Reklama

Reklama

Marek Posobkiewicz w RMF FM: Najczęściej do zakażeń dzieci dochodzi w przedszkolu, w szkole

"Jeżeli dzieci spotkają się razem, jest to idealne miejsce na rozprzestrzenienie się wirusa. Najczęściej do chorób zakaźnych dziecięcych dochodzi w przedszkolu, w szkole. Dzieciom trudniej jest utrzymać barierę między sobą i choroba się rozprzestrzenia bardzo szybko" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Marek Posobkiewicz, główny inspektor sanitarny MSWiA, odnosząc się do rządowych zapowiedzi dotyczącej ponownego otwarcia od 6 maja żłobków i przedszkoli.

Czy najmłodsi będą narażeni na niebezpieczeństwo i ryzyko związane z koronawirusem? "Samo dziecko na niebezpieczeństwo nie będzie narażone. Prawie wszystkie dzieci przejdą tę chorobę bardzo łagodnie. Nawet rodzice nie zauważą, że dziecko zostało zakażone. Ale takie dziecko może stanowić zagrożenie dla dziadków" - podkreślił Marek Posobkiewicz.

Reklama

"Jeżeli dziecko idzie do przedszkola, dobrze byłoby - jeżeli to jest możliwe - wstrzymać komunikację z dziadkami, szczególnie jeżeli ci seniorzy mają choroby przewlekłe układu sercowo-naczyniowego, układu oddechowego, niewydolność nerek, cukrzycę bądź wszystkie inne choroby, które przebiegają z obniżeniem odporności" - radził. 

"Zadowolenie z życia wpływa na naszą odporność"

"Cieszę się, że obostrzenia zostają zdejmowane. Każdy powinien korzystać z tego, co lubi. Zadowolenie codzienne z życia również wpływa na naszą odporność" - dodał również główny inspektor sanitarny MSWiA. "Powinniśmy w pewnym zamrożeniu nadal utrzymać kontakty z seniorami i nadal mieć ich pod opieką" - dodał. 

"Okres powrotu dzieci do przedszkoli można wykorzystać na ich edukację. One z rodzicami oglądają telewizję, widzą rodziców na spacerach zakładających maski. Przekazanie im (...) podstaw higieny i podstaw bezpieczeństwa może być zakodowane na ich całe życie. To może być duża wartość dodana" - tłumaczył gość RMF FM. 

"Ten wirus nagle nie zniknie"

"Musimy pamiętać o tym, że ten wirus nagle nie zniknie. Inna sprawa, że nie jest jedynym patogenem, który nam grozi. W tej chwili jest gwiazdą medialną" - zauważył Posobkiewicz, odnosząc się do częściowego znoszenia restrykcji wprowadzonych w Polsce w ramach walki z koronawirusem. 

"Mam nadzieję, że niedługo zakłady kosmetyczne i fryzjerskie również zostaną otwarte. M.in. z tego względu, żebyśmy nie zaczynali z wyglądu przypominać ludzi pierwotnych, tylko zadowolonych, nowoczesnych Europejczyków" - stwierdził.

Kluczowe higiena i maseczki

"Testowanie ma duże znaczenie dla oceny epidemiologicznej społeczeństwa. Dużo ważniejsze jest racjonalne i bezpieczne zachowywanie się" - mówił też główny inspektor sanitarny MSWiA. "Drugi miesiąc dyżuruję w oddziałach z chorymi zakażonymi wirusem SARS-CoV-2, byłem w DPS-ie, byłem w izolatorium. Do tej pory ani razu nie byłem testowany, bo nie było takiej potrzeby" - dodał. 

"Najważniejsza jest higiena dłoni i tam, gdzie trzeba - założona maska" - ocenił gość Marcina Zaborskiego. 

"Szczepionka na COVID-19 nie powinna być obowiązkowa"

"Zważywszy, że to będzie jeden z wirusów, które będą bytować w środowisku, traktowałbym go tak samo, jak inne infekcje górnych dróg oddechowych, czyli podobnie jak grypę. Jeżeli nie traktujemy szczepionki przeciwko grypie jako obowiązkowej, tej również nie traktowałbym jako obowiązkową" - odpowiedział Posobkiewicz na pytanie, czy szczepienie na koronawirusa powinno być obowiązkowe.

Marcin Zaborski zapytał swojego gościa też o to, czy koronawirus prędzej czy później zaatakuje każdego z nas. 

"Idealna sytuacja będzie taka, jeżeli w chwili obecnej uda nam się odseparować seniorów i osoby z obniżoną odpornością od osób pozostałych, a u osób młodych ten wirus będzie się rozprzestrzeniał w sposób powolny. Bo jeżeli będzie się rozprzestrzeniał szybko, to możliwość zarażenia seniorów będzie większa" - odpowiedział główny inspektor sanitarny MSWiA.

Jonasz JasnorzewskiKarol PawłowickiMarcin ZaborskiMaciej Nycz

Czytaj w RMF FM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy