Reklama

Reklama

O. Leon Knabit wyszedł ze szpitala

Zakażony koronawirusem o. Leon Knabit z opactwa benedyktynów w Tyńcu, wyszedł już ze szpitala. Podziękował służbie zdrowia ze szpitala w Krakowie. "Pracują zmęczeni w obliczu wielkich braków personalnych, a szczytne hasła, pełne wzniosłych wartości, które do nich dobiegają, mają się nijak do jakiejkolwiek pomocy, choćby w wolontariacie" - napisał benedyktyn.

"Chwała i dziękczynienie najwyższemu Bogu, że wysłuchał tylu modlitw życzliwych Osób i sprawił, że dzisiaj, w rocznicę poświęcenia bazyliki Jana na Lateranie odesłał mnie ze szpitala do klasztoru" - napisał w poniedziałek 9 listopada w mediach społecznościowych o. Leon Knabit. Żartując dodał, że liczba ozdrowieńców powiększyła się o kolejną jednostkę, a akcja "Wspieraj Seniora" zakończyła się - w jego przypadku - sukcesem.

Reklama

O. Knabit, najstarszy wiekiem członek wspólnoty benedyktynów w Tyńcu, szczególnie podziękował służbie zdrowia z oddziału zakaźnego szpitala im. S. Żeromskiego w Krakowie. "Trudno mi wymienić każdego, zwłaszcza, że w kombinezonach pracują niemal anonimowo. Wszyscy warci są najwyższego uznania" - podkreślił, zwracając uwagę na wielkie oddanie pracowników medycznych. "Pracują zmęczeni w obliczu wielkich braków personalnych, a szczytne hasła, pełne wzniosłych wartości, które do nich dobiegają, mają się nijak do jakiejkolwiek pomocy, choćby w wolontariacie" - napisał benedyktyn.

Dodał też, że ze względu na osłabienie nie jest w stanie się odnieść do wszystkich komentarzy do tekstów, które na Facebooku pisał w szpitalu. Ocenił też, że "droga wyuzdanej i wulgarnej anarchii" nie jest właściwa, aby zmieniać rzeczywistość.

O. Knabit trafił na oddział covidowy pod koniec października, zaś członkowie benedyktyńskiej wspólnoty poddali się 10-dniowej kwarantannie.

Leon Knabit mieszka w opactwie benedyktyńskim od 1958 r. W latach 2001-2002 był tam przeorem. W grudniu ubiegłego roku skończył 90 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy