Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. Nowe obostrzenia w związku z epidemią

- Kolejne restrykcje są potrzebne. Chcę zaapelować o pozostanie w domach - oświadczył w środę (4 listopada) premier Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji prasowej z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim. Szef rządu ogłosił wejście w życie nowych restrykcji. - Przed nami arcytrudny czas, pandemia nasila się - ostrzegł.

Na konferencji prasowej szef rządu podkreślał, że druga fala epidemii może być znacznie groźniejsza i dla Polski, i innych krajów, niż przypuszczano wcześniej, a zdaniem ekspertów perspektywy dotyczące epidemii są nieznane.

Reklama

- Zdaje się, że listopad będzie jednym z najtrudniejszych miesięcy, najtrudniejszych momentów w czasie pandemii. Przed nami zatem arcytrudny czas, pandemia nasila się, więc nasza odpowiedź musi być zdecydowana. Dlatego kolejne restrykcje są bardzo potrzebne. Chronimy tym samym służbę zdrowia, chronimy też obywateli, chronimy ludzi przed tragicznymi konsekwencjami pandemii - powiedział.

- Dziś blisko 25 tys. przypadków zakażeń koronawirusem w kraju. To za dużo, by mówić o jakiejkolwiek stabilizacji. Dlatego restrykcje są potrzebne - podkreślił szef rządu.

Rozszerzona nauka zdalna

Morawiecki zaapelował na konferencji prasowej, żeby pozostać w domach, ponieważ - jak mówił - według analiz specjalistów z Uniwersytetu Warszawskiego każdego dnia wzrost liczby zakażeń na skutek protestów ulicznych może wynosić około pięć tys. osób. - Po miesiącu możemy mieć ok. 150 tys. osób więcej, niż mielibyśmy, gdyby każdy trzymał się tych zasad, które określamy - powiedział premier.

Morawiecki mówił, że po długiej dyskusji na forum rządu i z ekspertami zapadła decyzja o rozszerzeniu zasad bezpieczeństwa.

- Te środki zapobiegawcze muszą być rozszerzone, pierwszy z nich to rozszerzenie nauczania zdalnego również na klasy od 1 do 3 i przedłużenie okresu pracy zdalnej dla uczniów powyżej 4 klasy do końca listopada. Na dzisiaj podajemy datę 29 listopada, być może będziemy musieli ją przesunąć - powiedział premier. 

Zamknięcie galerii handlowych, ograniczenie usług hotelowych

- Od soboty obiekty hotelarskie w Polsce będą otwarte tylko dla gości odbywających podróże służbowe - zapowiedział w środę premier Mateusz Morawiecki. Poinformował też, że sklepy w galeriach handlowych będą od soboty zamknięte z wyjątkiem sklepów spożywczych, aptek, drogerii i sklepów usługowych.

Premier poinformował też o podniesieniu progów bezpieczeństwa dla handlu. - W mniejszych sklepach - poniżej 100 metrów kwadratowych - będzie mogła przebywać tylko jedna osoba na 10 metrów kwadratowych, a w większych pozostaje do 15 osób - poinformował Morawiecki.

Bon dla nauczycieli

Premier na środowej konferencji prasowej poinformował nie tylko o nowych restrykcjach, ale też o rozwiązaniach, które mogą być pomocne w walce z epidemią koronawirusa.

Specjalny 500-złotowy bon na zakup sprzętu do pracy zdalnej otrzymają nauczyciele. - To mogą być kamerki, inny sprzęt elektroniczny, który może się przydać nauczycielom i jest w tym przypadku niezbędny, żeby w jak najbardziej skuteczny sposób prowadzić pracę zdalną - wyjaśnił Morawiecki.

Restrykcje z kolei - jak zapowiedział szef rządu - dotkną m.in. placówki kultury - tymczasowo zamknięte mają zostać kina, teatry, muzea, galerie sztuki oraz inne instytucje, które świadczą usługi kulturalne.

- Chcemy zmniejszyć ruch społeczny, chcemy zmniejszyć mobilność społeczną. To jest - zdaniem wszystkich specjalistów - dzisiaj już wiadomo jedyny najbardziej skuteczny sposób. Zostańmy w domu, ograniczmy mobilność, kontakty społeczne, to na pewno pomoże w realizacji strategii walki z pandemią - powiedział Morawiecki. 

Apel o pracę zdalną

Szef rządu podczas środowej konferencji prasowej poprosił przedsiębiorców oraz samorządowców, aby wszystko co jest możliwe do wykonywania w ramach pracy zdalnej, było tak robione.

Morawiecki zwrócił się także do osób, które biorą udział w manifestacjach i protestach. - Bardzo proszę też wszystkich, którzy dzisiaj nadal chcą protestować, proszę bardzo - protestujmy, ale w sieci, w sieci internetowej. Tam wyrażajmy nasze opinie - mówił.

- Protest w przestrzeni publicznej grozi tym, co naukowcy teraz pokazują, czyli gwałtowną liczbą przyrostu zakażeń - stwierdził premier. Dodał, że konsekwencje nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa są widoczne w liczbie zakażeń z dwutygodniowym opóźnieniem.

- Drodzy rodacy, chciałbym powiedzieć, że najgorsze mamy za nami, ale niestety, to byłoby jeszcze przedwczesne. Nie wiemy, co nas czeka, ale jest prawdopodobne, choć nie pewne, że po tych nowych zasadach bezpieczeństwa, jeśli będziemy ich rygorystycznie przestrzegać, sytuacja się poprawi - podsumował premier.

"Nie możemy czekać"

- Chcemy skutecznie wdrożyć te nasze zasady. Jeżeli jednocześnie też uda się ograniczyć mobilność społeczną, jeśli rzeczywiście dojdzie do wygaszenia protestów społecznych - to tysiące istnień ludzkich może zostać uratowane - mówił premier w środę na konferencji prasowej.

- To jest nasza podstawowa odpowiedzialność - podkreślił.

Zaznaczył, że rząd "chce chronić służbę zdrowia, wytrzymałość służby zdrowia po to, żeby chronić ludzi".

Morawiecki stwierdził, że w Polsce "wciąż są duże rezerwy sprzętu". - Respiratorów wydanych zostało w ostatnich tylko dwóch tygodniach ponad tysiąc. W przypadku kolejnych tygodni mamy do wydania następny tysiąc respiratorów, a więc sprzęt jest - zapewnił. - Łóżek na razie jest jeszcze wolnych 30 proc. - dodał premier.

- Nie możemy czekać na to, aż tych łóżek będzie wolnych tylko trzy proc., a respiratorów - tylko dwa proc. Chcemy, żeby ten bufor bezpieczeństwa był większy. Dlatego krok za tą granicą, tylko jeden krok za tą granicą, którą dzisiaj wyznaczamy, za tym hamulcem bezpieczeństwa, który dzisiaj mocno wciskamy, krok za tą granicą jest tylko narodowa kwarantanna, czyli całkowity lockdown i całkowite zamknięcie handlu, usług, również części zakładów po to, żeby powstrzymać najgorsze, czyli pęknięcie w całości służby zdrowia - powiedział szef rządu. 

Przy ilu zakażeniach narodowa kwarantanna?

Informując o kolejnych wprowadzanych od soboty obostrzeniach, Morawiecki przedstawił możliwe dalsze ograniczenia.

Jak powiedział, kolejnym stopniem obostrzeń po podejmowanych obecnie "jest tylko narodowa kwarantanna i całkowity lockdown, całkowite zamknięcie handlu, usług, również części zakładów, żeby powstrzymać najgorsze czyli pęknięcie w całości służby zdrowia".

- Jeżeli epidemia dotknie powyżej 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców, włączamy ten bardzo ostry hamulec bezpieczeństwa; jeżeli jednak przekroczy 70-75 przypadków na 100 tys., to będziemy musieli wdrożyć zasady narodowej kwarantanny - bardzo zasadnicze zakazy przemieszczania się, poruszania się i wszelkie zakazy, które umożliwią nam realizację scenariusza, który jest najbardziej potrzebny - powiedział.

Dodał, że jeśli liczba nowych przypadków zakażenia koronawirusem będzie się utrzymywała na poziomie 25-50 na 100 tys., "to jest możliwość powrotu do zasad stref czerwonych", a przy 10-25 zakażeniach na 100 tys. będzie można przywrócić zasady obowiązujące w strefie żółtej.

- Oby jak najszybciej to nastąpiło, ale dzisiaj nie możemy tego zakładać - zaznaczył, przywołując ostrzeżenia przed kolejnymi falami pandemii formułowane przez niemiecki Instytut Kocha i francuską Radę Naukową.

- Musimy się przygotowywać do życia, funkcjonowania, kształcenia, prowadzenia działalności gospodarczej w ramach zupełnie innego reżimu sanitarnego - oświadczył, argumentując, że czterotygodniowy lockdown w Izraelu spowodował znaczny spadek przyrostu nowych zakażeń. - Te metody, wiemy to zresztą doskonale z naszego własnego doświadczenia z wiosny, działają - dodał.

Co z przedsiębiorcami?

Chcemy pomóc przedsiębiorcom, bo to oni się znajdą w trudnej sytuacji, po to, żeby znowu, jak wiosną ratować i uratować jak największą liczbę miejsc pracy - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki. Ocenił, że epidemia jest "fundamentalnym zagrożeniem dla polskiej gospodarki".

Premier zapowiedział na konferencji prasowej, że rząd będzie starał się zaprezentować nowe propozycje pomocowe dla branż najbardziej dotkniętych pandemią, m.in. turystki, hotelarstwa, siłowni i całego sektora fitness, jak również będzie kontynuował dotychczasowe formy pomocy takie, jak "postojowe, ZUS, pokrywanie części kosztów zgodnie z zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej".

- My teraz znowu bombardujemy UE, żeby szybciej wydała zgodę na te zasady - poinformował premier.

- Chcemy pomóc przedsiębiorcom, bo to oni się znajdą w trudnej sytuacji, po to, żeby znowu, jak wiosną ratować i uratować jak największą liczbę miejsc pracy - podkreślił szef rządu.

Przypomniał, że "wiosną i latem potrafiliśmy to zrobić". - Teraz też będziemy potrafili to zrobić, dlatego wzywam dzisiaj do zaakceptować, do przestrzegania tych wszystkich zasad, tych wszystkich obostrzeń, które wdrażamy, udzielajmy sobie siły nawzajem - zaapelował premier.

Jak mówił, "żaden, nawet najlepszy plan nie powiedzie się, jeżeli nie będziemy odpowiedzialni i solidarni". - Choć nie mamy takich samych poglądów to w tej jednej kwestii powinniśmy być zgodni: epidemia jest fundamentalnym zagrożeniem dla polskiej gospodarki, polskiego systemu zdrowia jest zagrożeniem dla tysięcy istnie ludzkich - podkreślił szef polskiego rządu.

- Chrońmy naszych seniorów, chrońmy wszystkich. Chrońmy nasze mamy, ojców, dziadków, ale także siebie nawzajem. Każdy musi postępować odpowiedzialnie. Nie możemy się w tych dniach, w tych najbliższych tygodniach, dać skłócić i podzielić. Dzisiaj najważniejsze jest wykonywanie zaleceń sanitarnych, zaleceń epidemicznych. Musimy wszyscy razem, w zgodzie, przystąpić do realizacji tego planu, tego narodowego hamulca, bo za tydzień, jeżeli się nie powiedzie na tym etapie nasz plan, za tydzień, do 10 dni, czeka nas już tylko ostatni etap, czyli narodowa kwarantanna, która będzie bardzo dotkliwa - zaznaczył Morawiecki.

"To jest najlepszy lek na epidemię"

Jak wynika z danych resortu zdrowia na dzień 4 listopada, w ciągu ostatniej doby przybyły 24 692 nowe przypadki zakażenia koronawirusem SARS-CovS-2, a 373 osoby zmarły. Zobacz szczegółowy raport dobowy.

- Dopóki nie ma skutecznej szczepionki, to najlepszym lekiem na epidemię jest sposób znany od starożytności, czyli izolacja, ograniczenie kontaktów międzyludzkich - mówił rano szef KPRM Michał Dworczyk, zapowiadając konferencję premiera Mateusza Morawieckiego.

Jak przypomniał, we wtorek premier Morawiecki rozmawiał z prezydentami największych miast w Polsce, którzy przedstawiali konkretne propozycje rozwiązań w walce z koronawirusem. - Myślę, że przynajmniej część z tych propozycji znajdzie się wśród nowych przepisów, które będzie wkrótce prezentował premier wraz z ministrem zdrowia - zapowiadał.

Spotkanie Morawieckiego z samorządowcami w formie wideokonferencji poświęcone było kwestii walki z pandemią koronawirusa. W specjalnym apelu skierowanym do szefa rządu samorządowcy domagają się zwiększenia dostępu do diagnostyki COVID-19, większej liczby miejsc szpitalnych, rozbudowy bazy izolatoriów czy wzmocnienia Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama