Reklama

Reklama

​Prof. Włodzimierz Gut: 90 procent zakażeń można szybko wyeliminować

90 procent zakażeń można wyeliminować szybko dzięki rozsądkowi - twierdzi wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Jak podkreśla, w zamkniętych przestrzeniach konieczne są maseczki, należy myć ręce i "odpowiedzialnie podchodzić do infekcji".

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w środę o 17 260 nowych zakażeniach koronawirusem i 398 kolejnych zgonach (szczegóły TUTAJ). 

To rekordowa dobowa liczba przypadków od początku roku. 

"90 procent zakażeń można wyeliminować szybko"

Prof. Gut przyznał, że epidemia się rozwija, a trend jest nadal negatywny.

- Dzięki szczepieniom osób starszych osiągamy jedno - powinno być mniej zgonów. Dzięki szczepieniom medyków będzie miał nas kto leczyć. Jeżeli zakażeń będzie dużo więcej, to zabraknie jednak łóżek i sprzętu do ratowania chorych. Optymistyczne zawsze jest to, że wszystko zależy od nas. 90 procent zakażeń można zniwelować w krótkim czasie. Do tego potrzeba tylko rozsądku - maseczek w zamkniętych przestrzeniach, mycia rąk i odpowiedzialnego podchodzenia do infekcji. Teraz choruje wielu młodych ludzi. Oni mocniej roznoszą epidemię niż starsi. Po pierwsze dlatego, że mają więcej kontaktów. Po drugie, bardzo późno w ogóle reagują na to, że się źle czują. Dłużej więc sieją wirusa - podkreślił ekspert.

Reklama

Ładowanie...

"Tu przepisy niewiele pomogą"

Zdaniem prof. Guta przykład woj. warmińsko-mazurskiego pokazuje, że w pewnym momencie żadne restrykcje nic nie dają.

- W tym regionie wzmocniono obostrzenia już jakiś czas temu. Czy sytuacja się poprawiła? Pogorszyła się. Co może być przyczyną? To, że ludzie mają w nosie te restrykcje. Wówczas nie zostaje nic innego, jak nabranie odporności zbiorowej. Wirusa złapią więc prawie wszyscy na danym terenie. Jaki będzie tego koszt? Ogromny - ocenił wirusolog.

W ocenie eksperta Polacy w trakcie epidemii racjonalnie zachowywali się rok temu. Wówczas wszyscy posłuchali ekspertów i w Polsce w zasadzie nie było wiosennej fali.

- Potem stało się dużo złego. Swoje zrobiły ruchy kontestujące wszystko. Swoje zrobiły złe zachowania osób na świeczniku. Teraz to już ludzie są po prostu zmęczeni. Dlatego odpowiedzenie na pytanie, gdzie jest szczyt obecnej fali, jest w zasadzie niemożliwe. Ona będzie tak wysoka, jak się zachowany. Tu przepisy niewiele pomogą. Na ulicy, gdy nie ma tłumu, można iść bez maski. Nie mam o to pretensji. Nie rozumiem jednak potem tłumaczenia, że ktoś w sklepie jej nie założy, bo zapomniał. Albo jesteśmy odpowiedzialni i wystarczają miękkie zalecenie, albo jesteśmy nieodpowiedzialni i nie pomogą nawet twarde - stwierdził wirusolog.

Koronawirus w Polsce

Zakażenia i zgony. Dane dzienne

60
2
56
1
34
10
48
10
30
5
43
2
86
1
21
47
20
37
54
1
86
1

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje