Reklama

Reklama

Profesor Andrzej Horban: Nasze marzenie to niewypełnione szpitale

- Osiągnęliśmy pewien stan plateau z lekkim spadkiem w dół. Możemy na razie rekomendować ministrowi i premierowi spokojne wdrażanie planu tworzenia szpitali I i II etapu, tworzenia infrastruktury w ilości, która będzie ewentualnie potrzebna na danym terenie - powiedział główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban.

W czasie wtorkowej (17 listopada) konferencji prasowej z udziałem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego oraz szefa KPRM Michała Dworczyka, prof. Andrzej Horban powiedział, że w szpitalach tymczasowych powinni leżeć pacjenci niewymagający intensywnego leczenia szpitalnego, a więc intensywnej terapii tlenowej, terapii specjalistycznego leczenia lub pacjenci poszpitalni, który już przeszli krytyczny okres, ale nie mogą być jeszcze wypisani do domu.

Reklama

Podkreślił, że szpitale tymczasowe muszą działać w porozumieniu i pod egidą szpitali wielospecjalistycznych, dlatego, że pacjent musi w razie konieczności trafić do tego szpitala wielospecjalistycznego, jeżeli np. dostanie zawału serca, co w przypadku covidu jest częste, ponieważ większość pacjentów, która jest hospitalizowana ma zaburzenia krzepnięcia, które niestety powodują bardzo poważne powikłania wymagające bardzo specjalistycznego leczenia. W związku z tym, jak ocenił prof. Horban - szpitale tymczasowe "zawsze będą backupowe" - "przygotowane na stan krytyczny". - Jedynym marzeniem wszystkich jest to, żeby te szpitale były niewypełnione - oświadczył główny doradca premiera ds. COVID-19.

Prof. Horban wyjaśnił, że w polskiej strukturze, za to, co dzieje się w terenie odpowiada wojewoda, który wyznacza zasady hospitalizacji, czyli w którym szpitalu - powiatowym, czy dużym wojewódzkim - poszczególni chorzy mogą przebywać.

Zaznaczył, że "jeżeli liczba nowych zachorowań nie przekracza przyjętego progu, to oddziały tymczasowe mogą działać w sposób ograniczony".

Wspomniał również, że są rozważane inne możliwości. - Jeżeli dany szpital na danym terenie będzie obłożony chorymi z covidem ponad miarę, czyli powyżej 20-30 proc., to istnieje możliwość, żeby pacjentów, którzy nie wymagają leczenia szpitalnego, a jeszcze nie mogą iść do domu przenieść do tego szpitala - zwalniając tym samym łóżka dla innych chorych - stwierdził.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że obecnie w Polsce jest nie tylko jedna jednostka chorobowa. - Ludzie poza covidem mają jeszcze wiele innych chorób - zauważył lekarz.

- Osiągnęliśmy pewien stan plateau z lekkim spadkiem w dół i możemy na razie rekomendować ministrowi i premierowi spokojne wdrażanie planu tworzenia szpitali pierwszego, drugiego etapu, tworzenia infrastruktury w ilości takiej, która będzie ewentualnie potrzebna na danym terenie - oświadczył główny doradca premiera ds. COVID-19.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne