Reklama

Reklama

Koronawirus. Obostrzenia jedynie dla niezaszczepionych? "Niewykluczone"

Jeśli wrócą obostrzenia, przybiorą one nową formę - wynika z informacji rzecznika Ministerstwa Zdrowia. Jak przekazał Wojciech Andrusiewicz w rozmowie z Polsat News, niewykluczone, że zostanie wprowadzony przepis, który zdejmie z osób zaszczepionych obowiązek przestrzegania restrykcji.

Restrykcje mogą mieć charakter regionalny i zostaną nimi w pierwszej kolejności objęte te części kraju, gdzie poziom wyszczepienia populacji jest niski. 

- Jeżeli nie będziemy się szczepić, to pamiętajmy, że największa transmisja wirusa będzie w tych regionach, w których wyszczepienie będzie najmniejsze. Te regiony na samym początku będą objęte obostrzeniami - powiedział rzecznik resortu zdrowia.

Kolejne restrykcje ogłoszone przez rząd miałyby obejmować tylko osoby, które nie zdecydowały się na przyjęcie preparatu.

- Niewykluczone, że wejdzie przepis, który będzie umożliwiał osobom zaszczepionym normalne poruszanie się, korzystanie ze wszystkich miejsc użyteczności publicznej, w przeciwieństwie do osób, które się nie zaszczepią - przekazał Andrusiewicz.

Reklama

- Byłoby to pewnie na zasadzie, że wprowadzamy restrykcje dla wszystkich, ale zdejmujemy je z osób zaszczepionych, ponieważ są to osoby bezpieczne. Tu nie ma mowy o żadnej segregacji. Jeżeli ktoś jest bezpieczny, może chodzić i uczestniczyć w życiu społecznym - podsumował. 

"Tracimy czas"

W niedzielę w programie "Gość Wydarzeń" na temat szczepień oraz walki z pandemią COVID-19 wypowiedział się dr Konstanty Szułdrzyński z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

- Tracimy czas dlatego, że się nie szczepimy, to jest główny problem - skomentował dr Szułdrzyński. - Jest wiele osób, które odkładają zaszczepienie się na przyszłość, czekają na moment, kiedy będzie dużo przypadków - dodał.

Stwierdził także, że liczenie na to, że wirus złagodnieje, nie jest dobrym rozwiązaniem. - To przeciwnik, z którym trudno się negocjuje - podsumował.

Odniósł się również do obaw przed skutkami ubocznymi szczepionek. 

- Poważne skutki uboczne występują bardzo rzadko, natomiast nijak się mają do powikłań po przebyciu choroby. Próba uzyskania odporności przez przebycie choroby jest najgorszym możliwym pomysłem - powiedział Konstanty Szułdrzyński.

Ponad 34 mln szczepień

Do tej pory w Polsce wykonano 34 497 906 szczepień, a ostatniej doby podano 29 889 dawek szczepionki. 

W pełni zaszczepionych jest 17 522 279 osób. Są to osoby, które przyjęły dwie dawki szczepionek Pfizera, Moderny czy AstraZeneki lub jednodawkowy preparat Johnson & Johnson. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy