Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. W projekcie posłów PiS nie przewidziano kar za złamanie prawa w związku z epidemią

W projekcie ustawy "antycovidowej" autorstwa posłów PiS znalazł się przepis, w którym proponuje się uznanie, że "nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym, a bez tego naruszenia podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby utrudnione". W uzasadnieniu podkreślono, że zapobieganie i zwalczanie koronawirusa wymaga często szczególnych rozwiązań. - To jest po to, by minister Szumowski nie odpowiadał choćby za zamówienie respiratorów. To jest skandal - skomentował w rozmowie z Onetem prof. Andrzej Zoll.

Projekt ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych ma już numer druku.

Reklama

"Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione" - głosi proponowane brzmienie artykułu.

"Działania ponadstandardowe" i "wyższa konieczność"

W uzasadnieniu projektu wskazano, że zapobieganie i zwalczanie choroby zakaźnej, jaką jest COVID-19, wymaga szczególnych rozwiązań. Standardowe działania podejmowane przez osoby wykonujące czynności mające na celu przeciwdziałanie COVID-19 pozostają bowiem - jak oceniono - niewystarczającym środkiem do skutecznego przeciwdziałania tej chorobie.

Autorzy regulacji podnoszą, że wiedza o COVID-19, jakkolwiek coraz większa, wciąż jest niedostateczna, aby móc przewidzieć każdy aspekt walki o zdrowie i życie zakażonych.

"W stanie epidemicznym powodowanym COVID-19 niejednokrotnie niezbędne staje się zatem inicjowanie nagle działań ponadstandardowych, trudnych do pogodzenia z obowiązkami służbowymi i obowiązującym stanem prawnym, a jednocześnie niezbędnych do osiągnięcia zakładanego celu" - wskazano w uzasadnieniu.

Celem ustawy - jak wyjaśniono - jest wprowadzenie rozwiązania, które pozwoli wyłączyć bezprawność, a w konsekwencji przestępność czynu polegającego na naruszeniu obowiązków służbowych lub innych przepisów przez osobę działającą na rzecz zapobiegania oraz zwalczania choroby zakaźnej COVID-19 (w tym więc m.in. polityków). 

Konstrukcja proponowanego kontratypu (kontratyp to okoliczność wyłączająca karną bezprawność czynu - red.) - jak wskazano - nawiązuje do konstrukcji stanu wyższej konieczności. "Wymagane jest bowiem spełnienie zasady subsydiarności, tj. stwierdzenie, że osiągnięcie wskazanego celu w inny sposób nie było możliwe lub było istotnie zagrożone. W proponowanym rozwiązaniu uwzględniono również kryterium interesu społecznego" - podniesiono w uzasadnieniu.

Proponowany przepis - jak zauważono - znajdzie zastosowanie do czynów popełnionych także przed wejściem w życie tego przepisu.

Znawcy prawa ostro

W rozmowie z Onetem propozycję posłów PiS skomentował  prof. Andrzej Zoll, były Rzecznik Praw Obywatelskich, jak i były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były szef Państwowej Komisji Wyborczej. 

- Widzę tu rękę Zbigniewa Ziobry, który w przeszłości zastosował już podobne rozwiązanie. W ustawie o prokuraturze wprowadził przepis, że prokurator nie ponosi odpowiedzialności za czyn stanowiący naruszenie prawa, jeśli działał w ważnym interesie społecznym - zauważa.

- W zasadzie oni (posłowie PiS - red.) chcą wręcz wyłączyć kodeks karny, jeśli czyjeś działanie ma związek z ochroną ludzi przed pandemią. A tak szczerze, to to jest po to, by minister Szumowski nie odpowiadał za zamówienia dotyczące m.in. respiratorów. To jest chuligaństwo legislacyjne i skandal - ostro krytykuje przepis prof. Zoll.

- Mamy do czynienia z przepisem wyjątkowo groźnym. (...) Wystarczy, że ktoś stwierdzi, że działał w celu przeciwdziałania COVID-19, a do tego kierował się ważnym interesem społecznym - i już. Każde naruszenie przepisów usprawiedliwione tymi celami nie będzie przestępstwem - mówi natomiast w rozmowie z portalem dr Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje