Reklama

Reklama

Monika Wielichowska: Zamieszanie wokół szczepień wynika z braku procedur

- Dla mnie to nie jest afera. Dla mnie to niepotrzebne zamieszanie, niepotrzebna niezręczność, która nie wynikała z winy osób zaszczepionych spoza grupy "zero" - mówiła w "Graffiti" w Polsat News posłanka PO Monika Wielichowska.

Według posłanki PO zamieszanie "wynika z bardzo wielu kwestii". - Na pewno wynika z braku procedur, jak dokładnie mają być używane szczepionki i jak postępować, aby nie zmarnowała się ani jedna dawka. Na przygotowanie tych procedur rząd miał kilka miesięcy i nie wykorzystał ich, tak samo jak nie przygotował rządowej strategii walki z pandemią. Mieliśmy strategię 2.0, 3.0, a tak naprawdę nie mieliśmy strategii 1.0 - mówiła w Polsat News.

Reklama

Zdaniem Wielichowskiej "w pierwszej kolejności powinni zostać zaszczepieni lekarze" i "wszyscy ci, którzy walczą z pandemią na pierwszej linii frontu". - Z drugiej strony, od miesięcy słyszymy od władzy, że będzie duża akcja promocyjna, że będą ambasadorowie i chyba stąd wynika to nieporozumienie, które można by było połączyć z pismem od NFZ, które mówiło o pewnej elastyczności - komentowała.

- Moim zdaniem mądry rząd wykorzystałby te 18 zaszczepionych osób do promocji szczepień - dodała.

Prowadzący "Graffiti" Grzegorz Kępka przypomniał, że Adam Niedzielski oczekuje dymisji rektora WUM. - Ja wolałabym jednak, żeby bardziej się skupił nie na jakiś śledztwach, tylko żeby skupił się na tym, żeby przygotować i zakomunikować nam narodowy program szczepień. Ja bym chciała wiedzieć, kiedy zostaniemy zaszczepieni, kiedy zostaną zaszczepieni seniorzy - mówiła posłanka PO.

Czytaj też: Kto jest na liście szczepień poza kolejnością?

Podczas wtorkowych obrad komisji zdrowia, Wielichowska ma pytać ministra zdrowia o m.in. statystyki dotyczące szczepień i "dlaczego można szczepić się poza kolejnością". - Chciałabym wiedzieć dlaczego powszechne zapisy (na szczepienia - red.) mają ruszyć dopiero 15 stycznia, a nie ruszyły już teraz. Tych pytań jest wiele i będą wynikać z poziomu dyskusji, przede wszystkim ze strony rządowej - mówiła.

My obecnie nie mamy przygotowanego systemu szczepień. Wyszło jak z testami - nie wiadomo kiedy, nie wiadomo ile, nie wiadomo dla kogo. Chciałabym, żeby było to wreszcie usystematyzowane, zakomunikowane i żeby ludzie wiedzieli i żeby czuli się bezpiecznie. Wiedza powoduje, że wreszcie będziemy czuli się bezpiecznie - skomentowała.

Wielichowska dodała, że Koalicja Obywatelska "na razie" nie będzie domagać się dymisji ministra zdrowia. - Czekamy na przygotowany system szczepień, którym powinien się zająć. Trudno wymieniać co chwile ministrów zdrowia - podsumowała.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy