Reklama

Reklama

Michał Dworczyk: 3 mln Polaków zaszczepimy do końca pierwszego kwartału

Podtrzymujemy deklaracje, że obecne dostawy szczepionek pozwolą nam na zaszczepienie ok. 3 mln Polaków do końca pierwszego kwartału - powiedział Michał Dworczyk i pełnomocnik ds. szczepień przeciw COVID-19. Szef KPRM poinformował również, że osoby z grupy zero powinny być zaszczepione w lutym.

Szef KPRM, pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk mówił w Sejmie na temat realizacji Narodowego Programu Szczepień.

Reklama

- Podtrzymujemy deklarację, że obecne dostawy szczepionek pozwolą nam na zaszczepienie ok. 3 mln Polaków do końca pierwszego kwartału, natomiast, jeżeli w międzyczasie, czyli w najbliższych tygodniach, zostaną zarejestrowane nowe szczepionki i one zostaną dostarczone w ramach umowy unijnej do Polski, no to oczywiście przyspieszymy już teraz tempo szczepień i tych osób będzie więcej - powiedział Dworczyk.

Przypomniał, że rząd przyjął w grudniu Narodowy Program Szczepień. Jak mówił, był on szeroko konsultowany. W jego ocenie ważne jest to, że wiele środowisk z różnych stron "barykady politycznej" popularyzuje ideę szczepień przeciwko COVID-19.

Dodał, że odsetek osób chcących się zaszczepić rośnie i sięga ponad 60 proc.

- Teraz przygotowujemy się do szczepienia grupy pierwszej, czyli szczepienia populacyjnego seniorów. (...) Jutro rozpoczną się zapisy seniorów powyżej 70. roku życia natomiast w poniedziałek 25 stycznia ruszą szczepienia populacyjne - wyjaśnił.

Szczepienie osób niepełnosprawnych

- Jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne i ich opiekunów, to będą szczepieni w swoich grupach wiekowych, chyba że taka osoba posiada chorobę, która kwalifikuje do tego, żeby znaleźć się w pierwszym etapie - powiedział Dworczyk w Sejmie, odpowiadając na pytanie posłanki Iwony Hartwich (KO).

W ramach pierwszej grupy, której szczepienie rozpocznie się 25 stycznia, najpierw zastrzyki trzymają seniorzy powyżej 60 lat (grupa 1A). Po nich zaszczepione mają być osoby poniżej 60 lat z chorobami przewlekłymi, m.in. po przeszczepach, dializowane, wentylowane mechanicznie czy z chorobami nowotworowymi (grupa 1B). Następnie nauczyciele i służby mundurowe (grupa 1C).

Lista chorób przewlekłych kwalifikujących do szczepień w grupie pierwszej ma znaleźć się w znowelizowanym rozporządzeniu Rady Ministrów z 14 stycznia 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Określa ono kolejność szczepień poszczególnych grup wiekowych i zawodowych. Minister zdrowia w czwartek zapewnił, że będzie ono gotowe najpóźniej w przyszłym tygodniu.

- Mamy enumeratywnie wymieniane choroby przewlekłe, które kwalifikują do etapu pierwszego i w Narodowym Programie Szczepień jest też druga kategoria chorób, które pozwalają na tej podstawie udać się do swojego lekarza prowadzącego i uzyskać skierowanie, które powoduje, że jeżeli - mimo tego że należymy załóżmy do grupy trzeciej albo drugiej - to możemy pójść w grupie pierwszej po zaszczepieniu seniorów, to jest warunek i zgłosić się na szczepienie - powiedział.

W lutym osoby z grupy zero powinny być zaszczepione

Wyliczył też, że w grupie zero, której szczepienie rozpoczęło się 27 grudnia, jest blisko 1,3 mln osób. Do tej pory zarejestrowało się z tej grupy około 1 mln 50 tys. osób, a zaszczepiono ponad 560 tys. osób.

- Cały etap zero nie został zaszczepiony. Byłby zaszczepiony do końca przyszłego tygodnia, gdyby nie to, że grupa Pfizer postanowiła ograniczyć i opóźnić zamówienia. Przez to musieliśmy spowolnić szczepienie grupy zero - przypomniał.

Zadeklarował, że jeżeli dostępność szczepionek pozwoli na to, to w lutym osoby z grupy zero powinny być zaszczepione.

Do Polski w poniedziałek zamiast planowanej dostawy 360 tys. dawek od Pfizera trafiło 176 tysięcy. To efekt planu zwiększenia mocy produkcyjnych przez koncerny Pfizer i BioNTech, wskutek którego tymczasowo zmniejszono dostawy. Powrót do harmonogramu ma nastąpić 25 stycznia, a dostawy od połowy lutego mają zostać zwiększone.

Niedzielski o dostawach szczepionki

Minister zdrowia Adam Niedzielski zaznaczył, że mamy do czynienia ze zmniejszeniem tygodniowego tempa dostaw szczepionki firmy Pfizer z 330 tys. dawek do 180 tys.

- Czyli mamy redukcję o połowę - powiedział szef resortu zdrowia w Sejmie.

Zaznaczył, że przyjęty przez Polskę sposób gospodarowania szczepionkami, "odkładanie połowy z nich na drugą dawkę i konserwatywne podejście do szczepienia" spowodował, że przy spadku dostaw o połowę tempo szczepienia zostanie tylko nieznacznie zmniejszone.

- Dostawy zmalały o połowę, tempo szczepień jest zredukowane, ale nie jest zredukowane w tym tempie, w jakim są zredukowane dostawy. W tej sytuacji staramy się przede wszystkim zwiększać dostawy, bo to jest najbardziej wąskie gardło w tej sytuacji - mówił Niedzielski.

- To jest konsekwencja racjonalnych rozwiązań, planowania i zarządzania. I dlatego chcę przy tej okazji zaprotestować przeciwko nadużywaniu słowa chaos. Powiem uczciwie, że nie można mówić, że to jest chaos ani że to jest sukces. Na razie mamy pewien rozpęd naszej akcji szczepieniowej i wszystkie oceny teraz wydawane są przedwczesne - oświadczył minister zdrowia.

Poinformował, że został potwierdzony nowy harmonogram dostaw szczepionki od Pfizera.

- Zgodnie z nim od przyszłego tygodnia wracamy do normalnych dostaw rzędu 330-350 tys. tygodniowo, a po dwóch tygodniach, czyli od połowy lutego, będziemy mieli naddatek w dostawach, który ma nam zrekompensować to, co teraz ubyło, bo dostawy będą przez co najmniej dwa, trzy tygodnie w okolicy co najmniej 400 tys. - powiedział minister zdrowia,

W czasie przejściowym - dodał - "wykorzystamy rezerwy, które zapobiegliwie zrobiliśmy".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje