Reklama

Reklama

Lichocka na "Sylwestrze Marzeń" bez maseczki. W internecie zawrzało

​Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka bawiła się na "Sylwestrze Marzeń" bez maseczki, co nie umknęło uwadze internautów i posłanki Lewicy Karolinie Pawliczak. Lichocka tłumaczy, że przed wejściem okazała paszport covidowy.

Karolina Pawliczak opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z nocy sylwestrowej, na którym widać jak posłanka Lichocka bawi się w tłumie i nie ma na sobie maseczki. 

Joanna Lichocka odpowiedziała, że przed imprezą został sprawdzony jej certyfikat covidowy

Pod wpisem posłanki zawrzało, internauci zarzucali jej, że nie stosowała się do ogólnych zasad bezpieczeństwa w trakcie pandemii. Sprawę ponownie skomentowała również Karolina Pawliczak. 

"Liczyłam na pani refleksję. Gest w Sejmie jak widać nie był przypadkowy a teraz ponownie pokazała go pani osobom zaszczepionym, całej służbie zdrowia, ludziom chorym i tym którzy stracili bliskich! To nie zabawa, to gra o życie" - napisała. 

Reklama

Lichocka, odnosząc się do wpisów Pawliczak oraz internautów wskazała, że "nie ma obowiązku noszenia maseczek na wolnym powietrzu. W zamkniętych pomieszczeniach tak".

"Sylwester Marzeń"

W Zakopanem podczas "Sylwestra Marzeń" było około 30 tys. osób. Wytyczne Ministerstwa Zdrowia jasno wskazują, że usta i nos należy zasłaniać wszędzie tam, gdzie mamy kontakt z ludźmi, z którymi nie mieszkamy i nie ma możliwości zachowania półtorametrowego dystansu. 

W związku z wątpliwościami co do przestrzegania zasad bezpieczeństwa w trakcie trwania pandemii, stowarzyszenie  Stowarzyszenie STOP HEJT z siedzibą w Warszawie oraz Komitet Tworzenia Partii Politycznej Porozumienie Kobiet z siedzibą w Krakowie złożyły do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. "W dniu dzisiejszym złożyliśmy doniesienie na Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie w sprawie wydarzeń w dniu 31 grudnia 2021 r. w Zakopanem. W naszej ocenie w dniu wczorajszym doszło do stworzenia zagrożenia epidemicznego w dość dużych rozmiarach".

Prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski uważa jednak, że "Sylwester marzeń" był "dobrze zbalansowanym i godnym wydarzeniem". 

- Mamy pandemię od dwóch lat, ale jednocześnie jest sylwester. Przecież nikt nie odwołuje świąt Bożego Narodzenia, świąt Wielkanocnych czy ważnych rocznic, które się obchodzi. Chodzi o to, by przy zbiegu tych dwóch wrażliwości znaleźć dobry balans między jednym i drugim. Na tym sylwestrze to było - mówił w TVP Info i dodał, że "Sylwester Marzeń" został przygotowany z myślą o rodzinach ofiar koronawirusa.

Kurski podkreślał, że wszystkie z obecnych 30 tys. osób były zaszczepione. - Tylko 250 osób mogło być niezaszczepionych, ale to przecież na tym powietrzu zupełnie zginęło w tłumie. Wszyscy byli zaszczepieni albo pokazali paszporty covidowe - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje