Reklama

Reklama

Nowe obostrzenia w Polsce. Gabriela Morawska-Stanecka komentuje

W związku z pogorszeniem sytuacji epidemicznej w Polsce rząd postanowił wprowadzić nowe obostrzenia w całym kraju. O decyzje w tej sprawie pytana była w programie "Graffiti" na antenie Polsat News wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka. - Już od dawna nie rozumiem tego, co mówi pan premier, tego, co mówi minister zdrowia. Od samego początku wszystkie kwestie były załatwiane chaotycznie - zaznaczała.

Szczegóły dotyczące nowych obostrzeń, które obejmą okres świąt wielkanocnych, przedstawili na czwartkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski. Zmiany wejdą w życie już w najbliższą sobotę. Zamknięte będą salony fryzjerskie i kosmetyczne, niektóre sklepy wielkopowierzchniowe, ograniczona będzie działalność żłobków i przedszkoli (szczegóły zmian TUTAJ). 

Reklama

Premier nie wykluczył także wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, jeśli obostrzenia nie przyniosą poprawy.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka na antenie Polsat News stwierdziła, że rząd "już dawno się pogubił" w swoich decyzjach.

- Rząd już kilkakrotnie mówił różne rzeczy. Ja przypominam cały czas, że to Mateusz Morawiecki, a nie kto inny mówił ludziom, seniorom, że "pandemia jest w odwrocie", "nie należy się bać", że "wygraliśmy walkę z koronawirusem" i trzeba tłumnie iść na wybory - mówiła Morawska-Stanecka. - Teraz mamy efekty takiej retoryki - zaznaczała.

Wicemarszałek Senatu zwracała także uwagę, że "ludzie nie wytrzymują" i "nie wierzą rządowi".

- Ludzie nie przestrzegają obostrzeń, ludzie nie noszą maseczek. Ludzie po prostu nie wierzą - podkreślała.

"Wielki wstyd dla episkopatu"

Morawska-Stanecka w "Graffiti" nawiązała także do decyzji w sprawie kościołów. 

- Z jednej strony zamykamy centra handlowe, zamykamy fryzjerów, zamykamy kosmetyczki, czyli miejsca, gdzie szczególnie przestrzega się higieny. Oni umawiają ludzi po kolei, dezynfekują wszystko, bo to jest taka branża. Z drugiej strony rozmawia się z episkopatem. Ja naprawdę uważam, że jest to wielki wstyd dla episkopatu, jak to zresztą powiedział prof. Flisiak i prof. Simon, to jest w ogóle niezrozumiałe - mówiła polityk Lewicy.

Wicemarszałek wskazywała, że na limit osób w kościołach księża "patrzą przez palce", a ludzie przyjmują komunię nie tylko do ręki, ale również do ust.

- To jest nieprawdopodobne lekceważenie zasad. To jest średniowiecze w wydaniu polskiego episkopatu. Bo to sam episkopat powinien powiedzieć: "Kochani nasi. Oczywiście święta Wielkiej Nocy, dla każdego katolika, to są najważniejsze święta w roku. Ale wasze życie, wasze zdrowie jest dla Kościoła najważniejsze" - skwitowała. 

Więcej na stronie polsatnews.pl.

Ładowanie...

Reklama

Reklama

Reklama