Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. Mandat za przejazd przez zieloną granicę

500 zł mandatu otrzymał mężczyzna, który wjechał do Polski rowerem przez tzw. zieloną granicę bez kontroli sanitarnej. Tłumaczył, że trzy dni wcześniej wyruszył z Belgii, gdzie pracował. Tam też podobno został wyleczony z koronawirusa.

Polaka, który w sobotę wjechał do kraju przez tzw. zieloną granicę z Niemcami, z pominięciem kontroli sanitarnej, zatrzymali w sobotę funkcjonariusze Zachodniopomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego pełniący służbę w punkcie granicznym w Kołbaskowie.

"Mężczyznę, jadącego z bagażem na rowerze, zatrzymano w okolicach stacji paliw Orlen przy autostradzie A6 w odległości ok. 1,5 km od wyznaczonego granicznego punktu kontroli sanitarnej" - poinformowała we wtorek rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie Małgorzata Brzoza.

Reklama

Zatrzymany wyjaśnił, że trzy dni wcześniej wyjechał rowerem z Belgii, gdzie pracował. "Twierdził również, że był nosicielem koronawirusa, ale został w Belgii wyleczony" - podała rzeczniczka IAS.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze straży granicznej i żołnierze. Mężczyznę przebadali ratownicy medyczni, ale nie stwierdzili objawów ani symptomów chorobowych. Skierowano go na 14-dniową obowiązkową kwarantannę do miejsca wyznaczonego przez wojewódzki sanepid - Hotelu "Silver" w Szczecinie.

Za nielegalne przekroczenie granicy mężczyzna będzie musiał zapłacić 500 zł mandatu.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama