Reklama

Reklama

Mateusz Morawiecki: Czerwona linia znowu się przybliża

- Czerwona linia, od której się oddalaliśmy, znowu się do nas przybliża - powiedział premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, sytuacja w związku z pandemią jest bardzo groźna. - Naszą podstawową nadzieją pozostaje szczepionka, której ciągle mamy za mało, ponieważ Komisja Europejska w niewłaściwy sposób negocjowała z dostawcami z całego świata - stwierdził.

Szef rządu zabrał głos podczas wizytacji punktu szczepień na terenie hali Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach. 

Reklama

- Sytuacja wokół nas jest naprawdę bardzo groźna - powiedział Mateusz Morawiecki, wymieniając Słowację, która - jak powiedział - ma najwyższe na świecie wskaźniki zgonów z powodu COVID-19.

- Niestety, widzimy bardzo wyraźnie, że z krajów ościennych płyną niedobre wieści. To są wieści, które mocno skłaniają nas do tego, żeby ostrożnie podchodzić do wszelkich dalszych działań związanych z pandemią - przyznał premier. 

"Wzywam KE, by przymusiła firmy farmaceutyczne"

- Niezmiennie naszą podstawową nadzieją pozostaje szczepionka, której mamy za mało, bo Komisja Europejska niewłaściwie negocjowała z dostawcami z całego świata - stwierdził Morawiecki. 

- Wzywam KE, żeby właściwie wykorzystała swoją siłę gospodarczą, finansową i przymusiła te główne firmy farmaceutyczne do właściwej realizacji umowy na dostawy szczepionek, by wreszcie kraje UE dostały większą liczbę dawek - podkreślił. Jak dodał, niewywiązywanie się firm z umów na dostawy szczepionek, to obecnie "główna pięta Achillesowa całego systemu szczepień w UE". 

- Musimy naciskać na Komisje Europejską, bo po tamtej stronie są niestety problemy - przekonywał. 

Morawiecki: Polska gotowa pomóc południowym sąsiadom

Szef rządu był pytany podczas konferencji o to, jakiej pomocy w walce z koronawirusem Polska udzieli Słowacji. - Pan premier Słowacji Igor Matovicz bardzo dziękował mi za już dostarczoną pomoc, za to, że nasze służby medyczne na zasadzie wolontariatu zostały wykorzystane w różnych procesach medycznych, testowych na Słowacji - powiedział Morawiecki. 

Zadeklarował, że Polska jest gotowa nieść pomoc Czechom i Słowakom, udostępniając miejsca w szpitalach tymczasowych na południu kraju. Bo jak dodał, obecnie w polskich szpitalach covidowych zajętych jest 50 proc. łóżek. 

- Tymczasem premier Republiki Czeskiej mówi mi, że u niego nie ma już wolnych łóżek, więc zaoferowałem pomoc tutaj, na południu Polski. We Wrocławiu, Opolu, Katowicach, Krakowie i Rzeszowie dla naszych czeskich i słowackich sąsiadów taką pomoc będziemy mogli zaoferować. Czekam na sygnał z tamtej strony, czy oni rzeczywiście o taką pomoc poproszą - oświadczył premier.

- Taka gotowość po naszej stronie jest. Jesteśmy solidarni z nimi w tej biedzie, w tej potrzebie, bo u nich sytuacja pandemiczna jest, niestety, dwa, trzy razy gorsza niż w Polsce - stwierdził. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje