Reklama

Reklama

Ognisko koronawirusa na imprezie na katamaranie. Kolejni zakażeni

Do piątku służby sanitarne wykryły już 36 przypadków zakażeń koronawirusem, będących efektem imprezy, która odbyła się 12 lipca na katamaranie pływającym po Zatoce Gdańskiej. Chorzy pochodzą z siedmiu województw. Na pokładzie mogło być w sumie około 240 osób.

O aktualnej sytuacji związanej z ogniskiem SARS-CoV-19 po imprezie na pokładzie katamaranu Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna (WSSE) w Gdańsku poinformowała w piątek na swojej stronie internetowej.

Reklama

Stacja podała, że do piątku (7 sierpnia) stwierdzono w sumie 36 przypadków zakażenia, z czego 19 dotyczyło mieszkańców woj. pomorskiego, w tym ośmiu osób z Gdańska, 10 z Gdyni i jednej z Sopotu. Pozostałych 17 zakażonych to mieszkańcy województw: zachodniopomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego, dolnośląskiego i mazowieckiego.

Jeszcze w czwartek (6 sierpnia) sanepid informował o 31 osobach zakażonych w ramach tego ogniska. Jak wyjaśniła w piątek na swojej stronie internetowej gdańska WSSE, ostatnia doba przyniosła pozytywne wyniki u kolejnych pięciu osób związanych z imprezą - wszyscy są mieszkańcami Mazowsza.

Impreza na katamaranie

12 lipca na katamaranie pływającym po Zatoce Gdańskiej odbyła się impreza Big Boat Party. 20 lipca sanepid otrzymał informację, że kilka osób uczestniczących w zabawie jest nosicielami koronawirusa. Służby rozpoczęły dochodzenie epidemiologiczne. W jego ramach ustalono, że w imprezie mogło wziąć udział około 240 osób, w tym kilkunastu członków personelu.

Gdyński sanepid zwrócił się do organizatora zabawy z prośbą o listę uczestników i pracowników. Otrzymał dane tylko 92 osób - tych, które kupiły bilety (wiele osób kupowało bilety dla swoich znajomych lub na sprzedaż). Sanepid sukcesywnie ustalał kolejne osoby, które przebywały na pokładzie katamaranu, aby poddać je badaniom.

Organizatorom grożą kary

W związku z imprezą i będącym jej efektem ogniskiem zakażeń, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Gdyni złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatora zabawy.

Podstawą zawiadomienia był art. 165 Kodeksu karnego mówiący o "sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej podlega karze". Za popełnienie takiego czynu grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Organizatorowi imprezy grożą też kary administracyjne, bo zgodnie z obowiązującymi ograniczeniami w Polsce organizować można imprezy, w których bierze udział maksymalnie 150 osób.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje