Reklama

Reklama

Nowe obostrzenia. Rzecznik MZ: Nikt z rządu nie mówił o godzinie policyjnej

Nikt z rządu nigdy nie mówił o tym, że w sylwestra obowiązywać będzie godzina policyjna - powiedział rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Rzecznik MZ na konferencji prasowej podkreślił, że będą pewne benefity dla osób zaszczepionych. Jak poinformował, w niedzielę zaszczepiło się na COVID-19 w Polsce ok. 2 tysięcy osób.

Reklama

- Duża część szpitali zadeklarowała, że dzisiaj powinni już wyszczepić tymi dawkami dostępnymi, które przyszły, tymi partiami z tych 10 tys. dawek - wyjaśnił rzecznik MZ.

- Do 31 grudnia każdy szpital węzłowy, który otrzymał te dawki szczepień, z tego transportu dziesięciotysięcznego, ma obowiązek dokonać wyszczepienia - podkreślił.

Dodał, że centrum e-zdrowia działające przy MZ wysłało 700 tys. e-skierowań do wszystkich medyków zarejestrowanych w centralnym rejestrze, a do zeszłego tygodnia wpłynęło około 300 tys. zgłoszeń.

Nieubezpieczeni też mogą bezpłatnie się zaszczepić

Andrusiewicz na poniedziałkowej konferencji prasowej został zapytany o internetowy system rejestracji na szczepienie przeciw COVID-19, który ma ruszyć 15 stycznia oraz co z osobami bezdomnymi i nieubezpieczonymi.

Podkreślił, że każda osoba, niezależnie od tego, czy jest ubezpieczona, może leczyć się na COVID-19, podlegać bezpłatnej diagnostyce oraz uzyskać bezpłatne szczepienie. - Najprawdopodobniej będzie to można uczynić przez każdy działający POZ - zapowiedział.

- Dodatkowo osoby, które są nieubezpieczone, ale nie są osobami bezdomnymi, mają do dyspozycji infolinię, na którą zawsze mogą zadzwonić i zgłosić się - zaznaczył.

Andrusiewicz zwrócił też uwagę, że w grupie osób powyżej 65. roku życia zainteresowanie szczepieniami wynosi 65-60 proc., ale najmniejsze zainteresowanie szczepieniami wykazują osoby poniżej 30 roku życia. - To jest pytanie do ludzi młodych, czy chcą wrócić tego co było (...) Jeżeli chcemy wrócić do tej normalności, kiedy mogliśmy normalnie się spotykać, to każdy z nas powinien się zaszczepić - podkreślał Andrusiewicz.

Benefity dla zaszczepionych

Andrusiewicz wskazał, że już w tej chwili przewidziane są pewne korzyści dla osób zaszczepionych. - Te osoby są zwalniane z kwarantanny. A więc jeżeli będą podróżować za granicę, po powrocie do Polski nie będą podlegać kwarantannie. Nie będą też podlegały kwarantannie po kontakcie z osobą zakażoną - mówił Andrusiewicz.

Zaznaczył, że osoby zaszczepione nie będą też wliczane do puli pięciu dodatkowych osób spoza gospodarstwa domowego na imprezach rodzinnych. - Czyli będą mogły być tą szóstą, siódmą czy ósmą osobą na imprezie rodzinnej spoza danego domu - powiedział rzecznik resortu zdrowia.

Andrusiewicz zaznaczył, że na razie jest za wcześnie, by mówić o zniesieniu obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej.

"Epidemia nadal trwa"

Andrusiewicz podczas konferencji prasowej zwrócił się z prośbą, by "świąteczne wyniki zakażeń nie zwiodły nas i nie zaciemniły nam obrazu epidemii". - Epidemia nam się nie skończyła. Epidemia nie opadła, epidemia nadal trwa. Fakt, że mamy przez dwa ostatnie dni ponad 3 tys. zakażeń, a nie 10 czy 15 tys. nie może powodować i wpływać na nasze poczucie spokoju - powiedział.

- Nie możemy być spokojni o to, że epidemii już nie ma. Pamiętajmy, że mieliśmy święta. W tym czasie nie mieliśmy zleceń z Podstawowej Opieki Zdrowotnej, to jest po 300, 400 zleceń na testy dziennie. Obywatele także nie zgłaszają się do punktów pobrań - wskazał rzecznik.

Dlatego - jak mówił - nie możemy być spokojni, obserwując te wyniki. - Te wyniki wzrosną i tego możemy być pewni. One będą wyższe, już jutro ten wynik powinien być wyższy, ponieważ dziś powinny pojawić się nowe zlecenia z POZ. Już dziś szerzej obywatele kierują się do punktów drive-thru, częściej są wymazywani w szpitalach - zwrócił uwagę.

Dodał, że "to, jak zachowywaliśmy się przez święta, zaobserwujemy w ciągu 5-10 dni".

Rzecznik zaapelował o przestrzeganie reguł sanitarnych. - Jeżeli nie będziemy zachowywać dystansu i nie będziemy dbać o innych, to skala zakażeń może niedługo wystrzelić - podkreślił.

Nowe obostrzenia

Rzecznik MZ przypomniał, że od poniedziałku obowiązują też nowe, bardziej restrykcyjne obostrzenia, które mają uchronić nas przed trzecią falą koronawirusa. - Jeżeli byśmy nie wprowadzili tych obostrzeń, tak jak wprowadzają je inne państwa, to pozwolilibyśmy na dość szeroką transmisję zakażeń - ocenił.

Zgodnie z decyzjami ogłoszonymi 17 grudnia przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego od 28 grudnia do 17 stycznia 2021 r. zostały wprowadzone dodatkowe obostrzenia, m.in. zamknięcie hoteli, ograniczenie w działaniu galerii handlowych i stoków narciarskich.

Zakaz przemieszczania się w sylwestra

Andrusiewicz powiedział ponadto, że nikt z rządu nigdy nie mówił o tym, że w sylwestra obowiązywać będzie godzina policyjna.

Zgodnie z rządowym rozporządzeniem od godz. 19.00 31 grudnia do 6.00 1 stycznia będzie obowiązywał zakaz przemieszczania się.

Andrusiewicz podkreślił w Polsat News, że za nieprzestrzeganie obostrzeń grożą mandaty. - Mówimy tutaj przede wszystkim o pewnym grupowaniu się ludzi. Oczywiście imprezy nie będą takie, jak co roku widzieliśmy, chociażby na zatłoczonych placach, gdzie organizowane były koncerty, ale zagrożenie pewnego grupowania się ludzi było, stąd policja ma to narzędzie. Jest zakaz zgromadzeń, nie możemy na dworze przebywać w większych grupach, możemy wychodzić zaspokajać nasze potrzeby życiowe - wyjaśnił rzecznik resortu zdrowia.

- Jeżeli w najbliższych dniach zlekceważymy nasze zakażenie, nasze możliwe zakażenie, zlekceważymy symptomy chorobowe, ponieważ na przykład mamy sylwestra, nie daj Boże, to może z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć, że w przyszłym tygodniu trafimy do szpitala. A to już dla naszego zdrowia jest bardzo poważne zagrożenie - zaznaczył podczas konferencji.

Co po 17 stycznia?

Andrusiewicz powiedział na konferencji prasowej, że na razie jest za wcześnie, aby mówić o tym, czy obostrzenia obowiązujące od 28 grudnia do 17 stycznia zostaną przedłużone.

Dodał, że na razie rozpoczęcie nauki dla klas I-III jest przewidziane na 18 stycznia. - Ale w naszych rękach jest to, czy nasze dzieci rozpoczną naukę - podkreślił rzecznik resortu zdrowia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje