Reklama

Reklama

Koronawirus. Wszyscy pracownicy będą musieli chodzić w maseczkach

Od soboty 28 listopada, w pomieszczeniu, w którym przebywa więcej niż jedna osoba, wszyscy pracownicy będą musieli chodzić w maseczkach. Obowiązek został zawarty w nowej wersji rozporządzenia Rady Ministrów - zwraca uwagę serwis prawo.pl.

Od soboty 28 listopada obowiązuje rozporządzenie Rady Ministrów z 26 listopada 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. poz. 2091). Znalazło się w nim nowe brzmienie przepisu dotyczącego zakrywania ust i nosa w zakładach pracy.

Reklama

Przepis nakazuje zasłanianie ust i nosa w pomieszczeniach, w których przebywa więcej niż jedna osoba. Oznacza to konieczność zakładania maseczek w pokojach, pomieszczeniach typu open space, czy w kuchni. 

Do tej pory wyłączone z obowiązku zakrywania ust i nosa były osoby wykonujące czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach). Maseczki nosić musieli do tej pory ci, którzy bezpośrednio obsługiwali interesantów lub klientów. Teraz ten wyjątek znika.

Nowy obowiązek, oprócz zakładów pracy, dotyczy także budynków użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym.

Prawnicy wskazują w rozmowie z serwisem prawo.pl, że rozporządzenie to bubel prawny. "W praktyce rozporządzenie uniemożliwia zjedzenie kanapki czy wypicie kawy przy własnym biurku, jeśli ktoś poza nami przebywa w tym samym pomieszczeniu" - komentuje radca prawny Jakub Kowalski.

"Zgodnie z rozporządzeniem w zakładowej stołówce spożywanie posiłków musiałoby się odbywać pojedynczo. Wydaje się, że ustawodawca zmieniając dotychczasową redakcję przepisu - dosyć rozsądną - poszedł za daleko" - zwraca uwagę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje