Reklama

Reklama

Nowe restrykcje. Rafał Trzaskowski: Rozsądek czy propaganda?

"Mamy kilka pytań do nowych wytycznych narzuconych przez rząd. Jak praktycznie wyegzekwować limitowanie liczby pasażerów w pojazdach?" - napisał we wtorek prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, nawiązując do ograniczeń w poruszaniu się obywateli, o których mówili premier i minister zdrowia. "Zdrowy rozsądek czy propaganda?" - pytał.

We wtorek Premier Mateusz Morawiecki i szef MZ Łukasz Szumowski poinformowali m.in., że od 25 marca do 11 kwietnia obowiązywać będą kolejne ograniczenia w poruszaniu się. Nie będzie można się swobodnie przemieszczać poza celami bytowymi, zdrowotnymi, zawodowymi.

Obostrzenia nie dotyczą: dojazdu do pracy, wolontariatu, załatwiania spraw niezbędnych do życia codziennego (np. niezbędnych zakupów, wykupienia lekarstw, opieki na bliskimi, wyprowadzenia psa). Przemieszczać się będzie można jedynie w grupie do dwóch osób, choć nie dotyczy to rodzin.

Rząd wprowadza też nowe regulacje dotyczące komunikacji miejskiej - autobusem, tramwajem czy metrem będzie mogło jechać tylu pasażerów, ile wynosi połowa miejsc siedzących. "Jeśli miejsc siedzących w pojeździe jest 70, to na jego pokładzie może znajdować się maksymalnie 35 osób" - wyjaśniono na stronach KPRM.

Reklama

Trzaskowski: Mamy kilka pytań

Do nowych regulacji odniósł się na Twitterze we wtorek po południu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. "Mamy kilka pytań do nowych wytycznych narzuconych przez rząd - w końcu to samorządy będą je wprowadzać. Jak praktycznie wyegzekwować limitowanie liczby pasażerów w pojazdach? Na przykład w dwuwagonowych tramwajach? Albo w metrze?" - zapytał Trzaskowski.

Dodał, że "bezpieczeństwo mieszkańców, ale też pracowników @WTP_Warszawa to priorytet. Dlatego wprowadziliśmy elastyczne rozkłady, aby komunikacja miejska kursowała tam, gdzie jest potrzebna. Dziś rząd każe zrezygnować z elastyczności, narzuca sztywne zasady. Zdrowy rozsądek czy propaganda?" - pytał na Twitterze Trzaskowski.


"Pytaniem kluczowym jest też kwestia metra"

Z kolei Karolina Gałecka, rzeczniczka stołecznego ratusza, w rozmowie zapewniała, że samorząd warszawski będzie dostosowywać się rozporządzenia i że ratusz czeka na jego publikację.

"W tym momencie operujemy informacjami z konferencji prasowej. Nie mamy szczegółowych wytycznych druku rozporządzenia, a na konferencji nie padła odpowiedź na wiele pytań. To pytania m.in. kto ma kontrolować liczbę pasażerów. Pytaniem kluczowym jest też kwestia metra" - powiedziała Gałecka.

Przypomniała też, że skład metra ma 130 metrów długości i otwartą powierzchnię. "Pytanie jak my, jako samorząd, skutecznie możemy wdrożyć rozporządzenie rządowe w metrze w Warszawie" - stwierdziła Gałecka.

Podkreśliła, że ratusz zastanawia się też nad kwestią tramwajów dwuwagonowych starego typu, gdzie kierowca w żaden sposób nie będzie w stanie kontrolować liczby pasażerów w drugim wagonie tramwaju.

"Rozumiemy, że w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców Warszawy i innych miast, rząd szczegółowo zadbał o konkretnie wytyczne dot. realizacji tego rozporządzenia. Czekamy na druk rozporządzenia i wtedy będziemy mogli podejmować działania" - podkreśliła Gałecka.

Zmiany komunikacji miejskiej w Warszawie

We wtorek rano Rafał Trzaskowski zapewnił, że najważniejsze linie są wzmacniane dodatkowymi pojazdami. Zaznaczył też, że miasto nie planuje zniesienia opłat za korzystanie ze Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego.

Prezydent stolicy w rozmowie w TVN24 powiedział, że zmiana funkcjonowania komunikacji miejskiej i przejście w tryb weekendowy nie była błędem. Dodał przy tym, że tam, gdzie zachodzi potrzeba, kierowane są dodatkowe autobusy lub tramwaje. "Przez cały czas prowadzimy analizy i tam, gdzie trzeba, wzmacniamy linie, żeby autobusów było więcej" - podkreślił. Dodał też, że na najważniejsze linie autobusy są kierowane częściej niż w normalnych warunkach.

Trzaskowski zaapelował także do mieszkańców Warszawy, aby wstrzymali się od korzystania z komunikacji miejskiej. "Jeżeli nie musisz korzystać z komunikacji miejskiej, nie korzystaj z niej. Natomiast tam gdzie widzimy, że ludzie korzystają z komunikacji, puszczamy znacznie więcej autobusów, żeby ten dystans (między pasażerami) mógł zostać zachowany" - przekazał. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy