Reklama

Reklama

Małopolskie: Wszedł do sklepu bez maski po alkohol

Mężczyzna w Kętach (woj. małopolskie) wszedł do sklepu bez maseczki ochronnej, by kupić alkohol. Po interwencji policjantów wyszedł bez alkoholu, ale za to w masce. Zakupy będą go jednak słono kosztowały.

"Od czwartku funkcjonariusze zwracają baczną uwagę na to, czy mieszkańcy stosują się do obowiązku noszenia maseczek zasłaniających usta i nos. O obostrzeniu zapomniał 65-latek z Kęt. Wszedł do jednego z marketów, by kupić alkohol. Był bez maseczki" - poinformowała rzeczniczka policji w Oświęcimiu, asp. szt. Małgorzata Jurecka.

Personel sklepu zwrócił mężczyźnie uwagę, że nie ma maseczki. 

"Ekspedientki poinformowały klienta, że nie mogą mu sprzedać alkoholu, bo jest nietrzeźwy. Mężczyzna zaczął się awanturować. Na miejsce została wezwana policja" - wskazała policjantka.

Reklama

Mężczyzna został ukarany mandatem. Odmówił jego przyjęcia, więc funkcjonariusze poinformowali go o skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu oraz wniosku do sanepidu. "Policjanci zauważyli, że mężczyzna posiadał przy sobie maseczkę, więc polecili mu ją ubrać" - dodała rzeczniczka.

Policja przypomina, że w miejscach publicznych należy zasłaniać usta i nos.

"W przypadku naruszenia tego obowiązku policjant może nałożyć mandat w wysokości do 500 zł, skierować sprawę do sądu oraz powiadomić inspekcję sanitarną, która nakłada karę w wysokości od pięciu tys. do 30 tys. zł" - wyjaśniła rzeczniczka oświęcimskiej policji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy