Reklama

Reklama

Po kontroli poselskiej w Ministerstwie Zdrowia. Posłowie KO o szczegółach

"Dopiero 5 maja Ministerstwo Zdrowia stwierdziło, że zakupione przez resort maski ochronne nie spełniają norm. Tymczasem zostały one dostarczone 31 marca i rozdysponowane" - podkreślali w środę, 13 maja, posłowie KO - Monika Wielichowska, Adam Szłapka i Zbigniew Konwiński.

Posłowie Koalicji Obywatelskiej zorganizowali konferencję prasową w Sejmie po kontroli poselskiej, jaką przeprowadzili w Ministerstwie Zdrowia w związku z doniesieniami medialnymi.

Maseczki bez atestów

Reklama

"Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek, 12 maja, że Ministerstwo Zdrowia - przepłacając i bez sprawdzenia jakości - kupiło maseczki ochronne za ponad pięć mln złotych. 

Według "GW", zarobił na tym "przyjaciel rodziny Łukasza Szumowskiego. Transakcję ułatwił mu brat ministra zdrowia, a finalizował ją wiceminister Janusz Cieszyński". Minister zdrowia we wtorek potwierdził, że maseczki, o których napisała gazeta, nie spełniają norm i że w związku z tym zażądano "wymiany towaru na adekwatny". W środę, 13 maja, Szumowski poinformował, że resort wysłał zawiadomienie do prokuratury w sprawie maseczek, które nie spełniają norm.

"Ta sprawa bulwersuje opinię publiczną"

Posłowie KO poinformowali, że dostali potwierdzenie, iż zakupione maseczki nie spełniają norm, choć, jak dodali, resort zdrowia zorientował się w tej sprawie bardzo późno.

"Fizycznie maseczki zostały dostarczone do ministerstwa 31 marca tego roku, natomiast ministerstwo zleciło test przydatności tych masek 4 maja i już 5 maja uzyskało informacje, że maseczki nie spełniają norm, jeśli chodzi o zastosowanie medyczne" - podkreślił Adam Szłapka. "Sprawdzenie zostało zarządzone dopiero po pojawieniu się wątpliwości w mediach, już po rozdysponowaniu po Polsce" - dodał poseł.

Zbigniew Konwiński poinformował, że w ramach kontroli poselskiej wystąpili o kolejne dokumenty - zestawienie wszystkich umów zawartych przez Ministerstwo Zdrowia na podstawie ustaw antycovidowskich. "Chcemy, aby wszystko było czytelne dla opinii publicznej" - zaznaczył Konwiński. "Ta sprawa bulwersuje opinię publiczną, chcemy ją dogłębnie wyjaśnić" - dodał.

Posłowie KO dopytywani, czy mają jakieś postulaty polityczne, np. dymisji ministra zdrowia, odpowiedzieli, że jeszcze na to za wcześnie, bo analizują dokumenty. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje