Reklama

Reklama

Pandemia koronawirusa. Dlaczego nie powinniśmy wychodzić z domu?

W czasach światowej pandemii wielu Polaków ograniczyło swoje kontakty i stara się nie wychodzić z domu. Sporo jest jednak takich, którzy nie stosują się do apeli. Nawet jeśli są objęci kwarantanną. - Średnio co drugi Polak łamie zakaz wychodzenia – twierdzą nieoficjalnie funkcjonariusze w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Łącznie w Polsce mamy ponad 400 potwierdzonych przypadków zakażenia. Zarażamy się już nie tylko od tych, którzy byli ostatnio za granicą.

"Pierwsze przypadki zachorowań w Polsce na COVID-19 to były przypadki z zewnątrz, teraz mamy już przypadki wewnątrzkrajowe" - pwiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. "Zostańmy w domu. To najtańsza i najskuteczniejsza metoda, aby ustrzec się zakażenia kornawirusem" - zaapelował.

Wiceminister powołał się też na przykłady innych państw, które wprowadzają regulacje nakazujące obywatelom pozostanie w domach. Wymienił stan Kalifornia w USA, gdzie zakaz wychodzenia z domu ogłosił w piątek stanowy gubernator.

Reklama

W poniedziałek rząd Czech zarządził wprowadzenie ograniczeń w przemieszczaniu się osób na terenie kraju. Dozwolone są tylko dojazdy do pracy, wizyty u lekarza i wyjścia do sklepów, w których trzeba zachować dwumetrowy odstęp od innych.

"Nie jest to czas na piłkę nożną na zewnątrz"

W Polsce na razie rząd apeluje, aby wyjścia z domu ograniczyć do niezbędnego minimum: czyli przede wszystkim do pracy i do sklepu.

Na forach internetowych trwają dyskusje, czy można wychodzić na spacer z dzieckiem lub psem.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski wyjaśnił, jak w takiej sytuacji powinny zachowywać się osoby objęte kwarantanną. - Nie jest to czas na piłkę nożną na zewnątrz, nie jest to czas na stanie w kolejkach, nie jest to czas na wychodzenie z psem, ani kupowanie jedzenia. Można poprosić kogoś o dostarczenie tego jedzenia - tłumaczył.

Mniejsze restrykcje dotyczą osób, które nie są objęte kwarantanną. Według lekarzy, aktywność fizyczna na świeżym powietrzu nie zaszkodzi, a może pomóc wzmocnić odporność.

Ważne jest jednak, aby unikać skupisk ludzi oraz treningów grupowych. Najlepiej jest wykonywać trening samotnie, bez towarzystwa. Nie zaleca się także korzystania z siłowni plenerowych, ponieważ dotykając sprzętu do ćwiczeń, z których korzysta wiele osób, może dojść do zakażenia koronawirusem. Bezpieczną alternatywą dla treningu na siłowni jest wykonanie go w domu.

Przez telefon lub w internecie

Wiele innych spraw - np. urzędowych, czy zakupy - można załatwić za pośrednictwem internetu. Coraz popularniejsze stają się także porady medyczne przez telefon.

"Zadzwoń pod numer 800 190 590! Bezpłatna infolinia NFZ jest czynna całą dobę, przez siedem dni w tygodniu. Wykwalifikowani konsultanci poinformują Cię, co zrobić, by otrzymać pomoc" - zachęca Narodowy Fundusz Zdrowia.

Lekarze ostrzegają, że jeśli nie będziemy przestrzegać zaleceń dotyczących aktywności społecznych, to skala epidemii może być w Polsce znacznie większa.

"Mamy wybór: ograniczenie aktywności społecznej do minimum albo dziesiątki tysięcy chorych" - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prof. Łukasz Szumowski.

"Zdaję sobie sprawę, że wprowadzenie tzw. kwarantanny społecznej, to dla wielu osób poważny problem finansowy. (...) Ale mamy wybór - swoiste zamknięcie państwa i ograniczenie aktywności społecznej do minimum albo dziesiątki i setki tysięcy chorych, a do tego setki zmarłych. Nie chcę, by jak we Włoszech lekarze musieli wybierać, kogo podłączyć pod respirator" - podkreślił szef resortu zdrowia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje