Reklama

Reklama

Prof. Parczewski: Pojawiły się mikroogniska zakażeń. Były przed trzecią falą

Specjalista do spraw chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski ostrzega przed zwiastunami, które były widoczne w Polsce przed trzecią falą koronawirusa. Mikroogniska zakażeń to jej "zwiastuny". Jak zauważył, lekarze obserwują dziś często ciężki przebieg COVID-19 u około 40-letnich pacjentów.

Lekarz naczelny ds. COVID-19 w szpitalu wojewódzkim w Szczecinie prof. Miłosz Parczewski powiedział, że sprawdzają się przewidywania ekspertów dotyczące wzrastania liczby zakażeń z końcem lata.

Pojawiają się "zwiastuny"

Odnosząc się do zwiększania się liczby pacjentów w szpitalu w ostatnich tygodniach prof. Parczewski wskazał, że nadal mowa jest o "statystyce małych liczb".

- Widzimy natomiast, że zaczynają się pojawiać "zwiastuny", które pojawiały się także przed poprzednią falą - mikroogniska, czyli niepowiązane epidemiologicznie zachorowania kilku osób z jednego ogniska, najczęściej to zachorowania rodzinne lub w okolicach rodziny - zaznaczył lekarz zakaźnik.

Pierwsi w Polsce uczniowie zaszczepią się w szkołach

Przypomniał, że nieprzyjęcie szczepionki może prowadzić do ciężkich objawów.

- Osoby niezaszczepione mają typowy przebieg choroby. Pamiętajmy, że w szpitalu oglądamy wierzchołek góry lodowej - przebieg średnio ciężki i ciężki. Przypadki łagodne są leczone przez lekarzy rodzinnych - powiedział Parczewski.

Zaznaczył, że przebieg choroby u tych osób nie różni się znacznie od tego, który lekarze obserwowali we wcześniejszych falach pandemii koronawirusa - najważniejszym wskazaniem do hospitalizacji jest zapalenie płuc i niewydolność oddechowa. Nie pojawiają się natomiast zaburzenia słuchu, mniej osób, niż wcześniej, traci też smak.

Reklama

Ciężkie przypadki czterdziestolatków

- Mamy natomiast przypadki ciężkiego przebiegu COVID-19, ciężkie zapalenia płuc, często u osób stosunkowo młodych, czterdziestokilkulatków. Rzeczywiście, populacja osób chorujących obniżyła swój wiek - wskazał lekarz.
Przyznał, że pojawiły się w szpitalu osoby zaszczepione, które zachorowały na COVID-19, były to jednak pojedyncze przypadki.

- U większość osób zaszczepionych, które konsultujemy, choroba ma przebieg łagodny i pacjent wraca do domu - powiedział prof. Parczewski.

USA: Szpitale w Teksasie są przepełnione. "Jesteśmy zdesperowani"

Zaznaczył, że przypadki zachorowań po szczepieniu należy rozpatrywać w kontekście ok. 80-85-procentowej skuteczności szczepień wobec wariantu Delta.

- Najważniejszym pozostaje fakt, że szczepienia w większości przypadków absolutnie zapobiegają ciężkiemu przebiegowi. Nie odnotowaliśmy do tej pory zgonów osób zaszczepionych przeciw COVID -19 - powiedział lekarz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama