Reklama

Reklama

​Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie: Nie będzie ewakuacji pacjentów

"W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie nie będzie prowadzona żadna ewakuacja pacjentów. W jego obrębie, w niezależnym budynku, będą przyjmowane najcięższe przypadki osób potencjalnie zarażonych koronawirusem" - podał w piątek dyrektor placówki Marcin Jędrychowski.

Prorektor UJ ds. Collegium Medicum prof. Tomasz Grodzicki podkreślił, że decyzja rządu o przekształceniu szpitala w jednoprofilowy - zakaźny - będzie realizowana etapowo w zależności od rozwoju sytuacji.

Podczas piątkowego briefingu prasowego dyrektor placówki Marcin Jędrychowski zapewnił, że "żadna ewakuacja nie jest w tej chwili prowadzona i prowadzona nie będzie".

"Szpital Uniwersytecki, decyzją ministra, decyzją wojewody, został wskazany jako szpital jednoprofilowy. To oznacza, że w jego obrębie, w obrębie niezależnego budynku, w którym zlokalizowany jest oddział chorób zakaźnych, będą przyjmowane najcięższe przypadki osób potencjalnie zarażonych koronawirusem" - wyjaśnił Jędrychowski.

Reklama

Przypomniał, że obecnie w województwie małopolskim zdiagnozowano jeden przypadek koronawirusa, a pacjent leczony jest w szpitalu im. Żeromskiego. Dodał, że województwo dysponuje dziesięcioma oddziałami chorób zakaźnych, w których działa tyle samo izb przyjęć dla osób potencjalnie zarażonych.

Pacjenci nadal będą trafiali do wszystkich tych placówek. "Dopiero pacjenci, u których nie tylko będzie potwierdzony stan, ale też będzie on wymagał hospitalizacji w najbardziej referencyjnym ośrodku, jakim jest Szpital Uniwersytecki, będą do nas przewożeni" - tłumaczył Jędrychowski. "Na obecną chwilę jednoprofilowość Szpitala Uniwersyteckiego sprowadza się do tego, że będziemy brali najcięższych pacjentów na oddział chorób zakaźnych w odrębnym budynku, który może przyjąć do 40 pacjentów" - podkreślił.

Dyrektor mówił, że na oddziale zakaźnym Szpitala Uniwersyteckiego są obecnie cztery stanowiska intensywnej terapii, a w całym szpitalu dostępnych jest 120 respiratorów. 

"Nie wiemy, jaki będzie rozwój sytuacji w Małopolsce"

"Nie wiemy, jaki będzie rozwój sytuacji w Małopolsce i w Polsce. (...) W najbliższym czasie jako Szpital Uniwersytecki pracujemy normalnie. Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby w zetknięciu z hipotetycznym ryzykiem pacjentów zarażonych koronawirusem - mamy go w Małopolsce jednego - zrezygnować z tego, co robimy na co dzień: z leczenia zawałów, udarów, pacjentów onkologicznych i wszystkich innych procedur, które realizujemy" - podkreślił Jędrychowski.

Wyjaśnił, że to, co dzieje się obecnie w instytucji, czyli "pewne ograniczenia w zakresie funkcjonowania" jest "wyłącznie podyktowane faktem, że istnieje realne ograniczenie dostępności środków ochrony osobistej". Wskazał, że przyjęcia planowe i prace poradni wstrzymano po to, żeby uzupełnić te zasoby. Od poniedziałku wznowiona ma być praca poradni specjalistycznych.

Największym problemem brak personelu

Dyrektor poinformował, że po decyzji o zamknięciu szkół i przedszkoli około 100 pielęgniarek i 60 lekarzy poinformowało, że będzie opiekować się dziećmi. 

"Czy boimy się braku personelu? Nie bardziej i nie mniej niż inne szpitale. Generalnie, jeśli z czymś ma być problem, to największy i tak będzie z personelem" - ocenił Jędrychowski, dziękując wszystkim tym, którzy są w pracy. "Myślę, że te liczby mogą się od poniedziałku zmienić, ale mam nadzieję, że nie będzie to zmiana drastyczna" - podkreślił.

Apel o pomoc do studentów

Prof. Grodzicki powiedział, że władze Collegium Medicum UJ zwróciły się do studentów o pomoc. W ramach wolontariatu mieliby oni pracować na innych oddziałach niż oddziały zakaźne. Dodał, że chęć pracy, jeśli będzie taka potrzeba, zadeklarowali także lekarze - rezydenci. 

Prorektor mówił także, że jeśli w szpitalu z powodu koronawirusa wykorzystane zostanie sto łóżek, to wówczas będzie można mówić bardziej realnie o kolejnych krokach, w tym o zapewnieniu większej liczby miejsc.

Jak poinformował dyrektor Jędrychowski, w porozumieniu z wojewodą w dwóch budynkach, gdzie dawniej mieścił się szpital: przy ul. Śniadeckich 2 i Śniadeckich 10, będzie przygotowanych 200 łóżek na przyjęcie pacjentów wymagających izolacji, ale nie będzie tam personelu medycznego.

Wojewoda małopolski Piotr Ćwik mówił, że w województwo jest przygotowane na trudniejsze warianty, jeżeli liczba zachorowań wzrośnie. Jak poinformował, do Krakowa dotarły z Agencji Rezerw Materiałowych dodatkowe środki ochrony osobistej (maseczki, kombinezony), które trafią m.in. do załóg transportów medycznych i oddziałów zakaźnych w szpitalach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne