Reklama

Reklama

Monolog minister Marleny Maląg na antenie RMF FM

Poniedziałkowa odsłona "Popołudniowej rozmowy" w RMF FM, w której gościem była minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg, przybrała nieoczekiwany obrót. Zamiast wywiadu, na co zwrócił uwagę prowadzący - Marcin Zaborski - słuchacze mieli praktycznie do czynienia z... monologiem minister.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg była w poniedziałek (20 kwietnia) gościem Marcina Zaborskiego w "Popołudniowej rozmowie" w RMF FM. Rozmowa dotyczyła m.in. sytuacji w Domach Pomocy Społecznej, które stają się ogniskami zakażeń koronawirusem, a gdzie brakuje m.in. personelu medycznego.

Reklama

"Problem jest rzeczywiście bardzo istotny, bo opieka osób starszych, potrzebujących pomocy, niepełnosprawnych to na pewno jest priorytet i troska naszego rządu. A więc wszelkie działania, które są podejmowane przez cały czas, nie tylko w okresie pandemii, z którą teraz walczymy, ale cały czas, to jest troska o osoby starsze, niepełnosprawne, i te działania, które zostały podjęte jako działania wyprzedzające, wprowadzone procedurami, które wprowadzili wojewodowie, w tej trudnej sytuacji, one są przestrzegane" - zaznaczała minister.

Marcin Zaborski poprosił o wymienienie konkretnych działań, jednak minister Maląg dalej kontynuowała swój wywód.

"Kiedy alarmowała pani na posiedzeniu rządu..." - próbował dalej dziennikarz RMF FM.

"Państwo prowadzicie taką narrację, która ma pokazać, że rząd nie opiekuje się osobami starszymi. To jest nieprawda" - podkreślała Maląg, nie dopuszczając do głosu prowadzącego.

"Proszę pozwolić zadać pytanie", "Pani minister" - interweniował Zaborski. W końcu zwrócił uwagę:  "Rozmawiamy czy prowadzimy monolog? Proszę wybaczyć. W ten sposób nie da się rozmawiać". To jednak nie powstrzymało minister przed dalszym wywodem.

"Czy musimy zakończyć tę rozmowę? Nie rozumiem konwencji, w jakiej się znaleźliśmy. Czy pani mnie słyszy?" - kontynuował dziennikarz. "Odpowiadamy na pytania, które pan chce zadać" - twierdziła Maląg. Prowadzący jednak zauważył: "Ale pani nie wie, jakie pytania chcę zadać". 

Te słowa nie przyniosły jednak oczekiwanego efektu. "O czym pani mówi? O czym pani mówi? O czym pani do nas mówi, pani minister?" - pytał dalej.

Rozmowa ta odbiła się szerokim echem m.in. wśród dziennikarzy.

"Coś niewiarygodnego. Choć to trudne, warto obejrzeć to wodolejstwo do końca" - napisał na Twitterze Dariusz Ćwiklak z "Newsweeka".

Poniżej można zobaczyć szeroko komentowany fragment rozmowy.  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje