Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. Ekspert ostrzega: Razem z pandemią mamy infodemię

Nieprawdziwe informacje są niebezpieczne, mogą nawet "zabijać" - przestrzega dr hab. Tomasz Dzieciątkowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Ekspert zauważa, że wraz z pandemią mamy infodemię wiadomości na temat COVID-19.

Fake newsy są wyzwaniem dla współczesnej cywilizacji, jak również dla życia społecznego. Wiele z nich dotyczy zdrowia i medycyny, a szczególnie dużo z nich narosło wokół pandemii COVID-19. Przed niesprawdzonymi informacjami ostrzega dr hab. Tomasz Dzieciątkowski z Katedry Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

"Wraz z rozwojem pandemii mamy do czynienia z infodemią wiadomości na temat COVID-19. Zwłaszcza w mediach społecznościowych pojawiają się niesprawdzone informacje, jak również typowe fake newsy. A to niebezpieczne. Ostrzegam, nieprawdziwe informacje mogą nawet zabijać. Kiedy? Na przykład wtedy, gdy odstawi się prawidłowe leczenia albo ktoś będzie twierdził, że respiratory zabijają" - powiedział podczas wirtualnej konferencji prasowej poświęconej chorobom zakaźnym.

Mity o pochodzeniu wirusa

Reklama

Jego zdaniem jednym z najpoważniejszych i najwcześniejszych rozpowszechnianych mitów na temat koronawirusa SARS-CoV-2 jest jego pochodzenie. W jednym z badań, na które powołał się specjalista, prawie połowa respondentów w naszym kraju stwierdziła, że został on stworzony w laboratorium w Wuhan. Większość uznała, że został stworzony celowo, inni przyznali, że powstał przypadkowo, a co trzeci, że w sposób naturalny. Dla 3 proc. badanych koronawirus ten w ogóle nie istnieje, bo jest to fake news. Tyle samo badanych twierdziło, że został wywołany przez technologię 5G.

"Koronawirus nie jest tworem sztucznym, jeśli ktoś w to wierzy, to muszę go rozczarować. Wyewoluował on naturalnie, tak jak to się często dzieje w świecie wirusów" - powiedział dr hab. Tomasz Dzieciątkowski.

Potwierdzają to badania naukowe, przeprowadzone w wielu ośrodkach na całym świecie. W ich ramach porównywano materiał genetyczny atakującego ludzi koronawirusa SARS-CoV-2 z wirusami wyizolowanymi od nietoperzy, a także z koronawirusem SARS, który pojawił się w 2002 r. w Hongkongu.

Okazało się, że wirus SARS jest zarówno bardzo bliski koronawirusowi SARS-CoV-2, który wywołał pandemię, jak i patogenom atakującym nietoperze. "Analiza sekwencji materiału genetycznego wykazała, że nie ma żadnych śladów mutacji ani celowej mutagenezy. A jak na razie nie potrafimy tak zmieniać materiału genetycznego, żeby nie zostawić żadnych tego śladów" - zapewnia specjalista Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Z przedstawionych przez niego badań wynika, że poglądy na temat koronawirusa w znacznym stopniu zależą od wieku i wykształcenia. W to, że SARS-CoV-2 został celowo wyprodukowany w laboratorium wierzą głównie ludzie młodzi w wieku 25-34 lata oraz z wykształceniem podstawowym, zawodowym i średnim. O naturalnym pochodzeniu koronawirusa przekonane są natomiast osoby z wykształceniem wyższym i mieszkańcy dużych miast.

"Mamy szybki i duży dostęp do informacji w internecie, ale wiele osób nie ma umiejętności weryfikacji dostępnych w nim informacji, dlatego dalej przekazują wszystkie otrzymane fake newsy" - zwraca uwagę dr hab. Tomasz Dzieciątkowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy