Reklama

Reklama

Konferencja ministra zdrowia. Rząd reaguje na propozycje PO

Usłyszeliśmy wiele nieprawdziwych tez i zarzutów, jakie stawiała Platforma Obywatelska w tym samym czasie, w którym wojewodowie obradowali by poprawić sytuacje w poszczególnych województwach - stwierdził sekretarz stanu w KPRM, rzecznik prasowy rządu Piotr Müller w czasie konferencji prasowej. - Z jednej strony mamy intensywną pracę struktur rządowych i wojewodów, a z drugiej strony mamy manipulacje, wymyślanie nowych, nieistniejących problemów przez posłów PO - dodał minister zdrowia Adam Niedzielski.

W ten sposób minister zdrowia odniósł się do zorganizowanej w sobotę konferencji posłów Platformy Obywatelskiej. Niedzielski skomentował również postulat masowego testowania zaproponowanego przez PO.

Zwracał uwagę, że infrastruktura pozwalająca na testowanie pacjentów w kierunku COVID-19 została w ciągu ostatniego półrocza rozbudowana i w tej chwili jesteśmy w stanie wykonywać powyżej 160 tys. testów na dobę. Przekazał, że mamy sieć blisko 300 laboratoriów, a jeszcze we wrześniu było ich około 100.

Minister wskazał też, że przez ostatnie trzy dni wykonano powyżej 100 tys. testów. - To potwierdza, że ten potencjał nie jest potencjałem fikcyjnym, tylko służy obywatelom. Każdy, naprawdę każdy, kto chce wykonać test, może taki test przeprowadzić - oświadczył.

Reklama

Niedzielski przypomniał też, że testy na obecność koronawirusa wykonywane są nie tylko na zlecenie lekarzy, ale można zgłosić się na nie samodzielnie przez formularz internetowy. Po przesłaniu zgłoszenia, konsultanci domowej opieki medycznej oddzwonią i umówią na konkretny termin. - Przez ostatnie dni dochodzimy do mniej więcej liczby 10 tys. zleceń przez tę część systemu - dodał szef MZ.

- Od przyszłego tygodnia nawet telefon od konsultanta nie będzie potrzebny, o ile osoba będzie potrafiła potwierdzić swoją tożsamość przy użyciu Profilu Zaufanego - poinformował minister zdrowia.

Zapewnił, że przeprowadzenie testu na COVID-19 nie jest żadną barierą. - Stawianie sprawy w ten sposób, że jest jakieś ograniczenie w tym zakresie jest skrajną manipulacją - ocenił Niedzielski.

Przekazał też, że od stycznia tego roku Polska jest w tej grupie państw, które samodzielnie na dużą skalę bada, z jaką mutacją koronawirusa mamy do czynienia.

Niedzielski: To manipulacja

Jak mówił Niedzielski, jest "manipulacją" i jest "skandaliczne" wskazywanie, że opozycja "tak bardzo prze, tak bardzo jest za wzrostem nakładów na system opieki zdrowotnej" - powiedział.

Podkreślił, że "to rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził rozwiązania, które gwarantują ten wzrost".

- Ta gwarancja, która kolokwialnie czy popularnie nazywa się ustawą o 6 proc. PKB, jest gwarancją, która właśnie również w stanie epidemii byłą swoistą kotwicą gwarantującą swoistą płynność całego systemu opieki zdrowotnej - powiedział.

- Jeśli porównamy sobie chociażby okresy właśnie tego roku 2014 czy roku 2020, to pomijając już nawet kwestie bezwzględnego wzrostu nakładów, bo to jest oczywiste, to mamy diametralną zmianę - zaznaczył minister zdrowia.

Jak mówił, "w tej chwili te nakłady są powyżej 5,5 proc. PKB, a w roku 2014 wynosiły 4,5 proc. PKB". - Ten 1 proc. PKB, który przyrósł, to jest realne działanie, a nie manipulacja - dodał.

- W przeciwieństwie do poprzedników rozpoczęliśmy pewien proces porządkowania systemu wynagrodzeń, żeby zapewnić wzrosty i te wzrosty się pojawiają. One są oczywiście odzwierciedleniem tego, że rosną nakłady na system opieki zdrowotnej i beneficjentami tego są również pracownicy systemu opieki zdrowotnej - zapewnił Niedzielski.

Jak dodał liczba miejsc na studiach medycznych również zwiększyła się o 30 proc.

Niedzielski podkreślił też, że z trzecią falą pandemii pozwalają walczyć szpitale tymczasowe, które są stale otwierane.

- Te szpitale są systematycznie otwierane. Dzisiaj zresztą został otworzony szpital w Kielcach i Białymstoku. Szpitale tymczasowe w kolejnym tygodniu będą otwierane w Pyrzowicach i Ciechanowie - poinformował szef resortu zdrowia.

"Tam mamy najtrudniejszą sytuację"

Niedzielski poinformował, że w sobotę odbyło się posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego z udziałem wojewodów, szefa MSWiA i premiera Mateusza Morawieckiego, podczas którego dokonano przeglądu sytuacji w poszczególnych regionach.

Podkreślił, że obecnie trzecia fala pandemii zrównała się ze średnimi wynikami z drugą falą. Dodał, że trzecia fala znacznie przewyższy drugą falę zarówno pod względem liczby zakażeń, jak i zajętości łóżek.

Minister zdrowia zaznaczył, że sytuacja w poszczególnych regionach Polski pod względem liczby zakażeń i zajętości łóżek dynamicznie zmienia się.

Jako przykład województwa, w którym sytuacja jest najtrudniejsza wymienił województwo śląskie, gdzie - jak poinformował - średnia zakażeń z ostatnich 7 dni przekracza 80 na 100 tys.

- Tam mamy najtrudniejszą sytuację, jeśli chodzi o infrastrukturę szpitalną, o dostępność łóżek. Dlatego razem z MSWiA, MON, przygotowaliśmy ewentualny plan relokacji pacjentów ze Śląska, który przy wykorzystaniu śmigłowców, samolotów, będzie ewentualnie przewidywał transport pacjentów do innych regionów. Będzie się to działo przy wykorzystaniu lotniska w Pyrzowicach, gdzie będzie zlokalizowany nowy szpital tymczasowy - mówił Niedzielski.

Szef resortu zdrowia poinformował, że w poniedziałek w szpitalu tymczasowym w Pyrzowicach będzie przyjęty pierwszy pacjent.

"Łączenie powrotów Polaków z Wielkiej Brytanii ze wzrostem zachorowań - manipulacją"

Argumenty, że to, iż nie przebadano Polaków, którzy przed Bożym Narodzeniem wracali do kraju z Wielkiej Brytanii, przyczyniło się do trzeciej fali pandemii i rozprzestrzenienia się brytyjskiej mutacji koronawirusa podnosili m.in. politycy opozycji.

Niedzielski na konferencji prasowej w Warszawie odniósł się do zarzutów, że organizując transport z Wielkiej Brytanii dla rodaków przed świętami rząd skazał Polskę na dynamiczny rozwój brytyjskiej mutacji koronawirusa.

- To absolutnie nieprawda, ponieważ po pierwsze decyzje, które podejmowaliśmy, podejmowaliśmy zgodnie z zaleceniami WHO, które pojawiły się, o ile się nie mylę terminu, 20 grudnia. 22 grudnia już przez rząd został wprowadzony zakaz lotów z Wielkiej Brytanii i wszyscy, którzy przyjeżdżali, mieli możliwość zgłoszenia się do sanepidu i wykonania takiego badania - powiedział Niedzielski.

Dodał, że wydał takie polecenie szefowi GIS i ta dyspozycja była realizowana.

- Niemniej jednak przypisywanie temu elementowi odpowiedzialności za rozwój mutacji brytyjskiej w Polsce jest kolejną manipulacją. Manipulacją, ponieważ jeśli popatrzymy na wszystkie kraje dookoła - czy to Niemcy, czy to będą Czechy (..) Słowacja czy inne kraje Europy, wszędzie ten systematyczny rozwój udział mutacji brytyjskiej jest odnotowywany, niezależnie od tego, w którym momencie ten zakaz lotów był wprowadzony - dodał szef MZ.

Przypomniał, że przyspieszenie pandemii miało miejsce pod koniec lutego, czy też nawet na początku marca. - Stąd łączenie tego, co działo się 20, 21 grudnia z sytuacją z początku marca, że to był czynnik sprawczy, jest oczywiście kolejną manipulacją - podkreślił.

Co z godziną policyjną?

Niedzielski pytany o możliwe dalsze obostrzenia, mówił, że rząd nie patrzy obecnie na bezwzględną liczbę zachorowań, tylko na dynamikę zakażeń. - Jeśli ta dynamika nie będzie słabła, będziemy rozważali kolejne obostrzenia - zapowiedział.

Niedzielski był pytany o deklarację doradcy premiera prof. Andrzeja Horbana, który stwierdził, że jeśli trzy dni z rzędu liczba zakażeń przekroczy 30 tys., wówczas trzeba spodziewać się "twardego lockdownu".

- Nie ma takich uzgodnień, nie ma takiej decyzji, żebyśmy obostrzenia automatycznie wprowadzali, jeżeli jakiś parametr będzie spełniony - odpowiedział szef resortu zdrowia.

- Na pewno bardzo wnikliwie obserwujemy sytuację, natomiast nie ma jeszcze takiej decyzji - dodał Niedzielski.

Podkreślił też, że "rząd nie rozważa" wprowadzenia godziny policyjnej.

Niedzielski o szczepionkach Johnson&Johnson

Niedzielski pytany w sobotę podczas konferencji prasowej, kiedy do Polski trafią szczepionki Johnson&Johnson odparł: "Mamy już zadeklarowane dwa terminy dostaw w kwietniu, to jest druga połowa kwietnia".

Jak podkreślił, to bardzo wstępne informacje o tym, że jeszcze w kwietniu do Polski trafi mniej więcej 300 tys. dawek tych szczepionek.

- Ale zastrzegam, proszę się nie przyzwyczajać do tych liczb, bo one bardzo często się zmieniają i państwo wiecie, że jesteśmy tu niestety uzależnieni od producentów - zaznaczył minister zdrowia.

W Unii Europejskiej dopuszczone są szczepionki firm: Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZeneca i od niedawna Johnson&Johnson. Trzy pierwsze preparaty podaje się w dwóch dawkach, a szczepionkę Johnson&Johnson - w jednej.

Propozycja PO

Wcześniej w sobotę Platforma Obywatelska zaprezentowała swój szeroko zakrojony program zdrowotny. 

- Chcemy wam zaproponować coś, czego w powojennej historii nie było - wielki program zdrowotny, który stanie się elementem zdrowego społeczeństwa. Uzdrowimy Polskę - zadeklarował Borys Budka.

Jak podkreślił, aby tego dokonać należy przede wszystkim wyeliminować chaos panujący w służbie zdrowia. 

- Niestety w ostatnich dniach, miesiącach Polska stała się niechlubnym liderem w Europie. Trzeba to zmienić - przekonywał szef Platformy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje