Reklama

Reklama

Minister zdrowia: Chcemy powtórzyć badanie przesiewowe nauczycieli

Na początku lutego chcemy powtórzyć badanie przesiewowe nauczycieli - poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski.

We wtorek odbyła się sesja Q&A z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i szefa KPRM Michała Dworczyka, w trakcie której padły pytania o szczepienia.

2 proc. zakażonych nauczycieli

Reklama

- Przeprowadziliśmy badanie przesiewowe wśród nauczycieli, które na 134 tys. zbadanych dało wynik prawie 3 tys. pozytywnych przypadków. To mniej więcej 2 proc. tej populacji. Będziemy to badanie chcieli powtórzyć mniej więcej po dwóch tygodniach, czyli tak naprawdę na początku lutego. Zobaczymy jak wygląda ten wskaźnik w przesiewowym badaniu i być może na jego postawie podejmiemy decyzję, co robimy dalej - zaznaczył Niedzielski.

Minister dodał, że dotychczasowe doświadczenie uczy, że każda decyzja dotycząca luzowania, jeżeli jest podejmowana nazbyt szybko kończy się tak jak u naszych południowych sąsiadów - Czechów czy Słowaków.

- (...) Słowacja jeszcze niedawno ogłaszała praktycznie sukces w walce z pandemią i siłą rzeczy trzeba tutaj postępować bardzo ostrożnie - zaznaczył.

Możliwe zmiany w kolejności szczepień

Minister zdrowia wskazywał, że zgodnie z Narodowym Programem Szczepień osoby z chorobami współistniejącymi zostały umiejscowione w grupie drugiej, czyli po medykach (grupa zero) i seniorach (grupa pierwsza).

- Narodowy Program Szczepień jest w tej chwili wyznacznikiem naszej metody postępowania, ale chcę powiedzieć, że nie jesteśmy zamknięci na argumenty. Staramy się cały czas z panem ministrem Michałem Dworczykiem prowadzić dialog - to nie jest tylko tak, że ten dialog był prowadzony podczas tworzenia Narodowego Programu Szczepień - więc tutaj też zastanawiamy się nad różnymi rozwiązaniami - mówił.

- Nie przekreślamy jeszcze pewnych zmian, które mogą się w kolejności szczepień pojawić i w tym sensie jesteśmy gotowi rozważać wszystkie argumenty - dodał Niedzielski.

Co z osobami niepełnosprawnymi?

W ocenie prezydenta jest "duży znak zapytania, czy osoby z niepełnosprawnością nie powinny być podzielone na grupy bardziej i mniej narażone w zależności od rodzaju niepełnosprawności, żeby te, które są bardziej narażone na zachorowanie i ciężki przypadek koronawirusa były zaszczepione szybciej, czyli żeby je przesunąć do grupy pierwszej".

Szef KPRM mówił z kolei o trzech kategoriach szczepienia osób o ograniczonej mobilności. Jak wskazywał, pierwsza grupa osób to ci, którzy mają problem z trafieniem do punktu szczepień ze względu na wykluczenie komunikacyjne. - We współpracy z samorządami, ale również Ochotniczą Strażą Pożarną i Państwową Strażą Pożarną organizowany jest dowóz osób z takimi ograniczeniami komunikacyjnymi do punktów szczepień. To jest organizowane na poziomie gminy" - mówił Dworczyk.

Na dowóz do punktu szczepień może liczyć także druga grupa osób - z orzeczeniem o niepełnosprawności. - Takie osoby mogą być dowiezione do punktu szczepień specjalnym transportem do tego przeznaczone. To trzeba zgłosić przy rejestracji i ustalaniu terminu szczepień - dodał minister.

Z kolei możliwość zamówienie zespołu mobilnego, który przyjedzie do pacjenta dotyczy osób leżących.

Zaszczepieni będą mogli pobrać kod QR

We wtorek na wspólnej sesji pytań i odpowiedzi z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, szefa KPRM i pełnomocnika rządu ds. szczepień Michała Dworczyka, ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i lekarza Michała Sutkowskiego internauci pytali, czy będą specjalne paszporty dla osób zaszczepionych przeciw COVID-19.

Niedzielski poinformował, że zaszczepieni, którzy mają np. internetowe konto pacjenta, czy profil zaufany będą mogli pobrać kod QR z informacją, kiedy szczepienie się odbyło. Szef resortu zdrowia przyznał, że w Unii Europejskiej toczy się dyskusja dotycząca wprowadzenia specjalnego paszportu dla osób zaszczepionych na terenie wspólnoty, ale nie ma obecnie żadnych konkretnych ustaleń w tej sprawie.

- Jesteśmy gotowi do tego, aby było elektroniczne potwierdzenie szczepienia, ale to nie jest jeszcze żaden paszport, to nie jest kwestia uznania takiego dokumentu w przestrzeni międzynarodowej - zaznaczył Niedzielski.

Minister Dworczyk dodał natomiast, że osoby, które nie mają internetowego konta pacjenta, a przyjmą obie dawki szczepionki, będą miały możliwość pobrania w punkcie szczepienia wydruku z kodem QR.

Coraz więcej chętnych na szczepienie

Minister Adam Niedzielski stwierdził też, że szczepienia przeciwko COVID-19 z pewnością będą wciąż dobrowolne.

Ocenił, że sprawne działanie Narodowego Programu Szczepień oraz rosnąca liczba zaszczepionych są "faktami przekonującymi", które przyczyniają się do wzrostu zainteresowania szczepieniem przeciw COVID-19 w polskim społeczeństwie. - Nic tak nie przekonuje, jak fakty i liczby, a liczby mówią same za siebie - ocenił minister. 

Według informacji z poniedziałku, deklarację gotowości do szczepienia wyraziło do tej pory 1 mln 470 tys. osób.

- Na poziomie badań społecznych, które na początku sygnalizowały, że deklaracje chęci zaszczepienia wyrażało mniej więcej 35-37 proc. osób, teraz jesteśmy już w takim punkcie czasowym, gdzie te deklaracje są większe niż 50 proc." - wskazał Niedzielski. 

- Jestem przekonany, że liczba deklarujących chęć zaszczepienia będzie się jeszcze zwiększała - dodał Niedzielski. Jego zdaniem, zaszczepienie osób wyrażających taką wolę wystarczy do osiągnięcia odporności populacyjnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy