Reklama

Reklama

Nalot na otwarty klub w Rybniku. Policja zaprzecza, że użyto gazu

Policja zaprzecza, że podczas interwencji w klubie w Rybniku wewnątrz budynku użyto gazu pieprzowego. Właściciel obiektu mają poważne zastrzeżenia do sposobu działań funkcjonariuszy, twierdząc, że zbyt pochopnie zdecydowali się na rozwiązania siłowe. To właśnie właściciele informowali o użyciu gazu.

Policja opublikowała oświadczenie, w którym poinformowano, że przeprowadzona kontrola nie potwierdza, by w rybnickim lokalu użyto gazu. "Pomimo zapewnień wielu osób o posiadaniu nagrań, świadczących o użyciu gazu i naszych prośbach, żeby te nagrania dostarczyć do rybnickiej policji, nie otrzymaliśmy takich filmów" - twierdzi policja.

Policja przypomina, że klub w Rybnku był czynny mimo obowiązujących restrykcji, dlatego decyzją Państwowego Inspektora Sanitarnego został zamknięty ze skutkiem natychmiastowym. "W asyście policjantów, osoby będące w środku klubu opuściły lokal" - informują służby, podkreślając, że informacje o użyciu gazu są nieprawdziwe.

Reklama

Innego zdania są właściciele lokalu, do których dotarli reporterzy "Interwencji". - Bardzo mnie cieszy, że tak zakłamują rzeczywistość. Naszą odpowiedzią będzie po prostu wideo - powiedział Marcin Koza.

Współwłaściciel lokalu pokazał i udostępnił dziennikarzom wideo. - Widać, że policjant wyciąga gaz w kierunku człowieka stojącego nad nim i widać jak z tej puszki coś wylatuje - opisywał właściciel. 

Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy