Reklama

Reklama

Koronawirus. Jak leczyć COVID-19 w domu? Lekarz daje "instrukcję"

- Większość przypadków jest leczona w domu. Nie ma leku przyczynowego, leczenie jest stricte objawowe. Najlepiej odizolować się od własnej rodziny, jeśli to możliwe, a jeśli nie, to chociaż kontaktować się z nimi jak najmniej, żeby ich nie zarazić - mówił w Polsat News Paweł Doczekalski, lekarz, przewodniczący komisji młodych lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

Jak tłumaczył, "objawy, które możemy spokojnie leczyć w domu to niezbyt intensywny kaszel, gorączka do 38-39 stopni". - Problem zaczyna się, kiedy pojawia się duszność, problemy z oddychaniem, kiedy sami czujemy, że jesteśmy na tyle słabi, że nawet ciężko nam do kogokolwiek zadzwonić czy cokolwiek powiedzieć - mówił lekarz na antenie Polsat News..

Reklama

- To, co zalecam pacjentom, to leki przeciwgorączkowe, mogą być takie bez recepty. Jeśli mam kontakt z osobą COVID+ na teleporadzie, to przepisuję także leki na receptę. To absolutna podstawa - mówił Doczekalski, pytany o to, co trzeba mieć w swojej domowej apteczce.

- Witamina C w dużych dawkach. Proszę się nie bać witaminy C. Można spokojnie 3000 mg przyjąć takiego preparatu witaminowego i witamina D3. To wszystko jest dostępne bez recepty. Bardzo istotne jest nawodnienie, trzeba dużo pić, nawet jak się nie chce - podkreślił.

"Nie ma sensu brać leków profilaktycznie"

Zwrócił uwagę, że pacjenci sami wiedzą, przy jakiej temperaturze źle się czują. - Wtedy trzeba takie leki wziąć. Jeśli ktoś przy gorączce 38 stopni funkcjonuje w miarę dobrze i nie jest to dla niego mocno obciążające, nie trzeba tego zbijać na siłę - tłumaczył lekarz.

- Ale są osoby, które przy 38 stopniach nie są w stanie wstać z łóżka. Oczywiście wtedy taką temperaturę zbijamy - zaznaczył.

Podkreślił jednak, że "nie ma sensu brać leków profilaktycznie". - Jeśli otrzymujemy wynik dodatni testu na koronawirusa, a nie mamy żadnych objawów, to dajmy organizmowi samemu zwalczyć wirusa - mówił Doczekalski.

- Czasami jest tak, że mamy objawy i przy skąpoobjawowym przebiegu nie ma potrzeby, żeby się kontaktować z lekarzami dalszej opieki zdrowotnej, czyli szpitalnikami. Spokojnie wystarczą porady lekarza POZ - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy