Reklama

Reklama

Łukasz ​Szumowski: Możemy mieć kilkadziesiąt tysięcy chorych więcej

Minister zdrowia Łukasz Szumowski w wywiadzie dla Radia Zet ocenił, że nadal grozi nam "scenariusz włoski" epidemii koronawirusa i jeszcze raz podkreślił, że wiele zależy naszego zachowania podczas świąt.

Minister przypomniał, że w chorobie wywołanej wirusem niewydolność oddechowa przychodzi później. "Mamy 10 tys. łóżek w gotowości, mamy 1600 respiratorów, które czekają na pacjentów" - podał.

"Zaczynamy również przygotowywać się do ewentualnego wzrostu zapotrzebowania na te respiratory - chcemy być o ten jeden, dwa kroki do przodu" - zaznaczył.

Pytany, czy oznacza to dodatkowe zakupy, wyjaśnił, że będą to przesunięcia z tych miejsc, gdzie obecnie stoją niewykorzystane.

Minister zdrowia podkreślił, że sprzęt dokupowany jest cały czas. "Mamy zakontraktowane ok. 1000 dodatkowych respiratorów" - podał.

Reklama

Grozi nam "scenariusz włoski"

Szumowski powiedział, że obawia się świąt i nieprzestrzegania reguł, co będzie oznaczało wzrost zakażeń.

"Miesiąc po tych długotrwałych spotkaniach przy stole - bo to tak wygląda - możemy mieć kilkadziesiąt tysięcy chorych więcej, niż moglibyśmy mieć, co oznacza, że część z tych osób umrze" - powiedział.

Ocenił, że nadal grozi nam "scenariusz włoski" epidemii koronawirusa i jeszcze raz podkreślił, że wiele zależy naszego zachowania podczas świąt.

"Jeżeli np. będziemy mieli długotrwałe spotkania przy stole wielkanocnym, to grozi" - powiedział pytany o "scenariusz włoski".

"Potrzebujemy bardzo dużych środków na medycynę"

Minister zdrowia w radiu Zet pytany był o głosy, że po Świętach Wielkanocnych nastąpi poluzowanie pewnych restrykcji.

Szumowski zaznaczył, że obecne będą obowiązywać co najmniej do 19 kwietnia. Podkreślił przy tym, że należy zważyć na dwie rzeczy: epidemię koronawirusa, ale także sytuację gospodarczą.

"Mamy sytuację, w której jeżeli gospodarka nie ruszy, jeżeli będziemy mieli tragedię i zapaść gospodarczą, będą umierali ludzie na inne choroby" - mówił. "Potrzebujemy bardzo dużych środków na medycynę, na leczenie ludzi. W związku z tym, jeżeli będziemy mieli całkowitą zapaść gospodarczą, tych środków po prostu nie będzie" - dodał.

Uwolnienie sektorów gospodarczych

Na pytanie, gdzie widzi obszary, w których można obostrzenia poluzować, odparł, że jest to kwestia uwolnienia pewnych sektorów gospodarczych. "Pewne sklepy, być może, muszą być uruchomione. W końcu możemy zastosować pewne rygory wejścia do takiego sklepu czy obuwniczego, czy galanteryjnego, czy odzieżowego, czy meblowego" - wskazał Szumowski.

Dopytywany o galerie handlowe, zaznaczył, że są one specyficznym miejscem, ale nie chce teraz dywagować, czy "tak", czy nie". Na temat kwestii zakładów kosmetycznych czy fryzjerskich, zaznaczył, że trudno mu jeszcze powiedzieć. "Jak pani widzi, obciąłem się sam przedwczoraj" - dodał, zwracając się do prowadzącej program.

Minister zdrowia podkreślił, że ważne jest, aby można było zastosować rygory dotyczące np. zakrywania twarzy, zachowania odstępu i ograniczenia liczby osób w pomieszczeniu. Zwrócił uwagę, że kluczowa jest sytuacja zakładów pracy, możliwość pójścia do pracy.

Nowy plan po Wielkanocy

W czwartek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że po Świętach Wielkanocnych rząd przedstawi plan powrotu do "nowej rzeczywistości gospodarczej". Zaznaczył, że będzie to plan "bardzo logiczny, uporządkowany, przedyskutowany z ekspertami i od zdrowia, i od gospodarki, i od spraw społecznych".

Reklama

Reklama

Reklama