Reklama

Reklama

Koronawirus. Prof. Simon: To jest absurd! Zupełne lekceważenie wiedzy medycznej

Prof. Krzysztof Simon zwraca uwagę, że lekarze odsyłają na oddział zakaźny poszkodowanych w wypadkach. "Był przypadek pacjenta, któremu wybuchła jakaś maszyna (...). Komu by wpadło do głowy, że to koronawirus. To jest szaleństwo!" - mówi w rozmowie z serwisem tuwroclaw.com.

"Najbardziej mnie zaskakuje służba zdrowia, która przysyła nam wszystkie możliwe przypadki, które ktoś sobie ubzdurał, że są koronawirusem" - stwierdził prof. Simon.

Ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu opisuje w rozmowie z serwisem tuwroclaw.com przypadek pacjenta, który trafił do jego placówki po wybuchu maszyny. 

Reklama

"Był przypadek pacjenta, któremu wybuchła jakaś maszyna, z uszkodzeniem naczynia tętniczego został do nas przysłany jako koronawirus, bo miał całe jedno płuco nieprzejrzyste na zdjęciu radiologicznym. A była to krew. Komu by wpadło do głowy, że to koronawirus. To jest szaleństwo!" - powiedział profesor. 

Ordynator zaznacza, że taka osoba mogła być zakażona koronawirusem, ale "główna przyczyna zdrowotna była zupełnie inna". Poinformował, że pacjent, któremu eksplodowała maszyna, zmarł z powodu krwotoku. 

"Przysłano go z jednego ze szpitali powiatowym spod Wrocławia. Przecież to jest absurd! Zupełne lekceważenie wiedzy medycznej" - podkreślił prof. Simon.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek o 187 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce. Łącznie jest ich 12 089. 

Zmarło też kolejne osiem osób. W sumie odnotowano 570 zgonów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy