Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. Sejm przyjął zmiany w regulaminie

Sejm przyjął w czwartek zmiany w regulaminie izby, umożliwiające obrady i głosowanie w sytuacjach nadzwyczajnych przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej. Zmiana umożliwi przeprowadzenie głosowań zdalnych.

Głosowało 368 posłów, za było 250 posłów, przeciw 104, od głosu wstrzymało 14.

Przyjęte przez Sejm w czwartek zmiany w regulaminie umożliwiają prowadzenie posiedzenia Sejmu i głosowanie "z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej". Mogą one być zastosowane w przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego, wojennego lub klęski żywiołowej, ale także stanu epidemii.

Posłowie jednomyślnie poparli poprawkę Lewicy, by z warunków ogłoszenia obrad zdalnych wykreślić stan zagrożenia epidemicznego. Przyjęto też poprawkę PSL-Kukiz15, by ta zmiana regulaminu obowiązywała tylko do 30 czerwca 2020 roku.

Reklama

Szczegóły zmian

W myśl zmian w regulaminie o przyjęciu trybu zdalnych obrad ma decydować marszałek Sejmu po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów. Kancelaria Sejmu ma zapewnić wszystkim posłom dostęp do środków elektronicznych. Wzór i tryb wniosku w tej sprawie marszałek ma określić w zarządzeniu - zakłada to druga przyjęta przez Sejm poprawka Lewicy.

Posłowie będą mogli potwierdzać swoją obecność przez zalogowanie się w systemie. Wystąpienia posłów mają być ograniczone czasowo, w zależności od typu do 3, 5 lub 15 minut (wystąpienie w imieniu klubu). W debacie nad daną sprawą poseł będzie mógł zabrać głos tylko raz.

Z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej będą też mogły odbywać się posiedzenia Prezydium Sejmu, Konwentu Seniorów, komisji i podkomisji. Urzędowym zapisem posiedzeń Sejmu, komisji i podkomisji będzie "zapis audiowizualny".

Zmiany w regulaminie wchodzą w życie z dniem podjęcia. Ponieważ jest to uchwała, nie podlega trybowi ustawodawczemu i nie musi trafić do Senatu i podpisu prezydenta. 

Burzliwy przebieg obrad. Kidawa-Błońska do PiS: Jesteście tchórzami

Jako pierwsza, na początku obrad, na mównicy sejmowej pojawiła się Małgorzata Kidawa-Błońska, która wystąpiła z wnioskiem formalnym o włączenie trzech projektów ustaw KO do porządku obrad.

- Mamy ustawy na które czekają ludzie, te ustawy są gotowe, możemy je zrobić tu i teraz (...). Wzywam rządzących, by nam nie przeszkadzali. Oskarżam rządzących, wprowadziliście chaos, jesteście tchórzami - mówiła Kidawa-Błońska.

Barbara Nowacka z KO zwróciła się do marszałek Sejmu o wprowadzenie do porządku obrad projektu uchwały Sejmu wyrażającej wdzięczność pracownikom służby zdrowia. - Chcemy podziękować bohaterom walki z koronawirusem - podkreśliła.

Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL zaapelował o jak najszybsze przyjęcie pakietu pomocowego dla pracowników i pracodawców.

- Dzisiaj procedujemy tylko nad zmianą regulaminu - oświadczyła marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

- Po wprowadzeniu przez Światową Organizację Zdrowia stanu pandemii konieczne jest stworzenie bezpiecznych warunków funkcjonowania parlamentu RP, Sejmu RP, ale także zapewnienie bezpieczeństwa, ochrony życia i zdrowia pracowników Sejmu, a także uchronienie się przed sytuacją, gdy Sejm zbierze się w całości, a następnie posłowie rozjadą się do swoich okręgów i w razie gdyby nastąpiło przeniesienie tu wirusa, to mogą stać się rozsadnikami tego wirusa - powiedział szef klubu PiS, który przedstawił projekt zmiany w regulaminie Izby w związku z epidemią koronawirusa.

- Projekt regulaminu, który rekomenduje prezydium Sejmu umożliwia procedowanie zdalne wszystkim posłom, udział w głosowaniach, ale także udział w dyskusji, zgłaszanie wniosków formalnych i zdawanie pytań, umożliwia też procedowanie zdalne komisjom i podkomisjom  - dodał.



Na mównicy pojawił się lider PO Borys Budka. - Obecna większość chce, byśmy zajmowali się komfortem pracy parlamentarzystów. Przyjechaliśmy, bo miliony Polaków poszły do pracy. My nie uchylamy się od pracy. Nie chcemy pracować nad regulaminem Sejmu, a nad pakietem antykryzysowym - powiedział.

Z kolei Krzysztof Gawkowski z Lewicy zaznaczył, że parlamentarzyści spotkali się w "w godzinie próby". "Raty kredytów mają być zatrzymane nawet na 6 miesięcy" - podkreślił. Zwracał też uwagę na sytuację w szpitalach.

- Odpowiedzmy sobie na pytanie, jak to się stało, że musimy spotkać się tutaj, żeby nowelizować w kryzysowej, epidemicznej sytuacji regulamin Sejmu? - pytał Krzysztof Bosak z Konfederacji. Jak zauważył, "nikt nie przewidział takiej okoliczności, nikt nie przygotował systemu technologicznego do obrad online".

Szumowski o zarzutach opozycji: Nie próbujemy nic zatajać, ani oszukiwać

- Padły tutaj bardzo dziwne słowa od pani marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, od paru osób, które zabierały głos, mówiąc, że kłamiemy, że zatajamy informacje o liczbie testów. O liczbie testów, które rozdysponowaliśmy do wszystkich laboratoriów mówię od wielu dni: 100 tysięcy, 200 tysięcy, 500 tysięcy, maseczki, rękawiczki. Albo państwo nie słuchacie mediów, albo nie chcecie słuchać, albo wprowadzacie Polaków w błąd. (...) 100 tysięcy testów już poszło do laboratoriów, kolejne testy paskowe będą wprowadzone jutro, naprawdę nic nie próbujemy zatajać, nic nie próbujemy oszukiwać. Takie uwagi są nie na miejscu dzisiaj - mówił w Sejmie minister zdrowia Łukasz Szumowski, odnosząc się do zarzutów opozycji.

- Szkoda, że nie doszliśmy do konsensusu, że tu jesteśmy. Mogliśmy to zrobić zdalnie - powiedział minister zdrowia w Sejmie.

- Będzie wzrastała liczba chorych i umierających. To, co możemy robić, to ograniczyć tę liczbę poprzez niechodzenie w miejsca, gdzie nie musimy chodzić - podkreślił.

- Myślę, że czas jest na to, żeby szybko przeprocedować wszystkie niezbędne akty prawne, które są potrzebne do tego, żebyśmy funkcjonowali jako państwo i myślę, że dzięki temu, dzięki bardzo racjonalnej i odpowiedzialnej postawie będziemy mogli funkcjonować jako Polska, jako polski naród w kolejnych latach - mówił minister zdrowia.

- Czas jest taki, żebyśmy starali się wypracować najlepsze mechanizmy, które obronią polską gospodarkę, obronią nas wszystkich, w tym które obronią naszą służbę zdrowia - zaznaczył minister.

Budka oskarża Witek

Podczas drugiego czytania projektu zmian w regulaminie Sejmu złożenie poprawek zapowiedział szef PO Borys Budka. Jak podkreślił, klub Koalicji Obywatelska składa poprawki "wierząc w to o czym mówią dziś rządzący, że to ma być rozwiązanie czasowe". Nie przedstawił jednak szczegółów tych poprawek.

Zwrócił uwagę, że "dziś nie powinniśmy zajmować się regulaminem Sejmu". - Dzisiaj powinniśmy już w tej chwili pracować nad rozwiązaniami, które będą ratunkiem dla polskiej służby zdrowia, ale również dla was, którzy boicie się o miejsca pracy, o swoich najbliższych - apelował Budka. Podkreślił, że posłowie KO byli gotowi do pracy. 

- Uważamy, że formuła (posiedzenia), która została zaproponowana była niedopuszczalna, z uwagi na to, że po prostu takich rozwiązań pani marszałek Sejmu wcześniej nie przygotowała - podkreślił.

Elżbieta Witek w odpowiedzi przypomniała, że zostało zaproponowane takie rozwiązanie, aby w jednym dniu, czyli w piątek, procedować wszystkie projekty ustaw, łącznie ze zmianą Regulaminu Sejmu. - I nie było pańskiej zgody na to, żeby w takim trybie obradować, nie było zgody Konfederacji. Dlatego spotykamy się dzisiaj, żeby zmienić Regulamin właśnie na skutek pańskiego stanowiska - zauważyła. 

- Nie było konsensusu i nad tym ubolewam. Gdyby ten konsensus był, dzisiaj bylibyśmy w zupełnie innym punkcie - oświadczyła marszałek Sejmu.

Lewica chce "ograniczyć samowładztwo marszałek Sejmu"

Anna Maria Żukowska (Lewica) poinformowała, że jej ugrupowanie składa poprawki, które "mają na celu ograniczyć samowładztwo marszałek Sejmu". - Nie mamy pełnego zaufania do PiS i uważamy, że w takiej sytuacji, kiedy głosowanie i odbycie posiedzenia będzie w formie zdalnej musimy mieć możliwość większego konsensusu - podkreśliła.

Według Żukowskiej, poprawki Lewicy przewidują m.in., aby to Prezydium Sejmu większością kwalifikowaną, a nie marszałek Sejmu, decydowało o przeprowadzenie zdalnego posiedzenia izby niższej. Inna propozycja przewiduje, że takie posiedzenie Sejmu można byłoby zwołać w przypadku stanu epidemicznego, a nie zagrożenia epidemicznego.

Ponadto Lewica chce zmiany przewidującej, że zatwierdzony przez Prezydium Sejmu porządek obrad nie może ulec zmianie w dniu posiedzenia Sejmu. Ponadto - według poprawek Lewicy - system teleinformatyczny wykorzystywany podczas zdalnego posiedzenia Sejmu musi uzyskać pozytywną opinię ABW.

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zgłosił poprawkę przewidującą ograniczenie czasowe - do 30 czerwca 2020 r. - zmienionego regulaminu Sejmu. Ponadto ludowcy chcą by o zwołaniu zdalnego posiedzenia decydować większością 3/5 głosów.

Krzysztof Bosak z Konfederacji złożył poprawki przewidujące m.in. ograniczenie stosowania obrad zdalnych Izby wyłącznie do stanów nadzwyczajnych. - Druga poprawka dotyczy regulacji czasu wystąpień, a trzecia - dopuszczenia czynnika społecznego do obrad online - poinformował Bosak.

W drugim czytaniu posłowie opozycji zgłosili kilkanaście poprawek do projektu zmian w regulaminie Sejmu.

Pytania o cyberbezpieczeństwo

Posłowie opozycji zarzucali marszałek Sejmu, że głosowanie zdalne jest nieprzygotowane, pytali, jak zostanie zapewnione bezpieczeństwo cybernetyczne podczas piątkowego posiedzenia Sejmu.

- Wysłaliście nam wczoraj w jednym mailu, otwartym tekstem hasło i login, każdy może się włamać, każdy może się włamać na serwer. Ułożyliście hasła, które zdekoduje 17-letnie dziecko bez problemu - stwierdziła Barbara Nowacka (KO). - Pani marszałek, czy w taki sposób zapewnicie bezpieczeństwo naszego głosowania? - pytała.

Posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek pytała, czemu PiS nie chce się zgodzić, żeby marszałek Sejmu zwoływała posiedzenia zdalne jedynie za zgodą Konwentu Seniorów. - Proponujecie, by marszałek Sejmu jedynie zasięgał opinii - podkreślała. Jej zdaniem to rozwiązanie "fatalne i niedemokratyczne".

Sławomir Nitras (KO) przyznał, że obawia się manipulacji dotyczącej głosowania i kworum. 

Posłowie zgrupowani w kilku salach

Przed rozpoczęciem obrad dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował, że na sali plenarnej będzie znajdować się 41 posłów podzielonych proporcjonalnie na kluby i koła: PiS - 20 posłów, KO - 12, Lewica - 4, PSL - 3, Konfederacja - 1 oraz posłowie niezrzeszeni - 1.

Reszta posłów będzie ulokowana w 11 salach na terenie parlamentu, między innymi w budynku głównym i w budynku U.  W każdej sali będzie maksymalnie do 50 osób,

Posłowie obecni na sali plenarnej będą mogli zabierać głos podczas debaty. "Takie jest ustalenie pomiędzy klubami. Jeśli ktoś wyrazi taką wolę i nie będzie chciał podchodzić do mównicy, będzie mógł zabierać głos z miejsca" - podkreślił Grzegrzółka.

Jak poinformował dyrektor CIS wszyscy posłowie będą głosować w sali plenarnej i innych salach przez podniesienie ręki. Sekretarze w danej sali będą zliczać wyniki.

Grzegrzółka podkreślił, że jest zapewniona łączność sali plenarnej z poszczególnymi salami.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje