Reklama

Reklama

Gdańsk: COVID-19 zniszczył płuca 42-latka. Lekarze wykonali przeszczep

Lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego (UCK) w Gdańsku przeszczepili płuca 42-letniemu mężczyźnie. Jego własne zostały zniszczone przez COVID-19. To druga taka operacja w gdańskim szpitalu. Pierwsza miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku.

Reklama

42-latek trafił do UCK 20 lutego. Wcześniej był pod opieką zespołu Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Reklama

- Stan mężczyzny był bardzo poważny, dlatego musiał zostać podłączony do ECMO (Extra Corporeal Membrane Oxygenation), aparatury, która pozaustrojowo natlenia krew, co z kolei pozwala odciążyć niewydolne płuca. Pacjent do urządzenia podłączony był przez ponad 40 dni, co sprawiło, że był to jeden z najdłuższych przebiegów ECMO w Polsce - poinformował Łukasz Wojtowicz z zespołu ds. promocji i PR gdańskiego szpitala.

Jak informował w lutym kierownik kliniki kardiochirurgii szpitala MSWiA prof. Piotr Suwalski, bez ECMO pacjent by już nie żył. - On nie ma już płuc, tak są zniszczone z powodu COVID-19. Znalazł się dawca organów i pacjent przejdzie transplantację - wyjaśniał.

Leczenie pooperacyjne największym wyzwaniem

"Z racji na wspaniałą pracę, którą wykonano w Warszawie, na młody wiek chorego i na to, że wcześniej poważnie nie chorował, zdecydowaliśmy, że jego biologiczne siły są na tyle duże, żeby podjąć ryzyko przeszczepienia płuc. Życie pokazało, że ten stan był naprawdę ciężki i walczyliśmy tutaj o jego życie" - przekazał w komunikacie prasowym dr hab. Jacek Wojarski z Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej UCK.

Operacja przeszczepu płuc była trudna, ale nie pojawiły się żadne niespodziewane okoliczności. Największe wyzwaniem stanowiło leczenie pooperacyjne.

- Pacjent trafił do nas w stanie ciężkiej niewydolności oddechowej, niewydolności krążenia i utrzymującej się ostrej niewydolności nerek. Jego stan stopniowo się poprawiał i te niewydolności narządowe częściowo ustępowały. Przy dobrej współpracy pomiędzy zespołami prowadzącymi leczenie i dzięki dobremu nastawieniu pacjenta oraz znakomitej pomocy rehabilitantów udało się drobnymi kroczkami, przez długi czas, bo ponad dwa miesiące, doprowadzić pacjenta do stanu, który w tej chwili wydaje się być bezpieczny i pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość - podkreślił kierownik samodzielnego zespołu kardioanestezjologów UCK prof. Romuald Lango.

Nad powrotem pacjenta do pełni sił po przeszczepieniu płuc w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym czuwa m.in. zespół pielęgniarek i rehabilitantów.

42-latek zmaga się jeszcze z niewydolnością nerek, leczony jest przerywanymi dializami.

Druga taka operacja

To drugie przeszczepienie płuc zniszczonych przez COVID-19 w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. 

26 listopada 2020 r. zespół kardiochirurgów i kardioanestezjologów Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej UCK przeprowadził taką operację u 50-letniej kobiety. Była to pierwsza w Polsce transplantacja płuc u pacjenta, u którego podłączone było ECMO w konfiguracji żylno-tętniczej, a więc pozaustrojowo wspomagane było nie tylko oddychanie, ale także krążenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje