Reklama

Reklama

​Koronawirus. Kryzys w Krotoszynie. Wielkopolskie epicentrum

W Krotoszynie zanotowano już 93 przypadki zakażenia koronawirusem. To największa liczba zakażeń w Wielkopolsce. Zamknięto tam komendę policji i szpital. Trwa wielka dezynfekcja miasta.

Dezynfekowane są główne ciągi komunikacyjne w centrum Krotoszyna oraz znajdujące się tam elementy przestrzeni publicznej - przystanki autobusowe, ławki, poręcze, wejścia do kamienic komunalnych i klatki schodowe.

"W mocy zostają utrzymane wszystkie dotychczasowe nakazy i zakazy, dotyczące poruszania się. Ich przestrzeganie będzie kontrolowane w sposób jeszcze ściślejszy, niż dotychczas" - poinformował burmistrz Krotoszyna Franciszek Marszałek.

Dodatkowo zamknięto całą przestrzeń parków. "Od dziś nie wolno z niej korzystać nawet w celu skrócenia sobie drogi" - podał burmistrz.

Reklama

Marszałek zaapelował do zarządów ogródków działkowych z prośbą, aby członkowie nie wykorzystywali ich jako miejsca weekendowego odpoczynku i spotkań. Poprosił mieszkańców o wstrzymanie się od odwiedzin grobów osób bliskich na krotoszyńskim cmentarzu.

Wojewoda reaguje

Według najnowszych raportów w Krotoszynie zakażone są 93 osoby. To największa liczba przypadków zakażeń koronawirusem w Wielkopolsce. Jak podaje "Głos Wielkopolski", na COVID-19 zmarło już sześciu mieszkańców.

W Krotoszynie zamknięto komendę policji i szpital. We wtorek koronawirsua zdiagnozowano u jednego ze strażaków.

Wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk przeprowadził w poniedziałek wideokonferencję ze starostą krotoszyńskim, burmistrzem Krotoszyna, dyrektorem szpitala oraz służbami i instytucjami z terenu powiatu.

Stwierdził, że obecna sytuacja to nie wynik błędów jednego podmiotu, "a system naczyń połączonych". "Musimy tę falę zatrzymać. Nie mamy czasu, by czekać. Mieszkańcy oczekują konkretnych działań, przesyłają mi swoje sugestie i uwagi" - powiedział wojewoda.

Zaczęło się od łowczego

Epidemia w Krotoszynie zaczęła się od powrotu łowczego krajowego z Belgii na początku marca - przypomina "Głos Wielkopolski". 14 marca do szpitala z dusznościami trafił jego 81-letni ojciec.

"Rodzina negowała, że chory w jakikolwiek sposób miał kontakt z osobą z zagranicy. Potem, gdy mężczyzna trafił już na SOR w Krotoszynie okazało się, że jego syn wrócił niedawno z Belgii" - mówi gazecie Jakub Nelle z SPZOZ w Krotoszynie.

Ostatecznie 81-latek zmarł w kaliskim szpitalu.

Jak podaje "Głos Wielkopolski", zdymisjonowany został szef krotoszyńskiego sanepidu, który miał nie radzić sobie z epidemią.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy