Reklama

Reklama

Prof. Włodzimierz Gut: Każdy wzrost aktywności będzie łączył się ze wzrostem zachorowań

- Dopóki nie zostanie zaszczepione przeciw COVID-19 80 proc. populacji, każdy wzrost aktywności będzie łączył się z pewnym wzrostem zachorowań - uważa wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

Reklama

W poniedziałek poinformowano, że od 18 stycznia utrzymane zostaną wszystkie z dodatkowych obostrzeń oprócz uruchomienia nauczania stacjonarnego w klasach I-III w szkołach podstawowych. Obostrzenia te mają być utrzymane do 31 stycznia.

Reklama

Prof. Gut, odnosząc się do decyzji rządu, zwrócił uwagę, że system nauki zakłada bezpośredni kontakt ucznia z nauczycielem. - Pojawia się problem, jak prowadzić naukę zdalną, czy odpowiadają za nią rodzice, czy nauczyciele. Okres nauki w klasach 1-3 to czas, kiedy człowiek "uczy się uczyć" - zauważył wirusolog.

W jego ocenie decyzja o powrocie uczniów klas I-III do szkół była trudną, bo poziom zakażeń wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Według wirusologa z decyzją o ostatecznym powrocie do tradycyjnego nauczania należy poczekać do momentu zakończenia badań na obecność koronawirusa wśród nauczycieli. - Jeśli w tym środowisku wyjdzie duże ryzyko, można decyzję zmienić - stwierdził wirusolog.

"Sytuacja wygląda źle"

Prof. Gut dodał, że z punktu widzenia epidemiologii należałoby wszystkich obywateli zamknąć na trzy tygodnie w domach, bez możliwości wychodzenia z nich. - Ale konsekwencje takiej decyzji będą oczywiste - od zawalenia się wszystkich innych dziedzin ochrony zdrowia, po krach gospodarczy - zaznaczył.

Ocenił, że podejmowanie decyzji o zdejmowaniu bądź zaostrzaniu obostrzeń jest "próbą równoważenia wszystkich sprzecznych tendencji". - Sytuacja wygląda źle. Po dość wyraźnym spadku zakażeń wszystko się zatrzymało. Sytuacja ustabilizowała się na wysokim poziomie nowych przypadków - zauważył. 

Jak zaznaczył, dopóki nie zostanie zaszczepione 80 proc. populacji, to każdy wzrost aktywności będzie łączył się z pewnym wzrostem zachorowań.

Ładowanie...
Ładowanie...

Zamknięte restauracje, hotele i stoki

Wśród obowiązujących do końca stycznia obostrzeń są te dotyczące zakazu zgromadzeń powyżej pięciu osób, obowiązek zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, zachowania dystansu 1,5 m oraz dystansu 100 m w przypadku zgromadzeń.

Ponadto wciąż - do końca stycznia - obowiązuje zamknięcie restauracji, które mogą jedynie serwować dania na wynos i dowóz. W sklepach i galeriach handlowych (w których otwarte są tylko niektóre sklepy) obowiązuje możliwość wpuszczania jednego klienta na 15 m kw.

Czynne mogą być jedynie hotele pracownicze oraz hotele dla medyków. Do końca stycznia zamknięte pozostaną także stoki narciarskie.

Zamknięte pozostają boiska, siłownie, centra sportowe, w których przebywać mogą jedynie osoby uprawiające sport profesjonalnie. Po przyjeździe do Polski wciąż będzie obowiązywała 10-dniowa kwarantanna po powrocie do kraju transportem zbiorowym.

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne