Reklama

Reklama

Ewa Więckowska odpiera zarzuty Renaty Kaznowskiej

Ewa Więckowska odrzuca zarzuty wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej. - Nie mają żadnego oparcia w faktach – skomentowała, dodając, że do zarzutów odniesie się w innym czasie. - Dla mnie w tej chwili nie jest to priorytet - dodała.

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował w piątek, że wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł zgłosił wniosek o wprowadzenie pełnomocnika do szpitala na Solcu, który jest szpitalem patronackim dla Szpitala Południowego, gdzie od 15 lutego działa szpital tymczasowy. Jako kandydatkę na pełnomocnika wskazał dr nauk med. Ewę Więckowską. Przypomniał przy tym, że Więckowska przez 8 lat kierowała szpitalem na Solcu.

- Ewa Więckowska popełniła tak wiele błędów w trakcie przygotowania Szpitala Południowego do otwarcia, że wielokrotnie osobiście musiałam gasić wiele pożarów - oświadczyła w piątek wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska w reakcji na informacje ministra zdrowia. - Pani Więckowska powinna czekać na zarzuty za niedopełnienie wielu obowiązków i działania na szkodę spółki - dodała Kaznowska.

Reklama

W odpowiedzi na te słowa, podczas wspólnej konferencji prasowej z wojewodą mazowieckim Konstantym Radziwiłłem, dr Więckowska podkreśliła w piątek, że w tym momencie najważniejsze dla niej jest bezpieczeństwo pacjentów i stabilna sytuacja zespołów medycznych, które mają się tymi pacjentami zajmować.

- Przejęłam zarząd szpitala na Solcu prawie osiem lat temu, wtedy ten szpital spełniał kryteria upadłości, (...) przeorganizowałam ten szpital, stworzyłam nowe zespoły, przeprowadziłam szereg inwestycji, które miały poprawić świadczone usługi i pobyt pacjentów - podkreśliła Więckowska. - Stworzyłam zakład radiologii, OIOM, SOR i przez całe lata ten szpital miał jeden z najlepszych wyników pośród szpitali miejskich - dodała.

- Jednocześnie od dwóch lat zajmowałam się, oprócz zarządzania szpitalem na Solcu, reorganizacją i ustaleniem ostatecznej funkcjonalności Szpitala Południowego - przypomniała. Jak dodała, w okresie epidemii stworzyła także punkt szczepień na Solcu.

Zobacz też: Komisarz w szpitalu na Solcu. Oświadczenie wojewody

"Kwestionowanie mojej pracy narusza moje dobre imię"

- Szansę utworzenia szpitala tymczasowego potraktowałam bardzo poważnie i pozytywnie, w związku z faktem, że przyspieszenie zakończenia tej budowy uznałam za bardzo korzystne dla mieszkańców Warszawy - mówiła o budowie Szpitala Południowego. - Zaangażowałam się w to od początku - zapewniła Więckowska.

- Zostało przygotowanych szereg dokumentów ułatwiających zakupy, szpital został zarejestrowany i oddany do użytku - mówiła. - Kilka dni po oddaniu budynku do użytku szpital został uruchomiony - podkreśliła. Przypomniała przy tym, że w Szpitalu Południowym został również uruchomiony punkt szczepień.

- Ten ogromny wysiłek, bo w pewnym momencie tak naprawdę prowadziłam trzy szpitale, poradnię przyszpitalną i dwa punkty szczepień, był możliwy dzięki współpracy całej załogi szpitala na Solcu i zespołu, który się tym zajmował - podkreśliła Więckowska.

- Podjęłam się, pomimo mojej rezygnacji, dokończenia tego zadania, ze względu na to, że byłam bardzo do tego zachęcana przez zespoły medyczne, przez lekarzy i te zespoły, które na Solcu utworzyłam - zapewniła.

- Po dzisiejszym dniu muszę powiedzieć, że kwestionowanie mojej pracy, kwestionowanie pracy pracowników szpitala i zespołu, który pracował przy uruchomieniu wszystkich obszarów, narusza nie tylko moje dobre imię, ale również tych pracowników - powiedziała Więckowska.

"Dla mnie w tej chwili nie jest to priorytet"

- Jeśli chodzi o dzisiejszą konferencję i zarzuty, które przedstawiła przeciwko mnie pan wiceprezydent Kaznowska, są to zarzuty, które nie mają żadnego oparcia w faktach, w związku z tym, że spółka działa w oparciu o konkretne przepisy prawa i wszystkie inwestycje były pozytywnie opiniowane przez radę nadzorczą oraz akceptowane przez zgromadzenie wspólników, czyli przez właściciela, czyli przez m.st. Warszawa - wskazała Więckowska.

- Do tych zarzutów odniosę się w innym czasie i w innej formie, dla mnie w tej chwili nie jest to priorytet - powiedziała. Jak dodała, priorytetem jest dla niej "uspokojenie sytuacji w szpitalu" i jak najszybsze utworzenie kolejnych miejsc dla pacjentów w związku z epidemią.

Więckowska odniosła się także do zarzutów wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej dotyczących niegospodarności. - Ona doskonale wiedziała, że szykowane jest jej odwołanie, że szykowane jest jej odwołanie również za dziewięć apartamentów, które wybudowała w przychodni przy ul. Poznańskiej, gdzie możemy mówić wprost o niegospodarności - mówiła o b. prezes Solca wiceprezydent stolicy.

- W ramach ładu korporacyjnego wszystkie inwestycje wymagały pozytywnej opinii rady nadzorczej, a większe inwestycje również zgromadzenia wspólników, które przyjmuje program gospodarczy co roku - powiedziała Więckowska. - Ponieważ szpital posiada jedną nieruchomość, była zgoda zgromadzenia wspólników na wybudowanie tam pokoi przyszpitalnych, które można wykorzystać dla pacjentów, którzy przyjeżdżają spoza Warszawy do leczenia, jak również dla pracowników medycznych - dodała.

Szpital Południowy zaczął przyjmować pierwszych pacjentów 15 lutego. 22 lutego Ewa Więckowska, prezes miejskiej spółki Szpital Solec, patronackiej placówki dla Szpitala Południowego, złożyła rezygnację ze sprawowanej przez siebie funkcji.

Reklama

Reklama

Reklama