien robić wyborów. (...) Z punktu widzenia zdrowotnego na dzień dzisiejszy nie widzę istotnych przeciwwskazań do przeprowadzenia jakichkolwiek wyborów powszechnych" - powiedział lekarz.

Cały wywiad w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama