Reklama

Reklama

Mimo lockdownu otwierają się puby, restauracje i dyskoteki. Interwencje policji i sanepidu

Lokale w Polsce otwierają się mimo wciąż obowiązujących obostrzeń. Policjanci z pracownikami sanepidu interweniowali m.in. w jednym z pubów w Gorzowie Wielkopolskim czy w dyskotece w Olsztynie. Podobnych przypadków jest coraz więcej.

Funkcjonariusze gorzowskiej komendy (woj. lubuskie) ze służbami sanitarnymi podjęli interwencję w piątek ok. godz. 21 po tym, jak dotarli do informacji, że pub przy ul. Pocztowej w centrum miasta, mimo obowiązujących obostrzeń, przyjmuje gości.

Reklama

- Podczas kontroli w lokalu było kilkunastu klientów. Sprawa zakończy się skierowaniem do sądu wniosku o ukaranie właściciela pubu. Służby sanitarne także posiadają uprawnienia i narzędzia do dyscyplinowania osoby, która narusza obowiązujące przepisy, narażając w ten sposób innych na rozprzestrzenianie się epidemii - powiedział Jaroszewicz.

Dodał, że policja i sanepid kontrolują obiekty, które powinny pozostawać zamknięte, lub ich działalność jest ograniczona. Jeśli na miejscu zostaną rażąco naruszone zasady obowiązującego reżimu sanitarnego, przedstawiciele inspekcji sanitarnej mają możliwość nałożenia kary w wysokości nawet 30 tys. zł. 

Otworzyły się dyskoteka i siłownia

Policjanci i inspektorzy sanepidu przeprowadzili w piątek wieczorem także kontrole w dyskotece w Olsztynie i siłowni w Olecku (woj. warmińsko-mazurskie). 

Właściciel dyskoteki zapraszał na ten termin klientów za pośrednictwem mediów społecznościowych - na karaoke i imprezę taneczną. Zapewniał jednocześnie, że wszystko utrzymane jest w reżimie sanitarnym, a maseczki i dezynfekcja rąk są obowiązkowe. Do lokalu wpuszczano znacznie mnie osób niż może on pomieścić. Obowiązywały rezerwacje.

Jak poinformował st. sierż. Andrzej Jurkun z olsztyńskiej policji, przedsiębiorca poddał się kontroli, udzielił informacji i współpracował z kontrolującymi.

- W trakcie kontroli zdarzenie zostało zarejestrowane kamerą i zostali ustaleni świadkowie nielegalnej działalności rozrywkowej. Na miejscu zastano ok. 45 osób - dodał.

Jurkun wyjaśnił, że oprócz czynności podjętych przez inspektorów sanepidu także policja sporządziła własne materiały, które będą podstawą do sporządzenia wniosku do sądu oraz skierowania zawiadomienia do prokuratury pod kątem zbadania, czy ta sytuacja nie wyczerpuje znamion przestępstwa spowodowania zagrożenia epidemiologicznego (art. 165 par. 1 pkt 1 k.k.).

- Policja apeluje, aby mimo trudnej sytuacji panującej w kraju ze względu na pandemię nie podejmować zbyt pochopnych decyzji, które mogą zagrażać życiu i zdrowiu naszej społeczności - zaznaczył.

Z kolei w Olecku policjanci podczas kontroli prowadzonej z pracownikiem sanepidu ujawnili siłownię, w której znajdował się właściciel i pięć osób ćwiczących.

- Zarówno przez sanepid, jak i przez nas została sporządzana dokumentacja i będzie kierowany wniosek do sądu w sprawie nieprzestrzegania obowiązujących nakazów i zakazów - powiedziała podkom. Justyna Sznel z oleckiej policji.

Toruń: Pierwsza restauracja na starówce już działa

W sobotę mimo lockdownu na toruńskiej starówce otworzyła się pierwsza restauracja. W sobotę o godz. 11 w restauracji "Smaki Indii" pojawiło się ok. 20 klientów.

- Nasza sytuacja wygląda tak, że nie dostaliśmy żadnej pomocy od państwa. Nie dostaliśmy żadnych środków z pierwszej tarczy i nie dostaniemy też z drugiej. Stanęliśmy pod ścianą. Mieliśmy wybór: albo zamykamy się na zawsze i tracimy wszystko, co tutaj włożyliśmy i zostajemy z zadłużeniem, albo otwieramy i próbujemy zarobić - powiedziała dziennikarzom Agnieszka Czyż. 

Lokal zatrudnia osiem osób - w tym pięciu Hindusów. Dla nich upadek restauracji to także utrata prawa pobytu w Polsce. Właściciele, otwierając ponownie lokal, przekonują, że są w prawie, gdyż rozporządzeniami nie można zakazać zupełnie działalności gospodarczej.

Akcja przedsiębiorców

Część przedsiębiorców w całym kraju, mimo obowiązujących obostrzeń, deklaruje ponowne otwarcie działalności. Rejestrują się oni na "Interaktywnej Mapie Wolnego Biznesu #otwieraMY". Przekonują, że muszą ratować swoje biznesy i zapraszają do korzystania ze swoich usług.

Rząd przedłużył co najmniej do końca stycznia obostrzenia wprowadzone 28 grudnia ub. roku, które początkowo miały trwać do 17 stycznia. Nadal obowiązywać będzie zakaz prowadzenia przez przedsiębiorców działalności związanej z prowadzeniem dyskotek i klubów nocnych, basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness oraz działalności usługowej związanej z poprawą kondycji fizycznej. Normalnej działalności nie mogą prowadzić także przedsiębiorcy związani z hotelarstwem. Zamknięta ma pozostać większość sklepów w galeriach handlowych, restauracje nie będą mogą przyjmować gości.

Czytaj także: Europa się zamyka. Lockdown nawet do Wielkanocy 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje