Reklama

Reklama

Mazowieckie: Zabrakło respiratorów dla chorych na COVID-19, przeznaczono kolejne

Trudna sytuacja na Mazowszu. Z 496 respiratorów przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19 w ostatnich dniach wszystkie zostały już zajęte. Wojewoda podjął decyzję o przekazaniu kolejnych urządzeń z łącznej puli 1500 na potrzeby zakażonych koronawirusem.

Sytuacja na Mazowszu jest bardzo ciężka. Jak poinformował Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie, w ostatnich dniach wszystkie respiratory przeznaczone do walki z COVID-19 zostały już zajęte.

- Na Mazowszu jest ogółem około 1500 respiratorów. Do walki z COVID-19 przeznaczone są 494 urządzenia. Już w piątek przez pacjentów covidowych było jednak zajętych 496 respiratorów - poinformowała w rozmowie z Polsat News Ewa Filipowicz, rzeczniczka wojewody mazowieckiego.

W związku z tym wojewoda podjął decyzję o przekazaniu kolejnych urządzeń na potrzeby pacjentów z ciężkim przebiegiem COVID-19. 

Reklama

Obecnie pacjenci covidowi korzystają z 502 respiratorów z puli 515 dostępnych. Oznacza to, że na ten moment wolnych pozostaje 13 urządzeń.

Na Mazowszu hospitalizowanych jest aktualnie 4474 pacjentów z koronawirusem na 5152 dostępne łóżka covidowe - wolnych pozostaje zatem 678 miejsc.

"Statystyka nie nadąża za rzeczywistością"

- Statystyka nie nadąża za rzeczywistością. Szpitale muszą raportować wdrażanie decyzji wojewody, być może w dwóch, trzech szpitalach jeszcze tego nie zrobiono - powiedziała rzeczniczka wojewody. 

- Każdy szpital ma obowiązek ratować życie w każdej sytuacji. Dlatego, kiedy np. pogorszył się stan pacjenta leżącego pod tlenem w którymś ze szpitali, mógł on zostać położony na łóżku respiratorowym, które w statystyce nie było jeszcze wykazane, jako przeznaczone przez wojewodę dla chorych na COVID-19 - dodała.

"Albo restrykcje, albo tragedia"

Do trudnej sytuacji na Mazowszu odniósł się w niedzielę rano w programie "Śniadanie w Polsat News i Interii" poseł Lewicy Adrian Zandberg.

- Jedyne, co jest dziś możliwe tu i teraz, to bardzo mocne, szybkie, punktowe zaostrzenie restrykcji, bo inaczej będzie tragedia - mówił. - Jesteśmy w sytuacji krytycznej. Teraz, w tym momencie, stoimy przed wyborem: albo mniejsze obostrzenia dłużej, albo silniejsze, krócej - sugerował.

- Jestem przekonany, że lepsze na dłuższą metę dla społeczeństwa i gospodarki są silniejsze zdecydowane działania, które będą mogły potrwać krócej, dając nadzieję na szybszy powrót do normalności - podkreślił Zandberg na antenie Polsat News.

Czytaj również: Skokowy wzrost zakażeń w porównaniu z zeszłą niedzielą

Ładowanie...
Ładowanie...

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy