Reklama

Reklama

Prof. Włodzimierz Gut: Zdaje się, że pobijemy dość szybko dzienny wskaźnik zachorowań

"W połowie czerwca mieliśmy najwyższy dzienny wskaźnik zachorowań, ale zdaje się, że teraz pobijemy go dość szybko. (...) Nastąpiło rozluźnienie w podstawowych elementach, które decydują o szerzeniu się wirusa" - mówił prof. Włodzimierz Gut, wirusolog i doradca Głównego Inspektora Sanitarnego, w rozmowie z Polskim Radiem 24.

Wirusolog, prof. Włodzimierz Gut mówił w Polskim Radiu 24, że decydujący wpływ na wzrost dziennej liczby zachorowań na COVID-19 miało rozluźnienie dyscypliny społecznej i nieegzekwowanie obostrzeń sanitarnych. 

"Stworzyliśmy wrażenie, jak gdyby wirusa nie było"

Reklama

"Wesela, pogrzeby, czyli wydarzenia, podczas których następuje duże wymieszanie różnych osób w bardzo bliskim kontakcie przyczynia się do wzrostu zakażeń" - wyjaśniał. 

Zdaniem doradcy Głównego Inspektora Sanitarnego, zbyt szybko oswoiliśmy się z koronawirusem i początkowym sukcesem w wygaszaniu epidemii, co w całej Europie doprowadziło do drugiej fali zachorowań.

"Europa zaczyna mieć drugą falę koronawirusa z powodu rozluźnienia zachowań przekraczających przyjęte zasady" - mówił.

Prof. Włodzimierz Gut podkreślił, że w Polsce "stworzyliśmy wrażenie, jak gdyby wirusa nie było". "Społeczeństwo stwierdziło, że zniesienie obostrzeń oznacza zakończenie problemu. To błąd w myśleniu" - zaznaczył. 

Jak dodał, społeczeństwo akceptuje nieprzestrzeganie obowiązujących zasad reżimu sanitarnego, a konsekwencje wobec osób narażających innych na utratę zdrowia i życia są bardzo rzadko wyciągane. "Wprowadzone rozporządzenia są po to, żeby ich przestrzegać" - apelował wirusolog. 

Apel o rygorystyczne przestrzeganie obostrzeń

Prof. Włodzimierz Gut mówił również, że powrócenie do rygorystycznego przestrzegania obostrzeń sanitarnych powinno znacząco pomóc w walce z epidemią koronawirusa. 

Wirusolog podkreślił jednak, że ostateczny rozwój epidemii w Polsce zależy od nas samych - od tego, czy będziemy stosowali się do podstawowych zaleceń sanitarnych i utrzymywali higienę, zasłaniali usta i nos, a także zachowywali dystans społeczny.

Najnowszy bilans koronawirusa. Wybijają się dwa województwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy