Reklama

Reklama

Koronawirus. Nowe przypadki zakażeń w Polsce. Niedzielski przekazał dane

Mamy 2640 nowych zakażeń koronawirusem - poinformował w środę rano minister zdrowia Adam Niedzielski.

Minister zdrowia przekazał w środę rano w TVN24 najnowsze dane na temat liczby zakażeń. - Badania potwierdziły 2640 nowych przypadków zakażenia koronawirusem - powiedział Niedzielski.

W ubiegłym tygodniu - w środę 6 października - Ministerstwo Zdrowia informowało o 2085 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Najwięcej przypadków było wówczas na Lubelszczyźnie i na Mazowszu

Z kolei w ostatni wtorek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 2118 nowych zakażeniach koronawirusem w Polsce. Z powodu COVID-19 zmarło 14 osób, a z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami 35 osób. To oznacza wzrost zakażeń o około 60 procent w stosunku do zeszłego tygodnia. Dokładnie tydzień wcześniej, 5 października, resort zdrowia informował o 1325 nowych przypadkach i 46 zgonach. Liczba zajętych łóżek covidowych wyniosła we wtorek 2615.

Reklama

Pracodawca sprawdzi zaszczepienie?

Zapytany o ustawę pozwalającą pracodawcy na sprawdzenie, czy jego pracownik jest zaszczepiony, czy nie, Niedzielski przyznał, że taki projekt został przygotowany w Ministerstwie Zdrowia.
- On odbywa swoją ścieżkę legislacyjną. Jest już po decyzji Komitetu Stałego Rady Ministrów, który to zatwierdził. Teraz jest kolej, żeby ten projekt został wprowadzony na rząd - poinformował.

Dodał, że "dyskusja w komitecie wskazywała na to, że trzeba ten projekt dopracować". - Chociażby rektorzy zgłosili potrzebę, żeby też mieć możliwość weryfikacji studentów. Więc w porozumieniu z ministerstwem czy bezpośrednio z rektorami przygotujemy odpowiednie zapisy - zastrzegł.

- My będziemy ten projekt trzymali na cięższe czasy. Patrzymy sobie na różne parametry. Nie mówię tylko o epidemicznych wielkościach, ale też o pewnych preferencjach społecznych. Bo podejmowanie decyzji dotyczących walki z pandemią to nie jest tylko podejmowanie decyzji rekomendowanych przez ekspertów epidemicznych, bo tu trzeba uwzględniać o wiele więcej elementów - gospodarcze, społeczne itd. - ocenił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama