Reklama

Reklama

Łukasz Szumowski: Chrońmy szczególnie osoby starsze. Koronawirus to dla nich duże ryzyko

Chrońmy w szczególności osoby starsze w tym czasie, gdy koronawirus zaczął się rozprzestrzeniać. One są w grupie podwyższonego ryzyka - zaapelował minister zdrowia Łukasz Szumowski. Potwierdził, że pięć nowych przypadków koronawirusa dotyczy osób w Krakowie, Raciborzu i Wrocławiu. Przyznał też, że wśród rozważanych scenariuszy jest zamykanie szkół, "w miejscach, gdzie jest potencjalnie duże ryzyko".

"Ważne, że te wszystkie osoby były objęte monitoringiem służb sanitarnych. To nie są osoby, o których nie wiedzieliśmy, czy które pojawiły się nowe" - zaznaczył szef MZ. Podkreślił, że pokazuje to, iż kwarantanna ma ogromny sens.

Reklama

Minister zdrowia powiedział, że przykład innych krajów pokazuje, że wzrost zachorowań w Polsce jest nieunikniony i będzie bardzo dynamiczny, bo to wynika ze specyfiki wirusa. "Oczekujemy, że w ciągu najbliższych dni ten przyrost będzie bardzo szybki, to wynika z działania wirusa. We wszystkich krajach był bardzo gwałtowany przyrost w pierwszych dniach" - powiedział. Równocześnie zapewnił, że szpitale przygotowywane są na zwiększoną liczbę przypadków choroby, jeśli chodzi o infrastrukturę, wysokospecjalistyczny sprzęt, a jeśli będzie konieczność, szpitale będą przekształcane w zakaźne.

Zaapelował też, żeby szczególną opieką objąć ludzi starszych, których stan zdrowia często pozostawia wiele do życzenia, cierpią na inne choroby. Zaś do osób starszych minister wystosował prośbę, by w miarę możliwości również ograniczyły kontakty.

"Tutaj ogromny apel o bardzo dużą wrażliwość w czasie kontaktu z osobami starszymi. Chrońmy je jeszcze bardziej. Apel również do osób starszych, by ograniczyły aktywność w społeczeństwie. Trzymać się z daleka od dużych zgromadzeń, gdzie potencjalnie mogłoby dość do zarażenia" - powiedział.

Najważniejsze, żeby nie opuszczać miejsca kwarantanny


"Mam ogromny apel do osób, które są w kwarantannie domowej - to jest jedna z najważniejszych rzeczy, żeby nie opuszczać miejsca kwarantanny" - przekonywał Szumowski na konferencji prasowej w Warszawie. "Wiemy, że we Włoszech ludzie wychodzili mimo kwarantanny i wiemy, czym to się skończyło" - podkreślił.

"Chrońmy siebie, swoich bliskich, chrońmy wszystkich dookoła - jeżeli jesteśmy w kwarantannie, to nie możemy wyjść na spacer, do sklepu, czy po bułki" - mówił minister zdrowia. Dodał, że to jest zakazane i objęte odpowiedzialnością administracyjną i - w poważnych sytuacjach - karną.

Jednocześnie Szumowski zaapelował o zdrowy rozsądek, spokój i rozwagę. "Wiemy, że na razie szpitale są w pełnej gotowości na przyjęcie pacjentów, mamy miejsca w szpitalach i nie ma w tej chwili sytuacji, żeby ktokolwiek miał trudność z dostępem do szpitala zakaźnego" - powiedział szef MZ.

"Wiemy, że musimy podjąć wszystkie działania, które możemy, żeby pomóc osobom chorym. Jesteśmy na to gotowi" - zadeklarował.

"Rozważamy wzmocnienie nadzoru nad kwarantanną"

"Rozważamy wzmocnienie nadzoru nad kwarantanną. Rozmawiamy z resortami, które nadzorują służby mundurowe, aby roztoczyć opiekę nad osobami, bo wiemy, że część z nich to osoby samotne i osoby mogące mieć różne potrzeby" - wskazał szef MZ.

"Wojewoda ma obowiązek dostarczania wszelkiego potrzebnego sprzętu, czy żywności, ale myślę, że takie krótkie pytanie, czy informacje uzyskane choćby przez drzwi, przez patrol jest ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa tych osób, ale też z punktu świadomości, że kwarantanna oznacza, że powinniśmy być w domu" - dodał.

Utworzenie specjalnych karetek do pobierania próbek do badań

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zwrócił się również do wojewodów o utworzenie specjalnych karetek do pobierania próbek do badań od osób, które są w kwarantannie domowej oraz specjalnych karetek do przewożenia osób z dużym ryzykiem zakażenia koronawirusem.

"Mamy już działającą specustawę, mamy działania Narodowego Funduszu Zdrowia, Inspekcji Sanitarnej" - mówił Szumowski. Zaznaczył, że Inspekcja Sanitarna wykonuje ogromną pracę prowadzać dochodzenia epidemiczne. "To niezwykle ciężka i ważna praca, za co bardzo dziękuję" - powiedział.

Zapewnił, że Narodowy Fundusz Zdrowia cały czas monitoruje ilości i możliwości sprzętowe, łóżkowe, zasobów ludzkich i możliwości przekształcania szpitali w szpitale zakaźne oraz transportu chorych.

W stałym kontakcie z episkopatem


Minister był pytany na konferencji o to, czy zostanę podjęte działania chroniące seniorów uczestniczących w praktykach religijnych.

"Jesteśmy w stałym kontakcie z sekretariatem episkopatu. List abp. Gądeckiego (Stanisława, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski - red.), który dotyczył sytuacji jeszcze sprzed pojawienia się wirusa w Polsce, mówił i namawiał do pewnych form praktyk religijnych, które zmniejszają ryzyko zakażenia. Będziemy teraz rozmawiali na temat wzmocnienia tego listu. Wiemy, że faktycznie jest to potrzebne, jest to zalecane" - powiedział Szumowski.

W ostatnią niedzielę lutego w kościołach w Polsce został odczytany komunikat przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abp. Gądeckiego zachęcający duchowieństwo i wiernych do zachowania zwiększonej ostrożności w związku z możliwością pojawienia się koronawirusa.

Księża przekazali też wiernym informację o możliwości przyjmowania komunii świętej duchowej lub na rękę, a także, żeby przed Najświętszym Sakramentem przyklękali, a niekoniecznie żegnali się święconą wodą.

"Możemy uruchamiać rezerwę na sytuacje kryzysowe w wysokości 1,3 mld zł"

Dzięki specustawie dotyczącej walki z koronawirusem możemy uruchamiać rezerwę na sytuacje kryzysowe w wysokości 1,3 mld zł - powiedział minister Łukasz Szumowski. Do wojewodów poszły już dyspozycje w sprawie zakupu dodatkowych karetek - nie ma potrzeby ogłaszać przetargu - dodał.

Minister zdrowia był pytany, czy w Polsce jest odpowiednia liczba lekarzy ze specjalizacją "choroby zakaźne" i czy jest wystarczająco dużo miejsc w szpitalach zakaźnych. "Mamy ponad 1000 osób z taką specjalizacją (...). Miejsca w szpitalach zakaźnych mamy już od wielu tygodni monitorowane. Mamy przygotowane te oddziały na przyjęcie osób z koronawirusem i mamy plany powiększenia bazy łóżkowej co najmniej dwukrotnie w sytuacji, gdy będziemy tego potrzebowali. Na dzień dzisiejszy mamy 16 osób z koronawirusem i oczywiście mamy również sezon grypy" - powiedział Szumowski.

Zaznaczył, że w tej chwili priorytetem jest, by "z godziny na godzinę monitorować zasoby łóżkowe, przekształcać oddziały, które nie były oddziałami zakaźnymi, w odziały zakaźne i dalej idące działania - przekształcanie całych szpitali w szpitale zakaźne. Oczywiście w miarę rozwoju sytuacji" - powiedział minister zdrowia. Dodał, że - na przykładzie doświadczeń Włoch - około 10 proc. osób zarażonych wymaga opieki intensywnej.

Szef MZ był też pytany, czy i ewentualnie, jakie działania zostały już uruchomione na podstawie specustawy dotyczącej walki z koronawiusem. "Wyszło już też zarządzenie prezesa NFZ, które mówi o rekompensacie szpitalom wszystkich poniesionych nakładów za działania związane z koronawirusem. (Ustawa) zmienia fakt, że w działaniach, które nie są stricte medyczne, które są finansowane z NFZ, możemy uruchamiać rezerwę na sytuacje kryzysowe, to jest 1,3 mld zł" - powiedział Szumowski.

Zaznaczył, że "to nie jest ustawa, która miała być papierowa". "Już w tej chwili NFZ ogłosił zasady finansowania działań związanych z koronawirusem; już w tej chwili do wojewodów poszły informację, że mają zgodnie z ustawą w porozumieniu z NFZ podpisać umowy na dodatkowe karetki. Te wszystkie działania byłyby niemożliwe bez tej ustawy" - podkreślił szef resoru zdrowia.

Zaznaczył, że została wydana wojewodom dyspozycja o utworzeniu i poszerzeniu transportu sanitarnego w kraju na poczet działań związanych z koronawirusem. "Wojewodowie mogą podpisać bezpośrednie umowy z firmami, nie musimy ogłaszać przetargu na takie działanie, to pozwala z dnia na dzień zwiększyć zasoby taboru sanitarnego w taki sposób, by odpowiadały potrzebom" - mówił Szumowski.

Szkoly będą zamykane?

Analizujemy z premierem i ministrem edukacji wszystkie możliwe scenariusze dotyczące szkół w zależności od sytuacji - poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski. Dodał, że wśród rozważanych scenariuszy jest zamykanie szkół, w miejscach, gdzie jest potencjalnie duże ryzyko.

"Rodzi się pytanie, które dyskutujemy cały czas, o szkoły. Tutaj też, w zależności od sytuacji, mogą być różne rozwiązania. Analizujemy to wspólnie z panem ministrem Piontkowskim, panem premierem" - powiedział Szumowski. "Scenariusze zamykania szkół w miejscach, gdzie mamy potencjalnie duże ryzyko wirusa, również są rozważane. Tak jak rozważamy wszystkie możliwe scenariusze" - zaznaczył.

W niedzielę minister edukacji poinformował, że w skali kraju było kilkanaście szkół, które z powodu obaw związanych z koronawirusem czasowo zawieszały zajęcia. "Na razie w skali całego kraju było nieco ponad dziesięć szkół, które zdecydowano się zamknąć na jeden lub dwa dni. I w tym czasie dokonano badania osób podejrzanych o zarażenie, okazało się na szczęście, że to się nie potwierdziło (...). Szkoły po dezynfekcji z powrotem spokojnie wracają do zajęć" - powiedział szef MEN.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach dyrektor za zgodą organu prowadzącego może zawiesić zajęcia, jeśli na danym terenie wystąpiły zdarzenia, które mogą zagrozić zdrowiu uczniów.

Dwa kluczowe elementy, które pozwolą na zapewnienie profesjonalnej opieki

Istotna w tej chwili jest koncentracja zasobów ludzkich i sprzętu w konkretnych placówkach, by nie doprowadzić do rozproszenia opieki nad pacjentami, jak to miało miejsce we Włoszech - zaznaczył w czasie konferencji poświęconej aktualnej sytuacji epidemiologicznej minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Odpowiadając na pytanie, czy w Polsce mamy wystarczającą liczbę specjalistów zajmujących się chorobami zakaźnymi minister zaznaczył, że resort analizuje zasoby ludzkie i sprzętowe, by zapewnić optymalną opiekę nad pacjentami zarażonych koronawirusem.

"To, co możemy robić, to jest analiza możliwości i koncentracji pracy osób z takim wykształceniem w miejscach, gdzie będą hospitalizowani pacjenci z chorobami zakaźnymi, czyli właśnie w tych oddziałach i szpitalach oraz również - co jest nie bez znaczenia - anestezjologów, którzy mają doświadczenie w leczeniu RDS'u (Respiratory Distress Syndrome - red.), czyli tego stanu niewydolności oddechowej, do którego prowadzi niestety, u osób starszych, zarażenie koronawiursem" - powiedział.

Jak zaznaczył, to są dwa kluczowe elementy, które pozwolą na zapewnienie profesjonalnej opieki pacjentom. "Wiemy, że w rozproszonej bazie we Włoszech z tym był największy problem. Dlatego będziemy robili wszystko, by skoncentrować zasoby i ludzkie i sprzętowe w jednych lokalizacjach" - oznajmił.

Minister przypomniał równocześnie, że decyzje wojewodów dotyczące zamykania imprez masowych jest wiążąca. "W tej chwili rekomendacje GIS są podstawą dla wojewody do wydania odmowy lub cofnięcia zgody na imprezę masową. Nie zastosowanie oznacza, że to zgromadzenie jest nielegalne i można poprosić o jego rozwiązanie" - wyjaśnił.

Główny Inspektor Sanitarny w niedzielę wieczorem, po dokonaniu analizy sytuacji epidemiologicznej związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, wydał rekomendację dotyczącą odwołania wszystkich imprez masowych powyżej 1000 osób organizowanych w pomieszczeniach zamkniętych.

Dotychczas w Polsce potwierdzono 16 przypadków zakażenia koronawiursem, w tym pięć w poniedziałek. Te ostatnie dotyczą osób z Raciborza, Wrocławia, Krakowa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama