Reklama

Reklama

Obostrzenia w Polsce. Minister zdrowia zapowiada "bardziej dolegliwe restrykcje"

- ​Jeśli do połowy grudnia nie zaobserwujemy spadku zakażeń, to będziemy musieli wprowadzić większą liczbę obostrzeń. Chodzi o bardziej "dolegliwe" restrykcje, ale to jest czarny scenariusz działania. Wszystko zależy od wydolności szpitali w Polsce - powiedział w Radiu Zet minister zdrowia Adam Niedzielski.

- Prognozy są wykonywane w wielu scenariuszach. Apogeum IV fali zakładamy w tym tygodniu lub za tydzień. Później mamy znaki zapytania, co może być dalej - mówił minister.

Niedzielski podkreślił, że "obecnie mamy znacznie mniej hospitalizacji" w porównaniu do poprzednich fal epidemii. - Dzięki temu możemy liberalizować obostrzenia. W szpitalach mamy głównie osoby niezaszczepione, a zgony zaszczepionych to głównie osoby, które przyjęły szczepienie dawno - tłumaczył.

Minister stwierdził także, że jego zdaniem "głównym instrumentem walki z pandemią nie są restrykcje, bo ludzie są nimi zmęczeni - tylko szczepienia". - W Polsce skłonność do szczepień jest zdecydowanie niższa niż w innych krajach europejskich. Chodzi tutaj również o grypę - powiedział.

Reklama

- Obecnie mamy 75 proc. społeczeństwa skłonnych do przyjmowania szczepień. Ta kampania edukacyjna została w dobry sposób wykorzystana - mówił Niedzielski.

Leki na COVID-19

W poniedziałkowej rozmowie w Radiu Zet szef resortu zdrowia pytany był o leki na COVID-19. Niedzielski powiedział, że rynek leków na COVID-19 bardzo się rozwija.

Przyznał, że "są leki obiecujące, które są do zastosowania na każdym etapie terapeutycznym". - W szpitalach mamy w tej chwili remdesiwir, ale także są propozycje nie mniej skuteczne, a może nawet bardziej skuteczne - wskazał minister zdrowia.

Przypomniał, że w ostatnim czasie Europejska Agencja Leków (EMA) wydała dwie decyzje.

Komitet ds. Leków dla Ludzi (CHMP) Europejskiej Agencji Leków wydał 11 listopada br. pozytywną ocenę dwóch leków przeciw Covid-19: Ronapreve i Regkirona. Agencja zaleciła dopuszczenie do obrotu w Europie obu preparatów. Oba leki zawierają przeciwciała monoklonalne. Z prób klinicznych wynika, że ich stosowanie we wczesnym stadium zakażenia SARS-CoV-2 znacząco obniża ryzyko hospitalizacji i ciężkiego przebiegu choroby.

Niedzielski powiedział, że jest też lek ambulatoryjny, który obecnie jest na ścieżce do dopuszczenia w Stanach Zjednoczonych.

Jak zaznaczył, "mamy lek wczesnego zastosowania, który będzie możliwy do brania w domu". - Jak dobrze pójdzie, to od stycznia będzie on również potencjalnie dostępny w Polsce, o ile oczywiście EMA to zatwierdzi i dostawy będą realizowane - zapowiedział Niedzielski.

Wyjaśnił, że jest to "lek wczesnego zastosowania" albo "dla osób z grup ryzyka, który zmniejsza możliwość namnażania się wirusa w organizmie, o ile jest zastosowany jeszcze w bardzo wczesnej fazie". Zaznaczył, że będzie musiał być przepisany przez lekarza POZ.

Trzecia dawka szczepionki

Szef resortu zdrowia był również pytany umożliwienie podawania trzeciej dawki szczepionki wcześniej niż po upływanie sześciu miesięcy od szczepienia podstawowego.

Niedzielski przypomniał, że premier Mateusz Morawiecki w niedzielę wieczorem zwołał posiedzenie Rady Medycznej, na którym dyskutowano na ten temat.

- Patrzyliśmy przede wszystkim przez pryzmat hospitalizacji. Jakiego typu osoby, jeśli chodzi o odległość od ostatniego zaszczepienia, pojawiają się w szpitalach. Doświadczenie klinicystów, jest takie, że jeżeli to są osoby zaszczepione, to one tę druga dawkę miały podaną stosunkowo dawno, 6 miesięcy temu lub więcej. Dlatego podjęliśmy decyzję, że skrócimy odległość od podania drugiej dawki w przypadku osób powyżej 50 roku życia o jeden miesiąc, czyli do 5 miesięcy - powiedział minister.

Podkreślił, że decyzja zostanie wcielona w życie jeszcze w tym tygodniu. Niedzielski tłumaczył, że zmiana ma też na celu uniknięcie kumulacji szczepień w okresie przedświątecznym.

- Akurat jest tak, że ten okres czerwca był tym, kiedy bardzo dużo drugich dawek było podanych - zaznaczył minister.

Koronawirus w Polsce dzisiaj. Dane ministerstwa zdrowia

Badania potwierdziły 12 334 nowe zakażenia koronawirusem. Zmarło osiem osób z COVID-19 - poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Zdrowia. Dokładnie rok temu wykryto 18 467 nowych przypadków, tydzień temu - 9512.

Ministerstwo poinformowało też, że na COVID-19 zmarło pięć osób, a z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami - troje chorych.

Łącznie od 4 marca ub.r., gdy wykryto w Polsce pierwsze zakażenie SARS-CoV-2, potwierdzono 3 357 763 przypadki. Zmarło 80 830 osób z COVID-19.

Tydzień temu, 15 listopada, zanotowano 9512 nowych przypadków i 12 zgonów. W czwartek w minionym tygodniu zanotowano najwyższą liczbę zakażeń w tej fali - 24 882, a dzień wcześniej zgonów - 463.

Dwa tygodnie temu, 8 listopada, resort przekazał informacje o zdiagnozowanych 7316 nowych chorych z COVID-19 i o trzech zgonach.

Rok temu, 22 listopada, wykryto 18 467 nowych zakażeń, zmarło 330 osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje